Upadła "nasza" kultura?
Samochód Pani Radnej na zielonogórskim deptaku w godzinach, w których obowiązuje zakaz wjazdu na starówkę (3.04.2010, godz. 15.10)
W dniach 15-18 czerwca, na zielonogórskiej starówce odbywał się coroczny plener malarski Zespołu Szkół Plastycznych w Zielonej Górze. Uczniowie tej szczególnej szkoły malowali obrazy przedstawiające motywy Starego Miasta, borykając się z trudnościami związanymi z wielkim remontem deptaka i nie tylko...
Zielonogórzanie z sympatią i dużą życzliwością kibicowali i wspierali młodych artystów, między innymi nasz zielonogórski "Szambelan" Zdzisław Piotrowski, entuzjasta wszystkiego co dobre.
Były niestety wyjątki - tylko dwa, to chyba nie wiele jak na okres tygodnia, w tym ponurym, skonfliktowanym kraju, w mieście liczącym ponad 117 000 osób.
Smutne bardzo jest to, że jedną z tych dwóch osób, której wadziło istnienie młodych malarzy, próbujących swoich sił malarskich w plenerze, jest Radna Naszego Miasta, pani Eleonora Szymkowiak.
Parkując (jak zawsze na deptaku) swój samochód, w którym przyciąga wzrok zawieszony przy lusterku wielki krzyż, strofowała (jak zawsze agresywnie) młode malarki: "z jakiej racji wy tu stoicie?, ludzie tu pracują a wy wydziwiacie!"
Przypomnę jeszcze zachowanie Pani Eleonory Szymkowiak (tej od wiatraczka) sprzed roku, podczas finału Festiwalu Rock Nocą, kiedy w stronę występującego na deptaku zespołu z Białorusi wykrzykiwała "wypie***lać z tymi ruskimi do lasu..."
To między innymi ona decyduje o naszym mieście...

























Kontakt:
Pani radnej odwdzięczymy się
Pani radnej odwdzięczymy się przy okazji najbliższych wyborów!
W sprawie parkowania przez p. Eleonorę Szymkowiak
W rozmowie telefonicznej p. Eleonora Szymkowiak wyjaśniła, co następuje:
- Zarzut o bezprawne parkowanie na deptaku jest krzywdzący i nieprawdziwy. Radna dysponuje orzeczeniem o niepełnosprawności oraz wynikającym w związku z tym zezwoleniem na parkowanie na deptaku. Może je okazać wszystkim dociekliwym.
- Radna z zasady nie korzysta z tego udogodnienia, poza sytuacjami wyjątkowymi, takimi jak podwózka ciężkich pakunków - np. darów dla powodzian. Powód jest prozaiczny. Radna jest osobą starszą i nie jest w stanie nosić ciężkich pakunków na duże odległości.
- Dodatkowo - radna pragnie zauważyć, iż parkowanie na deptaku nie jest zabronione zupełnie, lecz w określonych godzinach.
- P. Eleonora Szymkowiak prosiła, by przekazać MM-kowiczom, zwłaszcza zaś autorowi artykułu, że krytyka jej działań jest niesprawiedliwa i krzywdząca, bowiem radna zajmuje się działalnością charytatywną, wspomaga osoby niepełnosprawne, biedne, jak również dzieci, organizuje na deptaku imprezy i rozdaje potrzebującym różne dary. Radna uważa, że krytyka pochodzi od osób, które same zazwyczaj robią na tym polu dość niewiele.
- Jednocześnie przekazuję osobistą prośbę p. Eleonory Szymkowiak: prosi ona o pomoc w organizacji darów dla powodzian. Obecnie bardzo potrzebne są środki czystości i proszki do prania. Z radością przyjmie pomoc każdego, kto jako wolontariusz lub darczyńca wspomoże jej starania.
W sprawie "niemiłych słów do młodych plastyków":
P. Eleonora Szymkowiak w rozmowie telefonicznej wyjaśniła, że:
- Sytuacja wyglądała tak: ul. Królowej Jadwigi, przy oddziale Urzędu Marszałkowskiego. Dwie dziewczyny, jeden chłopak. Częściowo stali ze sztalugami na miejscu wyznaczonym jako parking dla osób niepełnosprawnych.
- P. Eleonora wjeżdżała autem. Widząc sytuację poprosiła, by dziewczyna która ze swą sztalugą zajęła miejsce, przesunęła się. Dziewczyna odpowiedziała opryskliwie coś w stylu: "A co, nie zmieści się Pani?"
- Na dowcipną odpowiedź i ponowienie prośby ze strony radnej, dziewczyna zachowała się niezwykle niekulturalnie, mówiąc: "IDĘ STĄD, ja nie mogę na NIĄ patrzeć". Co ważne - pozostała dwójka była bardzo grzeczna.
- P. Eleonora Szymkowiak zwraca uwagę na to, że jest zawsze otwarta na młodzież, ale nie toleruje braku grzeczności.