Tylko dla ludzi o mocnych nerwach: cała prawda o naszych administratorach.
oto oni - pod lupąTo napisałem ja, Dżepetto
Autor: dżepetto
Jak psrawdziłem ich osoby? Nie, nie w IPN-ie, bo są za młodzi. Po prostu poszperałem w przeróżnych imiennikach i połączyłem poszczególne opisy ich znaczeń. Wyszło ciekawie. Gotowi?
Maciej:
Z rumuńskiego ,,maciejus'' czyli drapiący się po lokach. To człowiek gibki, sprawny. Potrafi obgryzać paznokie u nóg. W dzieciństwie chciał być pierwszym chłopakiem, który z parasolką będzie startował żużlowców przed biegiem. Lubi zupę fasolową, mówi przez sen, w autobusach zawsze siada za kierowcą. Zawsze myjąc ręce nuci piosenkę ,,Oko za oko'' Justyny Steczkowskiej. Często tatuuje sobie kostki i ramiona. Kocha kwiaty, rozmawia z drzewami. Romantyk, cały czas czeka na drugą część Titanica, żeby Rose i Jack mogli się zejść.
Marek:
Z arabskiego ,,markakus'' czyli kąpiący się w ropie. Osobnik bardzo szybki. Już w dzieciństwie potrafił najpierw zjeść jabłko, a dopiero potem je obrać. Udaje praworęcznego, by lewą ręką bezkarnie w PKS-ie klepać pasażerki po... No, wiadomo. W pracy bardzo pomocny. Nikt jak on nie umie wymyśleć fajnej tabelki, którą cała firma przeklina. Jedyny macher w swoim rodzaju. Tylko on potrafi zgrać trzy części ,,Władcy pierścienia'' na dyskietkę. Gdyby nie był administratorem, zatrudniłby się jako kontroler ruchu na lotniku w Babimoście. Czesto dłubie w nosie i strzela kulkami.


GG: 1777595


