Artykuł »

email print wykop
komentarze: 4
zdjęcia: 1

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach: cała prawda o naszych administratorach.

opublikowany: 8 lutego 2010, 0:17
oto oni  - pod lupąoto oni - pod lupą

To napisałem ja, Dżepetto

Autor: dżepetto  

Prześwietliłem Marka Zapakońskiego i Maćka Złowolskiego. Teraz dowiecie się o nich wszystkiego. Uwaga, to mocny materiał, nie czytajcie tego po obfitym posiłku.

Jak psrawdziłem ich osoby? Nie, nie w IPN-ie, bo są za młodzi. Po prostu poszperałem w przeróżnych imiennikach i połączyłem poszczególne opisy ich znaczeń. Wyszło ciekawie. Gotowi?

 

Maciej:

Z rumuńskiego ,,maciejus'' czyli drapiący się po lokach. To człowiek gibki, sprawny. Potrafi obgryzać paznokie u nóg. W dzieciństwie chciał być pierwszym chłopakiem, który z parasolką będzie startował żużlowców przed biegiem. Lubi zupę fasolową, mówi przez sen, w autobusach zawsze siada za kierowcą. Zawsze myjąc ręce nuci piosenkę ,,Oko za oko'' Justyny Steczkowskiej. Często tatuuje sobie kostki i ramiona. Kocha kwiaty, rozmawia z drzewami. Romantyk, cały czas czeka na drugą część Titanica, żeby Rose i Jack mogli się zejść.

 

Marek:

Z arabskiego ,,markakus'' czyli kąpiący się w ropie. Osobnik bardzo szybki. Już w dzieciństwie potrafił najpierw zjeść jabłko, a dopiero potem je obrać. Udaje praworęcznego, by lewą ręką bezkarnie w PKS-ie klepać pasażerki po... No, wiadomo. W pracy bardzo pomocny. Nikt jak on nie umie wymyśleć fajnej tabelki, którą cała firma przeklina. Jedyny macher w swoim rodzaju. Tylko on potrafi zgrać trzy części ,,Władcy pierścienia'' na dyskietkę. Gdyby nie był administratorem, zatrudniłby się jako kontroler ruchu na lotniku w Babimoście. Czesto dłubie w nosie i strzela kulkami.

Twoja ocena: brak
Ocena: 2.6 (7 głosów)
komentarze: 4

Komentarze

Nie można powiedzieć że...

...to co napisał powyżej dżepetto z bardzo nikłą tym razem pomocą Pinokio NIE JEST ŚMIESZNE...Otóż jest śmieszne i przyznam że z niektórych frgm szczerze się uśmiałem. Tyle że po przeczytaniu całego artykułu dżepetto mam mieszane odczucia . Dlaczego? Hmm może dlatego że humor inteligentny połączony z humorem rubasznym i posypany humorem czysto złośliwym zwanym także "humorem donaldowskim" (a z takim właśnie misz maszem moim subiektywnym zdaniem mamy do czynienia w humoresce dżepetto) zwyczajnie nie trafi do mnie. Żyjąc już trochę lat na tym świecie jedną z umiejętności jaka nabyłem w moim ciekawym i często zwariowanym życiu jest chłodna i pozbawiona emocji ocena tego co przeczytam, usłyszę. Z tej umiejętności mając na uwadze mój rush-owski charakter jestem dumny i kiedy tylko mam wolny czas pielęgnuję ją zn podlewam piele i takie tam rózne. Niech mnie więc piorun niebieski jutro razi jeśli nie mam racji że dżepetto przynajmniej w artykule powyższym chciał przede wszystkim przekazać czytelnikom MM ZG jedną bardzo ważną dla niego samego kwestię która brzmi mniej więcej tak : Ludzie! Ludzie! Ja wam teraz pokażę, zobaczycie sami! Ja wam pokażę! Wreszcie wam pokażę na co mnie stać! Wreszcie mnie docenicie! No doceńcie mnie wreszcie do jasnej choReRy!(ostatnie słowa slyszę jakby przez łzy więc proszę wybaczyć gdy przekręciłem w jakiś sposób słowa-mysli dżepetto ) To pisalem ja tomekrush ze sztoliczy woj.Lubuskiego hy hy
tomekrush

poznawajmy miasto poprzez poznawanie żyjących tu ludzi

Myślę, że można tu wtrącić coś, co dotyczy idei MM. Mona tu prezentowac rzeczy wielkie lub całkiem codzienne i przyziemne, ale za to bliższe konkretnemu, pojedynczemu człowiekowi. Dotąd takie swoje "ja" wypowiadali tu ludzie tylko poprzez swoje fotografie. Teraz pokazują się humoreski, wiersze... Mnie to kręci. To jest zapis, kronika tego miasta poprzez przeżycia, emocje i zainteresowania tworzących je mieszkańców. Tworza ją szczegóły i szczególiki oraz właśnie... ludzie. Myślę, że taka powinna być MM. Od pokazywania miasta ze strony zewnętrza i wielkich wydarzeń jest GL. ...Tylko TUTAJ można przeczytać tak dużo o kolejce szprotawskiej....
m. bonisławski

A wcale tak groźnie nie wyglądają.

Ktoś mówił, że czytanie bajek arabskich a nawet rumuńskich wprowadza haos w pojmowaniu dobra. Czy nie lepiej powołać się na kulturę śródziemnomorską, na bogate mitologie greckie i rzymskie? Buźka ale dla tomekrush'a i Mieczysława Boni...
OPTYMISTA NA WÓZKU

Hmm..

"Już w dzieciństwie potrafił najpierw zjeść jabłko, a dopiero potem je obrać" - kurczę, moja wieloletnia tajemnica została odkryta! ;) "Udaje praworęcznego, by lewą ręką bezkarnie w PKS-ie klepać pasażerki po..." - po obiedzie oczywiście ;) "Tylko on potrafi zgrać trzy części ,,Władcy pierścienia'' na dyskietkę" - bo ja zgrywam na dyskietkę miękką, ponad 5calową - w tym cała tajemnica ;) "Często dłubie w nosie i strzela kulkami." - a tu już mnie dżepetto z pinokiem pomylili z kimś innym. Nie "często", a bardzo często, nie "dłubie" a rzeźbi, nie "w nosie" a w słowie, nie "strzela" a publikuje i nie "kulkami" a komentarzami. ;)
Marek Pakoński - Community Manager serwisu Moje Miasto Zielona Góra. http://socialmedia.redblog.gazetalubuska.pl/