Speedrowerowcy zakończyli sezon 2011!!
Stoją od lewej: Tomasz Krzos, Mariusz Sobik, Marcin Pawłowski, Krzysztof Piskorski, Michał Zając, Artur Bujnowski.
Klęczą: Paweł Kokot, Michał Mowczan, Kamil Merena.
Kapitanem pierwszej drużyny został Marcin Pawłowski natomiast drugiej-Michał Rodzeń.
Zawody pomimo symbolicznego charakteru stały na niezłym poziomie sportowym, ponieważ nikt nie chciał kończyć sezonu słabym występem. Na starcie zabrakło lidera ZKS Krzysztofa Piskorskiego, który narzekał na chorobę, jednak zaznaczył swoją obecność i tym razem dzielnie piastował funkcję kierownika parkingu.
Same zawody na początku były bardzo wyrównane jednak w miarę upływu czasu zaczęła się rysować delikatna przewaga drużyny Pawłowskiego i to oni ostatecznie zwyciężyli 85-74. W zwycięskiej ekipie najlepiej punktował wspomniany Pawłowski oraz Paweł Kokot i Michał Mowczan. W ekipie pokonanych najlepsze wrażenie pozostawił po sobie prawdopodobnie żegnający się z torem speedrowerowym , Kamil Merena. Warto dodać, że poczynania swojego podopiecznego śledził trener Kamila, Andrzej Huszcza wraz z małżonką.
Drużyna M. Pawłowskiego 85
1.Marcin Pawłowski 16(4,4,4,4)
2.Tomasz Wilk 9+2(1,2*,3*,3)
3.Paweł Kokot 15(4,4,4,3)
4.Krzysztof Stocik 9+1(1,2,1,2,3*)
5.Michał Mowczan 14+2(3,3,3*,2*,3)
6.Rafał Lewczuk 13(4,1,4,4,d)
7.Bartosz Wojtal 9(1,1,2,1,4)
Drużyna M. Rodzenia 74
1.Michał Rodzeń 12+1(3,3,2*,4)
2.Piotr Waliński 3+1(2*,1,-,-)
3.Tomasz Krzos 7+1(2*,3,2,-)
4.Artur Kurdyk 6(3,1,1,1)
5.Kamil Merena 19(4,4,4,4,3)
6.Michał Gałagus 12(3,2,3,2,2)
7.Dawid Michalski 8+2(2*,2*,1,2,2)
8.Jakub Szcześniewski 6(3,1,1,1)
Sędzia zawodów: Krzysztof Zakrzewski(Zielona Góra)
Wypowiedzi zawodników:
Paweł Kokot(prezes i zawodnik ZKS): „Sezon dobiegł końca, nadejdzie czas podsumowań i wizji na sezon 2012. Jeśli chodzi o moją postawę mam wielki niedosyt, bo wiem że może być lepiej. Podsumowując drużynę, myślę że chłopaki zaczęli identyfikować się z klubem i jesteśmy na dobrej drodze do budowania dobrej atmosfery w drużynie. Chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom za współpracę w tym sezonie i za to, że pomimo wielu przeciwności losu w sezonie zdecydowali się trwać w naszym speedrowerowym klubie. Osobne wyróżnienie dla zielonogórskich juniorów, którzy sumiennie trenują i mam nadzieję, że te treningi nie pójdą na marne. Podsumowując to był trudny sezon, ale teraz może być tylko lepiej. Co do sezonu 2012 za wcześnie coś planować, może uda się dokonać jakichś transferów, oczywiście będziemy mierzyć siły na zamiary w tym względzie. Moje plany jako zawodnik? Być dalej częścią drużyny, ale taką solidnie punktującą. Myślę, że stać mnie na to.”
Marcin Pawłowski : „Turniej bardzo udany, wyrównane zawody pozwoliły oglądać sporo walki. Mimo czysto towarzyskiego charakteru zawodów nikt nie odpuszczał dzięki temu stworzyliśmy dobre widowisko. Najmłodsi przedstawiciele klubu mocno naciskają na plecy swoim starszym doświadczonym kolegom. W związku z tym sezon mimo nienajlepszych wyników można uznać za udany pod względem budowania szerokiej kadry na następne lata. Przyjdzie czas kiedy obecni seniorzy przejdą na tzw. 'emeryturę' więc trzeba dbać o to aby miał kto ich godnie zastąpić. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że czułem się wyśmienicie na torze. Program treningowy, który praktykuje od paru tygodni ma głównie charakter siłowy niemniej jednak poprawiłem znacznie wydolność tlenową i przejechanie wyścigu nie sprawiało mi najmniejszego problemu. Takie zakończenie sezonu daje duży komfort psychiczny przed następnym sezonem, ponieważ z wielu z nas uciekło trochę powietrza i wiary w to, że można jeszcze prezentować poziom, otóż można lecz pod warunkiem pracy i starań. Jeżeli wszystko pójdzie prawidłowym trybem przygotowań i nie zostanie on zakłócony myślę, że drużyna w przyszłym sezonie będzie mogła liczyć na większe wsparcie punktowe z mojej strony. Dziękuje chłopakom za wspólne ściganie, pozdrawiam i do zobaczenia za parę miesięcy.”
Michał Rodzeń(wychowanek ZKS w tym roku w TPD Kalety): „Jeżeli chodzi o sezon w moim wykonaniu, myślę, że nie był on zły. Dobrze i równo punktowałem w lidze, miałem wziąć udział w Mistrzostwach Świata w USA i wszystko szło w dobrym kierunku. Szkoda tylko, że czasami nieodpowiednie zachowanie i decyzje ludzi kierujących drużyną TPD Kalety spowodowały przedwczesny koniec sezonu. Patrząc na początek sezonu w moim wykonaniu, mogło być fantastycznie, skończyło się fatalnie i niestety nie z mojej winy. Dzisiejszy występ uważam za udany. Po długiej przerwie od jazdy na rowerze, dalej potrafiłem jechać szybko i w miarę skutecznie. Cieszę się że, udało mi się jeździć parowo i chciałbym podziękować Kamilowi Merenie i Tomkowi Krzosowi za użyczenie sprzętu. Fajnie było pojeździć w starej ekipie. W następnym sezonie wracam do Zielonej Góry. Czynię kroki ku temu, aby jak najszybciej wrócić do "domu". Przygotowuję się tak jak w zeszłym roku i myślę że, postępy będą jeszcze większe, sprzętowo także już mam plany na wielki krok. Jeżeli tylko otrzymam zgodę na starty w ZKS, a klub wyrazi chęć, z przyjemnością znów będę reprezentował Zieloną Górę. Obecny sezon spisałem na straty, poprzez nietrafioną decyzję z przenosinami do Kalet. Chciałbym bardzo pomóc klubowi w którym, się wychowałem i odnosiłem największe sukcesy. Jest tutaj kilku perspektywicznych zawodników, stara gwardia i taką mieszanką myślę, że możemy dużo zwojować.”
Krzysztof Stocik (zawodnik ZKS w latach 1998-2001, obecnie tenisista stołowy): Artu„Było super pojeździć z wami, tragicznie mi nie szło chyba..plany na nowy rok żeby był dobry i szczęśliwy dla mnie i dla was. W tenisie stołowym, zmieniłem klub teraz gram w V lidze w Krośnie, ale chcemy wejść wyżej. Tam moje miejsce, ale jest klimat, dają sprzęt, zwrot za dojazdy. W nowym sezonie pośmigamy jeszcze po torze nie raz. Do zobaczenia.”
Artur Kurdyk: „Mój dzisiejszy występ można zaliczyć do występów bardzo średnich. Wyjścia spod taśmy nie były najgorsze, powiedziałbym że nadzwyczaj dobre wręcz, ale widać braki w treningach jeśli chodzi o jazdę na trasie. Jeżeli chodzi o plany na następny sezon to kompletnie w ramach potrzeb dla klubu mojej osoby. Jako sędzia rangi krajowej i międzynarodowej będę reprezentował klub jako arbiter zawodów, a jako zawodnik być może skupię się aby wystartować kilka razy w zawodach w przypadku gdy zaistnieje taka konieczność lub rekreacyjnie jeśli walka miałaby być „o pietruszkę”. Z tego miejsca bardzo dziękuję prezesowi Pawłowi Kokotowi za możliwość reaktywowania się w meczu ligi okręgowej z Szawerem Leszno.”
Tomasz Krzos: „Zakończony sezon był raczej na miarę oczekiwań, choć zawsze mogłoby być lepiej. Za dużo było słabych momentów. Co do zawodów, jak to bywa z takimi imprezami, podszedłem do nich bez zbędnych nerwów i przygotowań. Raczej mogę być z nich zadowolony. Plany na następny sezon podobne jak w tym roku. Zdobywać jak najwięcej punktów dla drużyny, oby więcej niż w zakończonym sezonie. Czas zweryfikuje jednak plany, przede mną okres przygotowań, oby nie zabrakło chęci i determinacji.”
Piotr Waliński: „Sezon speedrowerowy 2011 uważam za wybitnie nieudany. Przed sezonem poczyniłem spore zakupy sprzętowe i sumiennie przygotowałem się kondycyjnie i siłowo. Pod wieloma względami byłem gotowy na walkę z najlepszymi i miałem ambitne cele indywidualne oraz drużynowe. Chciałem w każdym meczu przyczyniać się do zwycięstw, jednak rzeczywistość okazała się inna. Nie chce szukać usprawiedliwień mojej słabej dyspozycji. Moim problemem jest moja psychika i strach przed rywalizacją. Dlatego podjąłem decyzję o definitywnym zakończeniu kariery. Chciałbym w tym miejscu przeprosić zarząd, kibiców i zawodników za swoja postawę. W przyszłym sezonie chciałbym swoją pomocą służyć młodzieżowcom i zajmować się organizacją imprez.”
Tomasz Wilk: „Fajne zawody w gronie kolegów na koniec sezonu. Wynik był sprawą drugorzędną liczyła się zabawa, głównie ta w parkingu po zawodach.”
Kamil Merena: „Nie spodziewałem się, że pójdzie mi dziś tak dobrze, jak wiemy sezon się skończył ,oceniając cały sezon jestem dość zadowolony, bo kto by pomyślał, że taki chłopak jak ja będzie zdobywać punkty na torach ekstraligowych. Jak na chwilę obecną jestem przekonany, że nadszedł czas zakończyć swoją przygodę ze speedrowerem ze względu na starty w szkółce żużlowej.”
Dawid Michalski : „ Sezon ocenię w miarę dobrze. Pół sezonu straciłem na wyjeździe do USA. To był mój pierwszy rok w ZKS i nie stawiałem sobie jakichś szczególnych celów. W przyszłym roku chciałbym powalczyć o podium w mistrzostwach Polski młodzików, bowiem przyszły rok, będzie moim ostatnim w tej kategorii wiekowej. Kontynuować karierę będę na 100%. W pewnym sensie jest to namiastka żużla i tym bym się kierował zachęcając kolegów do uprawiania tej dyscypliny.”
Michał Gałagus: „Dzisiaj odjechaliśmy fajne zawody na pełnym luzie, chociaż walki także nie brakowało. Sezon mogę uznać za udany, ale pozostaje pewien niedosyt związany z Memoriałem „Benka”, czy ostatnim meczem ligi okręgowej z Lesznem. W sumie sezon 2011 przebiegł mi pod kątem zbierania doświadczenia i walki z zawodnikami z niższej półki. Jeżeli chodzi o przyszły sezon, to nie mam sprecyzowanych żadnych celów. Chciałbym zacząć punktować dla ZKS i powalczyć o dobre miejsca w zawodach juniorskich oraz IMPKadetów. Myślę, że jeżeli dobrze przepracuję zimę, to będę w stanie walczyć o dobre pozycje.”
Rafał Lewczuk: „Ten sezon zaliczam do straconych. Przez moją głupotę odłożyłem speedrower na dwa miesiące. Gdy zacząłem czuć formę sezon się już skończył. W tych zawodach mieliśmy jechać już spokojniej, więc nie spinałem się już. W następnym sezonie chcę powalczyć o IMPKadetów i o jakieś dobre miejsce z drużyną seniorską i juniorską.”
Bartosz Wojtal: „Sezon zaliczam do dość udanych, pomimo, że zacząłem trenować w okolicach maja. Wczorajsze zawody były bardzo ciekawe, a mój występ był średni. Na następny sezon chciałbym się jak najlepiej przygotować.”
Jakub Szcześniewski: „Sezon udany ,w dzisiejszym mecz mogłem pojechać lepiej, ale to dopiero moje drugie zawody, jak na 6 punktów to dobrze i w następnym sezonie też będę jeździł w ZKS.”


























Kontakt:
Brawo, brawo
i tak tylko się zastanawiam czy na drugim końcu Polski nadal jeździ na speedrowerze Paweł Haluch (zwany kiedyś "halu uche" w świecie kibiców speedwaya)?