drukuj

Rozmowa Caterpillara z Klubikiem

Klubik

Bądźmy optymistami - brzmi dewiza Klubika w rozmowie z Cato.

Caterpillar: Jo!
Klubik: Jo, ziom! Co słych?
C: W twoim programie wyborczej obiecujesz, że rozpętasz Sodomę i Gomorę na ziemi polskiej? Co konkretnie to oznacza?
K: Chyba nie zaliczyłeś egzaminu u siostry katechetki z wiedzy i znajomości Biblii.
C: To nie tak... w micie o Sodomie i Gomorze Jahwe doszczętnie niszczy te miasta i wszystkich ich mieszkańców z wyjątkiem jednej, prawej rodziny.
K: Nie ulegajmy depresyjnym i apokaliptycznym myślom. Bądźmy pogodni i optymistycznie nastawieni do świata.
C: Co zatem oferujesz swoim wyborcom?
K: Zabawę od rana do wieczora i od wieczora do rana.
C: To wychodzi 24h na dobę, a praca, dom, obowiązki?
K: Elementy wyzysku klasowego jednych przez drugich, w celu trzymaniu tych pierwszych w ryzach. Ja zapowiadam rewolucyjną i fenomenalną odnowę społeczeństwa polskiego. Sprawię, że wszyscy naokoło będą się uśmiechać i się śmiać do rozpuku.
C: W jaki sposób?
K: Wydam dekret o obowiązkowych uśmiechach. Niestosowanie się do tego dekretu będzie surowo karane obowiązkowym pobytem w klinice clowna.
C: W Polsce, gdzie jest szaro i ponuro, to chyba nie przejdzie.
K: A od czego mam wojsko i tajne służby specjalne S.S. (z ang. secret service - przyp. Cat.)?
C: Pachnie to dyktaturą...
K: Ale jaką! O smaku cytrynowo-jabłkowo-bananowym będzie to lodowa dyktatura zabawowa. Nie na darmo nazywano Polskę barakiem kabaretów.. czy jakoś tak.
C: A co z mniejszościami seksualnymi... wszak jeśli to ma być Sodoma i Gomora...
K: A co mi do nich... niech się między sobą chędożą, jak lubią, byleby się tym nie afiszowali i byleby się nie rozmnażali jak króliki. Bo nie tylko Jahwe swoim ogniem nas pogoni, ale i Zeus piorunami walnie.
C: A co z ludźmi, nazwijmy ich umownie, "mniej rozrywkowymi"?
K: Z terrorystami nocnego życia nie pertraktujemy, a zwalczamy. Trzeba zorganizować na nich karną ekspedycję eksterminacyjną. Według moich informacji są świetnie zorganizowani w siatkę, obejmującą cały glob i zwalczającą uczciwych obywateli, którzy, co prawda trochę głośnych, chcą się bawić i śmiać.
C: Ale to tamci wyzywają nocnych imprezowiczów od bandytów i terrorystów...
K: To cwana polityka ich elit. W imieniu wszystkich zasad i wartości, jakie na tym świecie na los dusz ludzkich krążą, złożymy oficjalne pismo do organizacji międzynarodowej o przyznanie nam statusu odrębnego od reszty.
C: I co wam to da?
K: Będziemy mogli skarżyć naszych wrogów przed sądami.. teraz takiej możliwości prawnej nie ma. A "oni" twierdzą, że najważniejsze jest bezpieczeństwo i spokój. A ja się pytam, kosztem czego? Kosztem zabijania i zniewalania żywej i dynamicznie rozwijającej się kultury? Czy mamy być ciemnogrodem rodem ze średniowiecza? Temu mówię stanowcze: liberum veto!
C: Kto jest przeciwko wam?
K: Ci, którzy nie są z nami; dewoci, świętoszki i faszyści. Oni stali tam, gdzie ci, z którymi walczyliśmy o wspólne dobro, a my stoimy zawsze po stronie słabych i uciśnionych.
C: Ale co z tą Polską?
K: Ty chyba nic nie rozumiesz i nie widzisz, co? Z tą Polską jest do bani. Ich Polska umiera pod ich butami. Nie ma demokracji. Nie ma wolności i wesołości. A ja, jeśli tylko wygram, przywrócę to. A pierwszą rzeczą jaką zrobię, to wydam dekret, o którym wcześniej wspomniałem. Nasza Polska będzie tamtą i inną. Lepszą. Teraz i na wieki.
C: Dziękuję za rozmowę. Z Cato rozmawiał Klubik z Liberalnej Partii Rozrywkowych.

Wszelkie podobieństwa, a tym bardziej różnice, do osób, instytucji i zdarzeń są niezamierzone i przypadkowe.

Swój głos możecie oddać w specjalnej sondzie:
http://bachusikowewybory.mojasonda.pl/
Miłej zabawy!
Wyniki zostaną opublikowane oficjalnie już za 4 dni! A już jutro kolejna rozmowa, tym razem z Słomkowym ekspertem.

Więcej na Blogu Karalucha i Gąsienicy.

Cykl rozmów Caterpillara jest kontynuacją Wyborczego koncertu życzeń bachusików.

Zdjęcia

  • Klubik
KOKO
Autor:KOKO

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać