drukuj
Taki obrazek od miesięcy nie jest w stanie nikogo zawstydzić
Utworzono: 19-01-2012, godz. 13.17, Ostatnia aktualizacja: 20-01-2012, godz. 12.56
Nic się nie zmienia od kilku miesięcy. Nie reaguje magistrat i jego służby, nie reagują mundurowi mijający to miejsce wielokrotnie w ciągu każdego dnia.
Nikt nie chce zauważyć tej niechlubnej wizytówki Zielonej Góry. Wszyscy przyzwyczaili się do jej obecności, oczywiście oprócz gości odwiedzających nasze miasto.
Aby zniknęła, nie potrzeba wielkich nakładów sił i środków. Potrzebna jest tylko odrobina dobrej woli.
Na kierowców nie ma co liczyć.




























Kontakt:
"Odrobinę dobrej woli" wykazał już OBYWATEL który zapewne
wstydzi się za magistrat.
Publicznie oświadczenie Pana Pintaliano, że : [tutaj przepiszcie cały tytuł] mogłoby być odczytane gdyby rzecznik prasowy Prezydenta upoważnił jakiegoś urzędnika
ABY ZA NIEGO CZYTAŁ I PRZYGOTOWYWAŁ MU TZW. PRASÓWKĘ wtedy Pan rzecznik mógłby zapodać problem wyższemu w hierarchii służbowej.
Ktoś by wciągnął na wykaz inwestycji planowanych, opracowano by dokumentację, ogłoszono przetarg i już za dwa lata placyk by wyrównano i zasiano trawę. Po następnych dwu latach zezwolono by na wynajęcie pod kiosk pod punkt totolotka. I znowu by zadeptali...
* * *
Pogratulować Pani Pintaliano, że Mu się chce. Ma taką atrakcyjną żonę a On rozgląda się...za jakimiś rozwalonymi trawnikami.
Skandal!
Jak można było dopuścić do zrobienia trawnika bez drenów odprowadzających wodę?
Niepojęte! Teraz samochody pracowników redakcji i interesantów grzęzną w błocie po samą płytę podłogową, albo co gorsze, parkują na ulicy w strefie skrzyżowania. Za takie niedbalstwo głowy powinny polecieć. A jeszcze 30 lat temu wystarczyłby jeden telefon naczelnego do gabinetu oddalonego o 180 metrów, za godzinę ekipa z miasta budowałaby parking dla redakcji.
I komu to przeszkadzało?
"za godzinę ekipa z miasta
"za godzinę ekipa z miasta budowałaby parking dla redakcji.I komu to przeszkadzało?" tym co budowali!
To chyba tylko praca im przeszkadzała :)
@makusyn:Pewnie dziś są szczęśliwi bez stałego zajęcia.
:))))
!?
Na Naczelnego Ślepego - jak wrona?
Idzie "barszczewska" przez „ górę zieloną”,
idzie przez deptak z miną rozanieloną.
Patrząc przed siebie, na boki nie spoglądała!
I dlatego bagna, tam gdzie stał ogródek piwny, obok redakcji nie dojrzała!