drukuj

Tu konał Baltazar. Historia księcia z Przewozu

Niezwykli i tajemniczy ludzie Ziemi Lubuskiej

Album Gazety Lubuskiej

Siedziałem w wieży Baltazara. Mury grube na cztery metry.Cisza. Tu 540 lat temu zmarł z głodu i w samotności książę Przeworski. Jestem w średniowiecznym więzieniu.

Jak to z księciem bywało

Dawno, dawno temu było czterech braci. I żyliby zapewne długo i zgodnie, gdyby nie spadek po ojcu, Janie I Żagańskim, który w 1413 r. kupił Przewóz. Po jego śmierci księstwo przejęli synowie. Jeden (Wacław) wstąpił do klasztoru, drugi (Rudolf) zginął w bitwie, a dwaj pozostali, Jan II i Baltazar, spierali się o schedę. I to ostro. Konflikt trwał bardzo długo. Raz górą był Baltazar, innym razem Jan.

Chociaż ten drugi legalnie rządził jedynie Przewozem, w końcu zajął jednak Żagań. Na lokalny konflikt między braćmi nakłada się spór o koronę Czech, pomiędzy Jerzym z Podiebradów a Maciejem Korwinem, władcą Węgier, spór, który przenosi się również na Śląsk. Baltazar popiera Korwina a Jan Jerzego. Raz Jan zdobywał Żagań, innym razem musiał go oddać.

7 maja 1472 r. Jan znów zdobywa Żagań. Pojmanego Baltazara wysłał do Przewozu, gdzie wtrącił go do ciemnicy. Sam świętował zwycięstwo przy suto zastawionym stole. Jak głosi legenda, dopiero dwa miesiące później przypomina sobie o bracie.

- O Boże, zapomniałem o Baltazarze – zrozpaczony Jan dosiada konia i gna do Przewozu. – Bracie, jesteś? Żyjesz?

Było już jednak za późno...

Ta historia, spisana przez Tomasza Czyżniewskiego, jest jedną z wielu, które powtarza wiatr, również w okolicach Zielonej Góry.

Znajdziecie je w nowej książce, napisanej przez dziennikarzy „Gazety Lubuskiej". Album „Niezwykli i tajemniczy ludzie Ziemi Lubuskiej" zawiera również masę świetnych ilustracji. Możecie go znaleźć w punktach sprzedaży prasy i w biurach ogłoszeń „GL". Zapraszamy do lektury!

Zdjęcia

  • Niezwykli i tajemniczy ludzie Ziemi Lubuskiej

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Szambelan
Szambelan sob., 2010-07-10 09:29

Kupiłem! Czytam! Jakże się zdziwiłem antypatriotyzmowi lokalnemu

Trochę się zdziwiłem, że autorzy "postawili się" wbrew uchwale Rady Miejskiej (poprzedniej kadencji) o JEDYNIE PRAWIDŁOWYM POLITYCZNIE imieniu Keplera.

Szambelan