Trzeba bywać z elitami kulturalnymi, politycznymi...
Bywałem na prestiżowych imprezach od zawsze, przynajmniej od 1977 roku.
Spisywałem wrażenia w moich pamiętnikach a potem w czasopismach. Największy zasięg miało i ma „SZAMBELAN - Gazeta dla sąsiada”. Zostałem członkiem ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracy Lokalnej.
Za kadencji Prezydenta Janusza Kubickiego, Jego zastępczyni do spraw kulturalno- ideologicznych mgr Wioleta Haręźlak przekonała mnie do internetu.
Z emeryckich oszczędności kupiłem laptop i zalogowałem się na mmzielonagora.pl
Rychło zyskałem przyjaciół ale i ujawnili się (choć ciągle anonimowi) wrogowie.
Zauważyłem, że większość anonimowych rozbójników loguje się na mm-ce po to, aby anonimowo dowalać komuś aktywnemu a najlepiej popularnemu.
Zauważyłem, że taki rozbójnik nie lubi się męczyć czytaniem dłuższego tekstu. Tylko z tytułu zgaduje o czym może być tekst i już komentuje, że „kogo to interesuje” albo „ autor wyrabia sobie popularność”.
Komentatorzy - krytykanci sami nie mając doświadczenia autorskiego zieją nienawiścią do każdego komu się chce coś czynić, coś pisać...
Mimo tych żałosnych negatywnych komentarzy ja pisałem, piszę i będę pisał. Uszanuję merytoryczne krytyki i nawet będę polemizował z adwersarzem. Ale to musi być partner.
Głupek który nie potrafi sam coś sensownego napisać a jeno czepia się, nie jest godnym przeciwnikiem.
Pozdrawiam redaktorów opiekuńczych naszej mmzielonagora.pl.


























Kontakt: