drukuj

Tragedia w Duisburgu a Przystanek Woodstock Kostrzyn 2010

utstok

Jedyny poważniejszy incydent jaki wydarzył się w zeszłym roku -próba spalenia samochodu

Wczoraj dowiedziałem się do czego służą regulacje dotyczące bezpieczeństwa imprez masowych. Do tego samego, co skomplikowany system podatkowy, czyli nagradzania "swoich" a tępienia "obcych".

Wczoraj w lokalnym radio słuchałem wywiadu dotyczącego bezpieczeństwa podczas kostrzyńskiej imprezy. Wypowiadał się przedstawiciel Wojewody i wspomniał, że zadeklarowana przez J. Owsiaka liczba uczestników ma wynieść "do 100 tysięcy osób". Zostało to zaakceptowane. Wiadomo, czym wyższa deklarowana ilość uczestników, tym większe byłyby koszty związane z zapewnieniem bezpieczeństwa (ilość ochrony, obsługa medyczna, policja itp. itd).

Z zeszłego roku wiemy wszakże, iż ilość podana oficjalnie po imprezie to... ponad 400 tys. uczestników! Gdyby uznać, że sytuacja się w tym roku powtórzy (a dlaczego miałaby się nie powtórzyć), koszty zabezpieczenia woodstockowiczów wzrosłyby czterokrotnie. A płacić nikt nie lubi. Nie dziwię się oczywiście panu Owsiakowi, że zaniża spodziewaną liczbę uczestników. Co więcej, pewien jestem, że tegoroczna impreza będzie bezpieczna jak dawniej. Byłem, dobrze się bawiłem. Wszystko było świetnie przygotowane.

Sprawa intryguje mnie tylko o tyle, że gdyby nie tragedia w Duisburgu nikt nie zainteresowałby się, jak wygląda przestrzeganie norm bezpieczeństwa. Wszak tam też przez palce patrzono na przestrzeganie procedur. Impreza zgodna z "europejską linią programową": miłość, pokój i tym podobne dyrdymałki. Podobnie u nas - nie ma chyba w Polsce człowieka na stanowisku, który ośmieliłby się sprzeciwić woli Jurka Owsiaka. Co innego, gdyby imprezę organizowali jacyś ciemnogrodzianie lub inni antyeuropejczycy. Jestem przekonany, że wówczas procedury musiałyby być spełnione co do przecinka.

Zdjęcia

  • utstok
pan.Tomasz
Autor:pan.Tomasz

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać