drukuj
Szambelan ma swoje lata. Szambelan pamięta. Na tej werandzie coś się działo!
Utworzono: 16-08-2011, godz. 23.13, Ostatnia aktualizacja: 17-08-2011, godz. 10.07
Tylko mogę się dziwić, że TA WSPANIAŁA płaszczyzna, w tak atrakcyjnym miejscu nie jest eksploatowana w PROMOCJI MIASTA ZIELONA GÓRA.



























Kontakt:
Widocznie wszystko co po komunie
to jest bee. :)
A ja pamiętam jak płaszczyzna działała.
W tym miejscu dostałam nawet swego czasu świadectwo (promocję) na następny rok kursu języka angielskiego. Była to pierwsza edycja nauki języków obcych w Klubie MPiK w Zielonej Górze.
Widocznie nie ma takiej potrzeby
MPiK nie zmienił tylko nazwy ale generalnie to jest księgarnia, nie klub a szkoda, bo w większych miastach miejsca gdzie można poczytać, wypić herbatę czy zamówić ciacho i jeszcze jest z kim podyskutować, mają wzięcie.
w lukę wskoczył Matras - księgarnie,
@Magdalena Galus:można posiedzieć, poczytać, porozmawiać (to ostatnie, gdy trafi się na znajomego), a i zwykłe pytanie 'czy mogę w czymś pomóc' w księgarni Matrasa brzmi jakoś bardziej wiarygodnie.
Fakt faktem, że w obu firmach pomoc jest skuteczna, gdy klient szuka książki mając nawet szczątkowe pojęcie o tym, czego szuka, panie starają się szczerze pomóc i zwykle znajdują.
Pamiętam
dostępne tam gazety w drewnianej "oprawie" , człowiek mógł sobie poczytać :))
Drewniane 'oprawy'
@aski:pamiętam lepiej u fryzjera na Westerplatte, jak również tępawą maszynkę, może zresztą dlatego ;-).