Spacerkiem po Tykocinie – turystyczne ciekawostki
Aż trudno dzisiaj uwierzyć, że w tym cichym miasteczku bywali królowie, książęta, hetmani, że w XVI wieku przyjezdnych witało70 karczm.
Tykocin - miasteczko położone nad Narwią jest jednym z najstarszych w tym regionie. Prawa miejskie nadał mu w 1425 roku książę Janusz I Mazowiecki. Był we władaniu litewskiego rodu Gasztołdów, potem stał się własnością królewską Zygmunta Augusta. I to on doprowadził Tykocin do wielkiego rozkwitu.
W roku 1661 Tykocin otrzymał Stefan Czarniecki w nagrodę za wypędzenie Szwedów z Polski. Jego pomnik zdobi rynek miasteczka po dziś dzień.
Hetman przekazał miasto swojej córce, której mężem był Jan, Klemens Branicki. To dzięki J. K. Branickiemu – prawnukowi S. Czarnieckiego - Tykocin jest dzisiaj nazywany perłą baroku.
Kolejnymi jego dziedzicami byli Potoccy, Rostworowscy.
Tykocin był przez lata największą gminą żydowską w Polsce. Największe straty poniósł w czasie II wojny światowej. Zamordowani zostali prawie wszyscy tutejsi Żydzi. Niemcy wywołali ich na rynek i zapędzili do pobliskiego lasu w Łopuchowie, gdzie czekały wykopane doły. Rozstrzelali wszystkich. Operacja trwała dwa dni.
Polaków wywieziono do obozów koncentracyjnych i sowieckich łagrów. Zniszczeniu uległa znaczna część zabudowy miasta.
Wśród tykocinian żywa jest pamięć historii miasta. Nie pozwolili przez cały PRL zmienić nazwy głównej ulicy, 11 Listopada, a pamiątki po żydowskich sąsiadach przechowywali skrzętnie, do czasu aż w 1976 r. powstało w synagodze muzeum.
Małe stare kamieniczki, drewniane chałupy w samym centrum, w których mieszczą się główne urzędy miasta robią wrażenie. Synagoga z roku 1642, jest jedną z najstarszych w Polsce. Niezapomniana Agnieszka Osiecka nazywała Tykocin, miasteczkiem – bajeczką.
Najbardziej przeżyłam tutaj wystawę zdjęć Żydów, którą mogłam zobaczyć w Sali Wielkiej muzeum w synagodze. Tytuł wystawy: „I ciągle widzę ich twarze", bardzo wymowny. Ja, teraz mam te zdjęcia i twarze z nich przed oczami i wiem, że długo o nich nie zapomnę. Ze mną oglądały wystawę moje starsze wnuczki. Spotkałyśmy się też z grupą żydowskiej młodzieży, w ich wieku, z Izraela, widziałam, że wystawa zdjęć zrobiła ogromne wrażenie na wszystkich, którzy je oglądali. Tę wystawę śmiało można nazwać płaczem po tamtym świecie, który powraca tylko na pożółkłych fotografiach.
Jak się dowiedziałam, wystawę tę zapraszały największe galerie świata i jeżeli ktoś z zielonogórzan będzie w tamtej okolicy w najbliższym czasie, szczerze polecam.
Będąc tam nie można ominąć drugiego budynku, obok synagogi, w którym mieści się tykocińskie muzeum, a w nim ekspozycje związane z polską historią miasta. Gabinet Glogerowski – sala poświęcona Zygmuntowi Glogerowi. Obrazy Zygmunta Bujnowskiego – tykocińskiego malarza z początku XX wieku oraz apteka z tego okresu, to stałe ekspozycje i bardzo ciekawe.
Na próżno w historii Tykocina szukać śladów waśni między grupami etnicznymi, czy konfliktów na tle religijny, mimo iż Tykocin był kiedyś domem dla Polaków, Tatarów, Holendrów, Żydów i Rusinów, katolików, mahometan, luteranów, kalwinów, izraelitów, prawosławnych i unitów. Przeciwnie, jak twierdzą przewodnicy, każda z tych grup pozytywnie wpłynęła na rozwój miasta.
Dzisiaj, mimo, że miasteczko wygląda na ciche i senne, to, jak na tak małe, odbywa się tutaj dużo imprez kulturalnych, które przyciągają turystów.
Spośród cyklicznych największą popularność zyskały uroczystości w synagodze z okazji żydowskich świąt, na które przyjeżdżają rabini i odprawiają modlitwy.
Jesienią obchodzi się Sukot. Na placu przed synagogą powstaje wtedy szałas, a po modlitwie wszyscy dzielą się chałką, miodem, rodzynkami. W grudniu przypada Chanuka, święto świec, a w styczniu Purim, przypominający o ocaleniu narodu z rąk okrutnego Hamana (namiestnik perski, chciał zgładzić wszystkich Żydów). Gdy w czasie nabożeństwa wymawia się jego imię, wszyscy tupią, klaszczą i potrząsają grzechotkami, aby je zagłuszyć. To żydowski karnawał - po ulicach chodzą przebierańcy, w domach słychać śpiewy i tańce.
Co roku, 26 sierpnia, w rocznicę gehenny tykocińskich Żydów, w synagodze i łopuchowskim lesie organizowane są uroczystości upamiętniające tę tragedię. Natomiast w czasie polskich świąt narodowych, w saloniku muzeum odbywają się patriotyczne wieczornice.
Czy warto odwiedzić to miasteczko na Podlasiu? Na pewno warto.



































Kontakt:
Bogusiu Ty to masz niespożyte
Bogusiu Ty to masz niespożyte siły do zwiedzania, no i do opisania. Piszesz tak, że niektóre Twoje artykuły czytam po dwa razy .Tyle ciekawych rzeczy przekazujesz.
Jesteś wspaniała.Pozdrawiam. Myślę, że jeszcze niejeden artykuł powstanie z tych wojaży.
Chciałabym
@Szwedka59:tylko, czy zdążę do 5 września? Marysiu, wierna czytelniczko, osobiście Ci wiele opowiem.
Więcej zdjęć Tykocina mozna zobaczyć
http://obiezyswiat.org/show.php?photo=368928&speed=1&width=940&height=632
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=15650
Dziękuję, panie Bogusławie_ZG
@Bogusław_ZG:Wprawdzie mam to wszystko sfotografowane, ale te są o wiele wyraźniejsze i ładniejsze.
Bardziej chodziło mi o podanie możliwych żródeł :)
@Bogusia:np. takich;
http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,2434141.html
http://www.noclegi24h.pl/przewodnik_wiosenne-wycieczki--tykocin-miasto-d...
Nawet profesorowie filozofii w swoich rozprawach naukowych podają bibliografię. :))
ja jeszcze
nie dotarłam w tamte strony, ale dobrze, że przypominasz
".. płacz po tamtym świecie
który powraca
na pożółkłych fotografiach..."
piękne słowa wieńczące artykuł
piąteczka
(choć jedna)
lecz warta bez liku....
Historia Tykocina
Świadek czasu, światlo prawdy,
życie pamięci,nauczycielka życia,
zwiastunka przyszlości.
ps:
A zostanie tylko fotografia,
to,to jest bardzo mało.
Gdy się mialo ziemię całą.
Pięknie pozdrawiam Barbara N.
Ta wystawa "I ciągle widzę ich
Ta wystawa " I ciągle widzę ich twarze " była już w Zielonej Górze
http://www.mmzielonagora.pl/artykul/fotozadanie-okno-285003.html
Faktycznie warto było ją zobaczyć.
O, proszę
A ja dopiero na drugim końcu Polski zobaczyłam. Czyżby nie była rozreklamowana, czy ja taka gapa?
Na MM-ce była
Na MM-ce była informacja=)
http://www.mmzielonagora.pl/dzieje-sie/studium-wiedzy-o-sztuce-i-histori...
Była, i to nie jedna. :))
@Lucyna:http://www.mmzielonagora.pl/artykul/tak-bylo-u-nas-ladnie-i-czysto-smutn...
Dziękuję
Gdybym nie obejrzała w Tykocinie, nie wiedziałabym, co straciłam nie idąc w Zielonej Górze.