drukuj

Sercem Winobrania Stary Rynek!

fot. archiwum GL

Co zjemy i wypijemy na Starym Rynku? Gdzie znajdziemy domki z bielizną i futrem, a gdzie lunapark? O tym i innych punktach winobraniowego programu opowiada Tomasz Nesterowicz z biura prezydenta miasta, koordynator tegorocznego święta.

-Czy w tym roku uda nam się skosztować podczas Winobrania lokalnego trunku?

- Dwie winnice, Stara Leśna Góra państwa Krojcigów i Pałac Mierzęcin są na etapie załatwiania formalności. Mam nadzieję, że spróbujemy ich wyrobów. Ale podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wina winobraniowego.

- W ubiegłym roku było hiszpańskie, a teraz…

- Stawiamy na dwa rodzaje wina. Pierwsze  z nich ma odpowiadać smakowi naszego

lokalnego. Musi być przynajmniej namiastką tego, które powstaje na naszych winnicach. Poszukiwania trwały dosyć długo, ale udało nam się wybrać podobny smak.

-Nam, czyli kto wybierał to wino?
- Oczywiście winiarze. Odbywały się degustacje, próbowaliśmy wiele rodzajów, gatunków tego boskiego trunku, aż wybraliśmy ten jeden. Ale  z tego względu, że ten smak nie musi odpowiadać wszystkim gościom, dlatego pojawi się również drugi rodzaj wina.

- Nie ma co ukrywać. Wszyscy chcemy w końcu wypić nasze lokalne wino. Czy nasza władza robi coś w tym kierunku, aby zmienić regulacje prawne pozwalające winiarzom na jego sprzedaż?

- Sam prezydent nie ma to żadnego wpływu. Nic nie może zrobić, bo wpływ na ustawodawcę ma zerowy. Rok po objęciu prezydentury Janusz Kubicki rozpoczął działania, żeby wpłynąć na władzę i zliberalizować, tak to określę, te przepisy, które paraliżują środowisko winiarskie. Ja sam razem z panem Mariuszem Woźniakiem ganialiśmy, bo tak to należy określić, za ministrem finansów po korytarzach sejmowych. Moim zdaniem akcja, którą zapoczątkował pan Krojcig, a dołączył do niej prezydent Kubicki, nie do końca została wykorzystana.

Uda nam się w końcu napić tego zielonogórskiego wina?

- Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie przyszłorocznego Winobrania, w oparciu o te doświadczenia, które zdobyłem w tym roku, bez naszego wina zielonogórskiego. Bo z uwagi

na fakt, że impreza się rozrasta, to bez wina, a z samymi prezentacjami winiarzy, to nie będzie Winobranie, tylko skansen. Musimy mieć żywe święto.

- Ile domków winiarskich zobaczymy na Starym Rynku?

- Zaprezentują się trzy, może cztery winnice. Będą prowadziły przez cały tydzień sprzedaż swoich wyrobów z winogron itp. Zpewnością nie będzie tych domków kilkanaście. Bo gdyby w każdym odbywały się tylko prezentacje tradycji winiarskich, to z całą pewnością przestało by się to bronić. Dlatego stanie tylko kilka takich domków.

- Czy miasto zapłaci za prezentacje, które przygotują winiarze?

- Tak, miasto za nie zapłaci. Dodatkowo pojawią się winobusy pod Palmiarnią, czyli autokary, które dowiozą gości na winnice. Przejazdy będą darmowy. Jedyną kartą wstępu będzie opłata, którą przygotują winnice.

- Przejdźmy do drugiej części pytań dotyczących deptaka. Remont starówki do września się nie zakończy, to już oficjalna informacja. Co z bałaganem, który zostanie na deptaku?

- Mam obietnicę, że niedokończone ulice będą zabezpieczone. O to się nie martwię.

- Co kupimy w centrum rynku?

- Teren wokół ratusza ma być sercem Winobrania, gdzie do sprzedaży dopuścimy wina, miody, a także produkty lokalnych restauracji. Piwa w tej części nie wypijemy, ale oczywiście będzie dostępne w lokalach. Żeby żaden gość nie miał wątpliwości, czy jest na Winobraniu, czy jakimś zielonogórskim Oktoberfest. Piwo pojawi się też w domkach, ale przybranych w kolory miejskie, a nie reklamy browarów. Nie będzie też parasoli z nazwami koncernów piwowarskich.

- Pośród straganów znajdziemy te z bielizną czy futrami?

- Jak co roku nie zbraknie straganów handlowych. Dlaczego? Ponieważ Winobranie z jednej strony musi być akcją promocyjną i musi dotrzeć do jak największego grona odbiorców, a z drugiej strony ma pozostać naszym świętem. Jednak ludzie, którzy być może zjadą tylko na koncerty, będą nastawieni na konsumpcję i takich budek szukać będą.

- Maluchy o gronoland  martwić się nie muszą?

- Oczywiście lunapark i gronoland pojawią się przed Centrum Biznesu i na pl. Bohaterów. Dal dzieci zabezpieczymy zajęcia bajkowo-teatralne. Zaangażowały się w nie Teatr Lubuski i klub fantastyki Ad Astra. Ma być kolorowo i bajkowo.

- A co ze scenografią?

- Nie zabraknie zdjęć starej Zielonej Góry. Chcemy, żeby były one wyświetlane na ścianach kamienic, ale ten element jest jeszcze dogrywany. Latarnie również wykorzystamy do zmiany scenografii. Stworzymy z nich osie światła, które będą się przecinały nad naszymi głowami.

- Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia

  • fot. archiwum GL

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Szambelan
Szambelan sob., 2010-08-14 10:09

PRODUCT OF PORTUGAL - to nadruk na etykiecie Wina Winobraniowego

2009. Zawartość alk. 12%. .
...
PRZEPRASZAM ale ... Poglądy można zmieniać ale faktów nie wypada. Szczególnie zaledwie rok po zaistnieniu.
...
TRZYMAJMY PION aby nam poziom zbyt gwałtownie nie "bujał".

Szambelan