Uwaga lubuszanie!!! W MAŁOPOLSCE nie akceptują recept wypisanych w książeczkach rumowskich
Jak może dochodzić do takich sytuacji, gdy osoba nie dostała przed wyjazdem insuliny w 2 aptekach w Zielonej Górze i zapewniali ją w tych aptekach, że w innych województwach może zrealizować receptę bez problemu. Natomiast w Wadowicach, jak i w całej Małopolsce nie przyjmują naszych recept w książeczkach rumowskich. Można kupić za 100% ceny, albo iść na pogotowie lub do szpitala, żeby lekarz wypisał tutejszą zwykłą receptę.
Dlaczego zwykły pacjent uczestniczy w jakichś rozgrywkach między NFZ. Przecież mieszkamy ponoć w jednym państwie. Dla tej osoby ta insulina to przetrwanie i jeżeli nie uda się jej załatwić recepty, będzie zmuszona kupić opakowanie za około 120 zł. Ta sprawa powinna być wyjaśniona, i to jeszcze przed wakacjami.
























Kontakt:
Państwo beprawia
Jak zawsze w Polsce. Tą sprawą powinien zainteresować się prokurator i Minister Zdrowia. Może przez wybory niektórym pomyliły się priortety?
Najlepszym lekarstwem na
Najlepszym lekarstwem na polską służbę zdrowia jest cyjanek ;)
NFZ
Odnośnie naszych książeczek rumowskich, to w Wadowicach powiedziano nam, ze są przestarzałe i w Polsce już takich się nie stosuje.Natomiast lekarze wykupują specjalne recepty i na nich wszystko wypisują.W aptece był również lekarz miejscowy i powiedział że w gabinecie swoim prywatnym może taką receptę wypisać.Tłumaczenie się NFZ odnośnie artykułu jest śmieszne, Który cukrzyk ma przestarzałą książeczkę, ta recepta była dzień wcześniej wypisana. Jeżeli osoby kierujące NFZ- Lubuskim nie ogarniają problemu to należy je zmienić, a nie przypisywać zawsze winy pacjentom.Pozdrawiam