drukuj

Uradowało się serce Szambelana - nadeszła decyzja i przyjechał z Poznania majster

ponad dwa tygodnie dziura była zasłonięta paletą

czy czekano na zezwolenie jakiegoś ministerstwa?

Sprawa wyglądała zwyczajnie. Trafia się nawet w Paryżu, że pod wpływem obciążenia zapada się studzienka telekomunikacyjna. W Paryżu następnego dnia już jest naprawiona.

W Zielonej Górze nie tak Hop Siup !
Są procedury.

Musi tamtędy przechodzić patrol Straży Miejskiej. Musi ten patrol dostrzec DANĄ DZIURĘ !.

Jak patrol zdaje służbę, to przekazuje dyżurnemu notatkę.

Notatka wpisana przez dużurnego do rejestru czeka na rozpatrzenie przez Komendanta Straży Miejskiej.

Pan Komendant lubi osobiście  sprawdzać co widziały Jego patrole.
Pan Komendant wsiada w służbowy wóz i każe się zawieźć na miejsce zdarzenia. Dokonuje oglądu. Następnego dnia  wydaje  swoim urzędnikom decyzje o potrzebie skierowania sprawy do zarządu miejskich dróg...
...
Przynudziło mi się wymienianie poszczególnych kroków URZĘDNIKÓW POWOŁANYCH DO ZAUWAŻANIA NIEPRAWIDŁOWOŚCI.

TA SPRAWA PO DWU TYGODNIACH dojrzała do FINAŁU.

Przyjechał samochów z poznańską rejestracją (ciekawe czy miał zezwolenie na wjazd na deptak?)
i majster wybrał wzruszone  kostki, podmurował i..td.

Zdjęcia

  • ponad dwa tygodnie dziura była zasłonięta paletą
Urodzony przed wojną, po przejściu frontu, w rodzinie pionierskiej uczył się w Gorzowie, a po maturze pracował 40 lat w Zielonej Górze.
Szambelan
Autor:Szambelan

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
mg
mg śr., 2011-07-20 18:19

marudzenie

na co tylko się da...