Sprostowanie
Główny wątek artykułu zostawię bez komentarza. Do głowy by
mi nie przyszło, że można się dopuścić takich analogi. Jestem zdruzgotany.
Niedługo wszyscy tutaj się dowiemy, że kulturalne i administracyjne centrum
naszego miasta leży na torach „Szprotawianki”. Ratusz i starówka to tylko taki
dodatek.
Porażki dla niektórych bywają bardzo dotkliwe i
nieakceptowalne. Są one jeszcze gorsze w momencie, gdy wynikają one z
pewnych rażących błędów. Błędów z których na dodatek nie wyciąga się żadnych
wniosków.Pana ostatnie działania tylko dowodzą tego, że miał Pan
okazje wcześnie zrealizować swoją wizję otwartego muzeum. Nie skorzystał Pan z
tego, na dodatek skutecznie uniemożliwił Pan innym jej zrealizowanie.
Proszę mi uwierzyć, że ani my, ani władze miasta nie wpadły
by na pomysł ścieżki po torach, gdyby były one w sensowny sposób
zagospodarowane (np. otwarte muzeum). Miasto jest takim organizmem, który nie cierpi próżni. A
taką próżnią, martwą tkanką były tory „Szprotawianki” . Gdy pewna grupa
drezyniarzy chciał tą martwą tkankę ożywić Pan był w zasadzie jedyną przeszkodą
dla ich inicjatywy, nie Pan prezydent Kubicki, czy Kaliszuk. Jak to nie wyszło
przyszła kolej na ścieżkę rowerową.
O tym swoją droga było już napisane wiele artykułów,
natomiast ja chciałem do listy [zmoderowano - MP] pana Bonisławskiego dorzucić kolejne. Masy Krytyczne organizowane przez ekipę RDP były legalne.
Obecna na nich Policja nie rozganiała lecz eskortowała rowerzystów. Zdarzenia o
których Pan pisze miały miejsce w 2004 roku, kiedy Pan Kaliszuk raczej nie był
prezydentem.
Swoją drogą współorganizatorem tamtych przejazdów był Pana nowy
sojusznik Adam Fularz. Ot taka ciekawostka.Ja wiem, że zżera Pana zazdrość jak Pan widzi, że potrafimy
się dogadać z magistratem. To jest bardzo proste wystarczy wystrzegać się
chamstwa, cynizmu, buty, no i trzeba szanować swoich rozmówców.
pozdrawiam

























Kontakt:
Mieciu! Przyjdz na obchody i odsłonięcie pomnika
Wypadków Zielonogórskich.
Ot taki spór rowerowo-ciuchciowy
Czytam i nie rozumiem tak na prawdę już o co chodzi. Spinacie się wszyscy o to co już zostało rozpoczęte. czy Wy drezyniarze myślicie że prezydent po rozpoczęciu całego przedwsiębzięcia "zielona strzała" na które już została wydana jakaś kasa zmieni decyzje na nowo, postawi tory po, których będziecie raz w roku jeździć swoimi samochodowymi ciuchciami?? I czemu niby to miało by służyć??
Kolejna sprawa jest tego typy, że ze ścieżki będzie kożystać większość codziennie od wiosny do jesieni i co jakiś czas zimą a ciuchcią raz - dwa w roku...
Nie wiem jakie są plany pana prezydenta ale ja np bym w niektórych miejscach ścieżki postawił jakiś parowóz jakiś wagon kilka tablic informacyjnych i będzie elegancko. Będzie droga rowerowa i małe muzeum. (Ot taki kompromis)
"- Zdemontujemy w całości dwa
@www.kafo.zgora.pl:"- Zdemontujemy w całości dwa odcinki torów z podkładami. Każdy po sześć metrów i jeden rozjazd, by zachować ślad po tej linii kolejowej. Ułożymy je po drugiej stronie skrzyżowania. Obok starego dworca kolejki szprotawskiej odtworzymy fragment torów. Rozmawiamy z Netto o przekazaniu miastu fragmentu tego terenu – tłumaczy naczelnik Urbański." http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100509/POWIAT16... Stowarzyszenie Rowerem do przodu wraz z Urzędem Miasta poszukuje (również na terenie Niemiec) zabytkowego parowozu.
Sprawa szyn
Panie Mieczysławie, czy przypadkiem nie wprowadza Pan celowo czytelników w błąd pisząc o zabytkowej wartości likwidowanego torowiska?
Bo o ile mnie pamięć nie myli to w latach 70-tych całe torowisko zostało wymienione. Przecież to torowisko jest na stosunkowo nowych podkładach betonowych a nie drewnianych jak było wcześniej.