Statystycznie Lubuskie jest OK
W renomowanej gazecie ogólnopolskiej wyczytałem, że (dane za grudzień 2010) „Najbiedniejsi na ścianie wschodniej nie są tak biedni, jak najbiedniejsi w Warszawie".
Do artykułu Patrycji Maciejewicz dołączono tę w/w wypowiedz pani profesor Marii Drozdowicz- Bieć ze Szkoły Głównej Handlowej. Artykuł udekorowano mapką wskazującą, „Jak Rosły Płace i Ceny" w Polsce wg województw.
I co wynika z tych słupków?
Postrzegane jako najbogatsze województwo Mazowieckie osiągnęło 2,2 procent inflacji przy wzroście pensji o 2,1 procent.
Weźmy gospodarnego sąsiada - Wielkopolskę. Ma 3.1 inflacji przy 5,8 % wzrostu pensji. A hołubione województwo Pomorskie (wszak tam rządzi arcybiskup Głódź) ma 2,9 inflacji przy wzroście pensji 2,5 %.
Jeszcze jeden przykład - województwo Dolnośląskie ma wzrost pensji 4,6 ale inflacji na poziomie 3,3.
Jakże ucieszyło mnie (patriotę Lubuskiego) porównanie tych województw z Lubuskiem. Nam pensja wzrosła o 5,4 procenty ale inflacja tylko 2,8 procent.
A więc radujmy się, że wśród innych regionów Lubuskie trzyma się dobrze a ludziom żyje się dostatniej.
Na okrasę podam pełne zdanie z treści opisowej. „Sprzedawcy mogą sobie pozwolić na większe podwyżki cen tam, gdzie ludzie się na to godzą"
Przysięgam, że to „odkrywcze prawidło ekonomiczne" przepisałem dokładnie.
A więc to jest sposób na ceny. Nie godzić się.
I tym „sympatycznym" akcentem kończę recenzję z czytania artykułu z 24 strony (ekonomicznej) Gazety Wyborczej z dnia 4 maja 2011r,
Moje hasło na kłopoty finansowe ;
CZYTAJCIE gazetowe rozprawki ekonomiczne –
dowiecie się, że jest dobrze.
I optymistycznie.
I wesoło.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
No to ja "nie godzę się" na
No to ja "nie godzę się" na podwyżki cen - może jakiś ruch społeczny stworzyć?
Nie godzę się też z tym,że jak brzydka to od razu wierna - są gusty i guściki=))
Teraz tylko czekać na frontalny atak Magdalenki! Cieszy pilne
przeczytanie przez tak Wyborną Czytelniczkę jak Lucyna. Pozdrawiam
Jestem też przeciw podwyżkom
Jestem też przeciw podwyżkom cen. Ci co żerują na kupujących też przecież coś gdzieś kupują, chyba ,że są samowystarczalni. Ha haha