Sprzątać czy nie sprzątać?
Zastawiam się czy warto po każdej odwilży wydawać pieniądze na sprzątanie miasta. Może poczekać do wiosny i wtedy zrobić generalne porządki? Przecież są ludzie, którym to nie przeszkadza. Po co więc marnować publiczne fundusze robiąc niektórym na przekór?
Poza tym, taki materiał nagromadzony przez całą zimę miałby większą siłę przekazu. Mogłyby służyć jako inspiracja dla naukowców, artystów, wynalazców.
A może bezmiar tego bogactwa skłoni do refleksji?
Nie traćmy okazji.
A, że będzie ślisko?
W końcu mamy zimę!
Pozdrawiam
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Można też zrobić Foto Day.
Mam takie zdjęcie. Kwitnie kwiat, a wokół psie odchody. Taki wianuszek.
Były zaspy i sople, teraz g... i dziury w jezdniach. I co? Nie żyjemy w cyklach narzucanych przez przyrodę?!
Pisząc o artystach myślałem właśnie o FOTO DAY
@Alicja Skowrońska:ale bałem się, że to zbyt „odważna” propozycja.
Zatem, DNA FOTO DAY?
Pozdrawiam
g_wniana sprawa, śmierdzący temat
ale ten problem nie tylko jest zielonogórski. W Poznaniu wszystkie chodniki są polem minowym. Problem jest we właścicielach a raczej ich braku kultury. A dla tych u których rodzi się już pytanie... TAK, SPRZĄTANE JEST PO MOIM PSIE.
Gówno widzisz
@Adam Skowroński:Takimi plakatami obwiesic cale miasto, kazdy slup, kazde drzwi, kazdy przystanek. Moze wtedy dotrze problem do spoleczenstwa.
Fundusze Unijne leżą do wykorzystaniaa to by była Akcja Społeczna. W propagandzie zawsze byliśmy dobrzy...
Taki materiał to chyba
Taki materiał to chyba jedynie może natchnąć bulimików do publicznej, legalnej ekspresji własnego ciała....
Podobno modne są teraz ekstrawaganckie wdzianka z mięsa....może jakiś projektant stworzy strój wiosennny inpirowany chodnikowymi "minami"?
A może wykorzystać to bogactwo naturalne?
Wybudować w strefie przemysłowej silos gigant, zbierać kupki i wytwarzać biogaz.
Nastąpiłaby dywersyfikacja dostaw gazu. Pierwsza w Polsce, jedyna w Europie
"psia" gazownia.
Bezrobocie do zera w ZG, petrodolary za pomysł. olbrzymie dochody za
produkcję psich brykietów z odpadów pogazowych. Alternatywa miałaby rabat na brykiety... do ocieplania stosunków, z przeciwnikami trzymania do us.. śmierci
bezpańskich czworonogów w schronisku, za wspólne podatki.
Kuwejt w Zielonej Górze!
O kurde, co ja gadam?
Ciepła woda w kranach miała być produktem ubocznym, za śmieszne pieniądze,
według zapewnień władz miasta i elektrociepłowni, kiedy blok gazowo-parowy stawiali.
To i brykiety w cenie kawioru by były.
Cholera, poczekajmy do deszczu. :(
Odchody mew używają do perfum
@Bogusław_ZG:Przynajmniej jakiś składnik i to chyba gdzies wyspy na pacyfiku? Sam pomysł do przemyslenia i jeszcze płacić za przynoszenie min do skupu G.wna. Ale raj...
Boliwijska wojna o saletrę. :)
@mminfo.pl:Odchody morskich ptaków, nie tylko mew do wyrobu nawozu.
A do perfum?
Tam to się wiele g wrzuca, im więcej tym ładniej pachną. :)))
Mozliwe ze cos przejezyczylem
@Bogusław_ZG:Nawoz sztuczny i tak idzie w rosliny. My to skonsumujemy. Po srednio wiec i g.. zjadamy. Jaki ten świat mały...
Kurczę... a chciałem sobie wieczorem zapuścić "Dzień Świra"
ale teraz... po co mam oglądać ten film z Kondratem, skoro wystarczy wyjść na miasto? Kroczek za kroczkiem. Tango, samba i walc. Ręka noga mózg na ścianie, jak się człowiek przewróci. Wtedy tylko... pralka w obroty.
Należy spytać Pana Prezydenta
dlaczego nie pogoni do roboty Straży Miejskiej i jej komendanta. Poziom ich podejścia do obowiązków jest żenujący o czym najlepiej świadczy cytat z artykułu w GL na temat odśnieżania ulic :
" A co na to straż miejska? - Tej zimy jeszcze nikt nie poskarżył się nam na oblodzone chodniki w centrum miasta. Mamy prawo i obowiązek ukarać upomnieniem lub mandatem od 20 do 500 zł właścicieli posesji, którzy zapomnieli odśnieżyć chodnik przylegający do ich budynku. Musimy zachować jednak pewien umiar. Kiedyś mieszkańcy donieśli nam, że przy ul. Jedności, obok zakładu szewskiego, jest ślisko. Okazało się, że właściciel to prawie stuletni, schorowany mężczyzna, który nie miał siły zgarniać śniegu. Obiecał, że zrobi to syn. I słowa dotrzymał. Z ciężkim sercem, ale musieliśmy go upomnieć - mówi Sławomir Nowak, komendant straży miejskiej."
Ślizgający się na ulicy komendant nie zauważył oblodzonych chodników bo nikt mu nie powiedział !!!
ŻENADA.
Ale gościa rzucającego peta w trawę zauważą.
@Pintaliano:Znajomy za to przestępstwo 5 dych zapłacił.
Obiecał, że następnym razem, gdy nie będzie w pobliżu kosza na śmieci,
rozejrzy się za strażnikiem.
By mu niedopałek w kieszeń wrzucić. :)
i powinni zauważać
@Bogusław_ZG:bo jeśli się nie mylę to nie można palić w miejscach publicznych
Pozdrawiam
Nie za palenie a za śmiecenie dostał mandat.
@aski:W miejscach publicznych takich jak parki, dworce, kina, przystanki autobusowe w obrębie zatoki, place zabaw dla dzieci. Tam jest zakaz.
Idąc ulicą poza takimi miejscami można pykać do woli pełną piersią.
Aby palacz, i nie tylko, nie musiał śmiecić kosze powinny być co kilkadziesiąt metrów, powinny być opróżniane te co są, zniszczone uzupełniane nowymi.
Niszczyciele karani przykładnie, śmiecący obok pustego kosza również.
Wystarczy się przejść od ronda PCK obojętnie w którą stronę, ulica zasłana
pozostałościami z McDonalda, trochę to bardziej ekologiczne od niedopałka w trawie.
Za takie śmieci i psie odchody straż nikogo nie karze mandatami. :)
Strażnik nie zauważy pięciu osiłków pijących piwo i rzucających butelkę do piaskownicy, zauważy gościa rzucającego peta w trawę, bo nie miał co z tym petem zrobić. :)
To jest problem.
Każdy patrzy ze swojego punktu widzenia, ja nie jestem palaczem.
@Bogusław_ZG:Pana inicjatywa odnośnie śmietników co parę metrów w całym mieście, po to by palacz nie musiał śmiecić to chyba jakiś żart??? (cyt. "Aby palacz, i nie tylko, nie musiał śmiecić kosze powinny być co kilkadziesiąt metrów"). No chyba, że jest Pan producentem pojemników na śmieci, wtedy to nie żarty tylko milionowy biznes...
Czy na pewno żart?
@Smigolek:Są miasta w Polsce gdzie kosz na śmieci stoi co 20-25 metrów.
Tam nie widziałem walających się po trawnikach i chodnikach
ton śmieci.
Ale jeśli to dla Pana takie komiczne to współczuję poczucia humoru.
W art. 5 ust. 1 pkt. 11 ustawy o zmianie ustawy o ochronie
@Bogusław_ZG:zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Dz. U. z 1996 r. Nr 10, poz. 55, z późn. zm.) z 8 kwietnia 2010 r. czytamy o zakazie palenia:
"w innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego"
= a więc nie w miejscach publicznych, tylko pomieszczeniach - to dość znacząca różnica :):)
z wypowiedzi Pana Bogusława wynika, że jeżeli leżą psie kupy ...
@Bogusław_ZG:na chodnikach to możemy rzucać pety gdzie popadnie, bo to mniejsze zło???
Radzę pomyśleć co zawiera ta
@Smigolek:i następna wypowiedź.
Panie Marku
Zgoda, że od samego pisania i szukania odpowiedzialnych służb problemu nie rozwiążemy.
Właśnie, dlatego zaproponowałem coś kontrowersyjnego, czyli poczekać do wiosny.
To taki prosty sposób, aby pokazać, do jakich rozmiarów małe, jednostkowe sprawy mogą urosnąć.
To lepiej działa na wyobraźnię.
Podobnie jak z dziećmi. Czasami trzeba „pozwolić” im, aby odczuły skutki swojego postępowania.
Np. zostawić ich ulubiony brudny talerz na stole do następnego dnia. Wtedy łatwiej zrozumieć rezultat swojego postępowania.
Pozdrawiam
Zaczyna mnie temat
psich kup denerwować, bo choć jestem właścicielka psa i po nim sprzątam, to zawsze staję się celem ataków wszystkich "porządnickich". Nie widzą faktu, że sprzątam po swoim psie, tylko że go mam. Jako odpowiedzialna właścicielka chodzę z nim na spacery na smyczy, a nie wypuszczam samopas jak robią to inni. Za to problem ataków "kupiarzy" maja z głowy. Ich nikt się nie czepia, a na psa biegającego luzem też nikt nie na wrzeszczy, bo i tak będzie to miał w d..., przepraszam ogonie, więc lepiej zaatakować kogoś, kto idzie z psem nawet jeśli jest niewinny i odpowiedzialny za swojego pupila.
Pani to choć ma psa a mnie
@gonia65:Pani to choć ma psa a mnie okrzyczano za nie mojego psa. Idę sobie a obok mnie biegnie pies z obrożą a jakże ale sam. Podchodzi do mnie pani i mówi " psa należy na smyczy prowadzić i kupki po piesku też się pewnie nie sprząta". Ale to nie mój pies odpowiadam zgodnie z prawdą a pani mi na to " po co się wypierać przecież macha ogonem znaczy ,że to pani pies". I tak to dostało mi się za nie mojego psa i nie moje kupy=)
Szambelan się cieszy, że kiedyś ukradziono mu psa. Oj była by
okazja do przygadywań.
Ale psy lubię (z wzajemnością) i chętnie je głaskam a nawet otwieram drzwi.(bo mało który potrafi doskoczyć do klamki)
...
Sugeruję przeczytanie mojego tekstu z kwietnia 2009 r. pt. "Astor - nasz brat mniejszy".
Popieram Gonię65
Zgadzam się z Gonią65 w stu procentach. Czytałam tę dyskusję momentami z zażenowaniem. Mieszkam obok lasku, gdy mieliśmy jeszcze jamniczkę tam z nią chodziliśmy na spacery. Zresztą tak była nauczona, że przy bloku nawet się nie zatrzymywała. Kiedyś wracam, a przy wejściu nabrudzone i to bardzo. I, chociaż nie mój pies to zrobił, wzięłam i posprzątałam, poniekąd z obawy, że będzie na mojego, no i po prostu, żeby móc wejść do domu.
A pety? Zapraszam służby odpowiedzialne za respektowanie przepisów na przystanek, na ulicę Botaniczną, przy ZSZ. Młodzież pali, pety rzuca. Wczoraj widziałam ciekawy obrazek palącej młodzieży( głównie dziewczęta) dyskutującej z księdzem. Tak czekałam, że może ksiądz zwróci im uwagę, ale gdzie tam. Ja kilka razy to zrobiłam, na mmce opisałam, ale w końcu jest Straż Miejska, są nauczyciele obok, wychowawcy z internatu i bursy.
A co do koszy, to widziałam w Szczawnicy kosze co kilka metrów, przy każdej ławce na takich spacerowych alejkach. U nas, gdy walczyłam o kosze na Dolinie Zielonej( krótko tam mieszkałam), to owszem wywalczyłam, ale mi jakaś pani powiedziała, że dla świętego spokoju ( żebym im nie zawracała głowy) zabrali kilka z ulicy Kupieckiej i postawili na Dolinie Zielonej.
Nie chciałam się wtrącać do
Nie chciałam się wtrącać do dyskusji, ale jednak nie wytrzymałam.
Mam znajomą panią dozorczynie i wiem, że musi nie tylko po zimie sprzątać całe kubły tych psich pachnideł.
Najgorsze jednak, że obok mamy piękny plac dla dzieci i na nim też tak samo.
Wiosną dzieci również tych niesprzątających będą tam się bawić.Będą mieć jednak pretensje , a do kogo powinni???????
...
Kot nie zaatakuje, i sam po sobie sprzątnie.
Znaczy się, przysypie co zrobił? ...