Szkiełkiem po oku, czyli MM-kowa polemika (2)
Człowiek witruwiański powstał w 1490. Obraz pochodzi z wikipedii: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Leonardo_da_Vinci-_Vitruv...
Humanizm? A po cóż on komu? Po co komu pochylanie się nad losem i niedolą człowieka, zamkniętego tu na ziemi, kiedy już mamy i komputery, i samochody firmy BMW, i telefony z dotykowymi ekranami. A Internet? Czyż on nam nie wystarczy? Dzięki wyszukiwarce Google kiedy boli mnie głowa wpisuję: „domowe sposoby na ból głowy" i wyskakują sposoby pseudo-medyków, które na ogół pomagają. W Internecie mam też przyjaciół. To nic, że nie widzieliśmy się wiele lat. Teraz odnaleźliśmy się w serwisie społecznościowym i pytamy się na przemian co kilka dni „Kiedy pójdziemy na piwo?", choć wiemy, że i tak nie pójdziemy. Bo po co? Przecież szkoda czasu. Przecież nie zapytam Cię mój przyjacielu z lat młodości co robiłeś przez tyle lat, bo przecież obejrzałem Twoje zdjęcia i wpisy na blogu, które bez zbędnej chronologii pokazują Cię, Przyjacielu z jak najlepszej strony. Myślę, że dobrze Ci mój przyjacielu w takim wewnętrznie spójnym świecie i nie ma potrzeby tego psuć.
W tym idealnie poukładanym, skomputeryzowanym świecie dochodzimy jednak nie raz i nie dwa do wniosku, że jesteśmy sami. „Wszystko samo za mnie się dzieje, wszystko samo za mnie się dzieje" (Grabaż i Strachy na Lachy „Cygański zajeb), nic nie muszę robić, a jednak jest mi smutno. Jest mi smutno, bo coraz mniej we mnie jest człowieka, a coraz więcej maszyny. Psychologia już dawno znalazła odpowiedź dlaczego czasem bywam nerwowy, medycyna dostarcza mi chemiczne związki, które przywracają mnie do tego co nazywamy zdrowiem, a co niedługo będziemy nazywać konserwacją i naprawą maszyny. Źle jest to widziane przez konserwatorów maszyn zwanych lekarzami, dietetykami i fizjologami, że prowadzę niezdrowy tryb życia. Waga alarmuje mnie trzycyfrowym wynikiem, wskazania ciśnieniomierza powodują u mojego lekarza konsternację czy aby aparatura pomiarowa wskazuje dobry wynik, co nie przeszkadza mi być człowiekiem rześkim z moją nadwagą i z moim nadciśnieniem. Widocznie niektórzy ludzie – maszyny się buntują się przeciwko normom lub też ustalają sobie normy inne.
O ile ustalanie sobie norm w zakresie zdrowia w swoim bezgranicznym egoizmie uważam za dopuszczalne czy nawet pożądane, o tyle w kwestiach wiary budowanie sobie własnych systemów poprzez nieuznawanie poszczególnych obowiązków niezmiennie uważam za herezję. Nie krytykuje Cię kiedy słyszę, że „Jesteś chrześcijaninem, ale na temat antykoncepcji, in vitro i seksu przedmałżeńskiego masz inne zdanie", ale miej świadomość, że w ten sposób grzeszysz albo nawet tworzysz sobie swój prywatny system wierzeń. Piszę tu o chrześcijaństwie, i konkretniej o katolicyzmie, bo uważam, że jest i był najbardziej uniwersalnym systemem humanistycznym. Akurat w przypadku chrześcijaństwa przekucie z teocentryzmu na antropocentryzm nie ma sensu, bo w chrześcijaństwie oba te systemy się przenikają w jednym zdaniu z Nowego Testamentu: „Coście uczynili jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili". Chyba tylko ludzkie słabości, od których nie byliśmy wolni na przestrzeni wieków i w dalszym ciągu im ulegamy, powodują, że chrześcijaństwo ma nie tylko pozytywne ale i negatywne konotacje. Szkoda, że nie rozumieli tego francuscy twórcy oświecenia, którzy mimo iż czerpali z chrześcijaństwa całymi garściami jeśli chodzi o kształtowanie postaw, to stawali w opozycji do tegoż samego systemu moralnego. Czyżby nie rozumieli, że „religię bierzemy z naszego litowania się nad ludźmi. Są za słabi, żeby żyć bez boskiej opieki. (...) Kiedy uskarżamy się na ziemię jako przedsionek piekła, pomyślmy, że mogłoby być piekłem zupełnym, bez jednego promienia piękna i dobroci (Cz. Miłosz – Traktat teologiczny)."
Humanizm jest nam potrzebny, bo humanizm stawia w centrum człowieka. W zautomatyzowanym świecie humanizm jest przeciwieństwem ekonomii, w której centrum są pojęcia: "zysk" i "kapitał". Pewnie dlatego humanizm jest biedny. Za humanizmem, w przeciwieństwie do inżynierii nie idą duże pieniądze. Przeciętny student kierunku humanistycznego (filozofia, pedagogika, socjologia etc.) z zasady nie może liczyć na dobre wynagrodzenie kiedy już studia ukończy, w przeciwieństwie do absolwenta kierunku technicznego, który może liczyć na wynagrodzenie przekraczające średnią krajową, z czasem służbowy samochód, służbową komórkę itd. Humanista – jeśli chce żyć godnie – musi być po pierwsze bardzo dobrym humanistą, po wtóre musi mieć w sobie wewnętrzny imperatyw do stawiania sobie celów i dążenia do ich realizacji, i po trzecie najważniejsze – musi mieć szczęście. Też mnie to razi, pewnie tak samo jak Ciebie,KOlszaku, że humanizm jest niedoceniany. Nie pozostaje jednak nic innego jak pogodzić się z taką rzeczywistością, a ukradkiem robić w niej niewielkie wyrwy i budzić niepokój...
Link do komentowanego referatu KOlszaka: http://www.mmzielonagora.pl/artykul/oczkiem-i-szkielkiem-5-humanizm-kontra-nauka-na-domiar-zlego-jeszcze-czlowiek-220206.html


























Kontakt:
Oja, zaczynają mi się podobać twoje riposty
- to mnie dopinguje do pisania :P
...
Co do humanizmu chciałem wskazać (abstrahując od formy studiów dzisiaj), że każdy z nas może być humanistą (choć nie każdy jest). ;) I nic ci nie zarzucam a tym bardziej, że piszesz niehumanistyczne teksty. Skąd taki wniosek się wziął to ja nie wiem. ;)
nadinterpretacja - dobra rzecz
Doszukiwanie się drugiego dna tam gdzie go nie ma :P Moje nawiązania do Twoich artykułów jak widzisz są raczej luźne - ot szukam sobie punktu zaczepienia a potem gdzie mnie poniesie to sam nie wiem.
Trochę w ten sposób spłacam swój dług bezkarnego czytania Twojego autorskiego przeglądu blogów, bo czytałem je z ciekawością, a raczej nie komentowałem ich. I pewnie to niekomentowanie przeze mnie i mi podobnych najbardziej Cię zraziło.
Oczywiście, że każdy może byc humanistą, bo to bardziej postawa niż wykształcenie. Pewnie dałoby sie z łatwością dało znaleźc absolwentów kierunków humanistycznych, którzy nie sa humanistami.
Czekam zatem na kolejną odsłonę "szkiełka", która da mi pożywkę do odpowiedzi.
Pzdrv
Ja rozumiem, ja się tylko bronię, że ciebie bronię, że w żaden
sposób nie czynię ci jakichś zarzutów czy czegoś takiego. Wszak napisałeś: "Boję się, że KOlszak celowo poświecił kolejny swój artykuł humanizmowi, który ma za zadanie chronić człowieka i umieszczać go w centrum swojego zainteresowania, żeby w rezultacie zarzucić mi, że działanie „szkiełkiem po oku": jest z gruntu niehumanistyczne." A ja tylko dopowiedziałem, że nie ma czego się bać. ;)
...
Co do humanisty - to ja nie wiem czy tylko postawa się liczy. To też, ale także chęć poszerzania i pogłębiania swojej wiedzy (oczywiście w duchu humanizmu). ;)
...
Hm, to co napisałeś AmIright dało mi do myślenia. Myślisz naprawdę, że mój przegląd redblogów był pomocny dla MMkowiczów (masz rację co do tych komentarzy; poprzez moje "komentarze" chciałem polemizować sobie z współ-MMkowiczami - tu trafiłeś - stąd mój wniosek, że jednak przegląd się nie sprawdził)? Hm, jeśli jednak był pomocny, to może warto żebym się zastanowił nad drugim sezonem. Muszę jeszcze (nie miałem do tego czasu i możliwości ostatnio) wręczyć nagrodę i pogratulować laureatce. ;)