Trybuna niebezpieczeństwa
To na pewno nie będzie efektowne widowisko, jeśli nowa trybuna nie będzie gotowa na derby. Widowisko niewątpliwie straci, bo tak naprawdę to kibice: nawet ci niewierni „na dobre i złe” są kwintesencją sportowego widowiska. Żywiołowe reakcje i wirujące w powietrzu szaliki. Tego może zabraknąć.
Wpuszczenie kibiców na nową trybunę może okazać się jednak dramatyczne w skutkach. Wprawdzie nad budową czuwa w imieniu inwestora inspektor nadzoru a postępowanie w sprawie udzielenia zamówienia publicznego zostało prowadzone w taki sposób, aby zamówienie realizowała firma, która ma wiedzę i doświadczenie, żeby wykonać prace zgodnie ze sztuką budowlaną, jednak tu dobre wiadomości się kończą.
Firma Alstal przede wszystkim nie dotrzymała terminu. Prace zostały przez nią źle zaplanowane w harmonogramie. W ostatnich dniach poczynaniom przy ulicy Wrocławskiej z pewnością towarzyszył pośpiech, a ten jak wiadomo jest złym doradcą. Czy ktoś może ręczyć, że wszystkie prace zostały wykonane z należytą starannością? Czy ustrzeżono się błędów i niedopatrzeń?
Zakończenie procesu budowlanego jest procesem wieloetapowym. W pierwszej kolejności wykonawca zawiadamia inżyniera projektu o zakończeniu prac i o tzw. „gotowości odbiorowej”. Odbiór dokonuje się zwyczajowo w obecności przedstawicieli zamawiającego (w tym inżyniera projektu, który jest przedstawicielem zamawiającego na budowie mimo iż jest najczęściej podmiotem zewnętrznym) oraz przedstawicieli wykonawcy. Jeśli specyfika robót budowlanych tego wymaga dodatkowo dokonuje się prób wytrzymałości. Odbiór bez uwag lub z uwagami nie mającymi wpływu na wykonalność inwestycji jest podstawą złożenia do inspektoratu nadzoru budowlanego zgłoszenia zakończenia robót z wnioskiem dopuszczenie obiektu użyteczności publicznej do jego użytkowania.
Zwykle nadzór budowlany podejmuje decyzję w przedmiotowej sprawie w terminie około jednego miesiąca, studiując w tym czasie szczegółowo dzienniki budowy i nierzadko dokonując wizji lokalnych. Dokonuje się sprawdzenia zgodności z szeregiem norm prawnych. Straż pożarna wypowiada się w temacie spełnienia norm bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Wprawdzie w przypadku Zielonej Góry jest o tyle łatwiej, że nadzór jest w urzędzie miejskim i nie ma konieczności skomplikowanej wymiany pism, jednakże termin akceptacji rozwiązań powinien zapewniać inspektoratowi odpowiedni czas na weryfikację inwestycji. W tym przypadku tego czasu nie ma.
Osobiście nie usiadłbym na nowej trybunie i myślę, że nikt rozsądny nie usiadłby tam z dziećmi. Ja po prostu się boję, że nie zostaną dopełnione wszystkie wymogi bezpieczeństwa i że teoretycznie (bo przecież nikt raczej nie robi budowli, które zaraz po ich wybudowaniu zawalają się) może nastąpić katastrofa budowlana.



























Kontakt: