Rozbiórka Interaktywnej Gazety Lubuskiej!
Urządzenie i miejsce, które nazwano i reklamowano szumnie jako Interaktywną Gazetę Lubuską (w skrócie IGL), monitorowałem od niemalże prawie jej początku, tj. od 15 maja 2009 roku.
http://www.mmzielonagora.pl/artykul/duma-gl-przy-focus-mall-nieaktualna-5562.html
Już wtedy były problemy z uaktualnianiem IGL. Nierzadko papierowe wydania GL wywieszone w gablocie były przestarzałe nie tylko o kilka dni, ale o tygodnie czy miesiące. Także monitor z panelem dotykowym - klawiaturą często był wyłączony.
Do tematu wrócilem rok później w tym temacie:
http://www.mmzielonagora.pl/artykul/interaktywna-gazeta-lubuska-przy-galerii-focus-mall-jest-do-niczego-213362.html
W którym dałem ubolewanie faktem, że GL stała się nagle głucha i ślepa w sprawie IGL. Dzięki temu artykułowi jednak, udało się uzyskać odpowiedź ze strony redakcji.
Z października 2010 roku dyrektor marketingu GL Sławomir Nowak tak wyjaśniał problem IGL:
Problem niestety jest natury technicznej. Otóż ww. punkt ma ogromne problemy związane z dostarczeniem energii elektrycznej - zarówno do komputera, jak i zamków elektromagnetycznych. Bez dopływu prądu nie możemy nawet otworzyć gablot by zamieścić aktualne wydanie papierowe GL. Dopóki dostawca energii elektrycznej nie rozwiąże problemów, nie za bardzo możemy cokolwiek zrobić.
Innymi słowy: umyto ręce i zwalono winę na dostawcę energii elektrycznej, kimkolwiek on był. Abstrahuję czy słusznie, czy nie. Zapewne - słusznie, gdyż lokalizacja IGL była pechowa pod względem energetycznym. Wątpliwości budzą jednak to, ze prąd elektryczny jednak dochodził, bo codziennie świeciły się lampki w gablocie, a monitor pokazywał, że sieć jest zablokowana (pusta strona www).
22 listopada i kilka dni później zaczęto rozbierać konstrukcję, co udokumentowałem na zdjęciach (przepraszam za jakość, ale zdjęcia robiłem telefonem komórkowym).
Dzisiaj nie ma już najmniejszego śladu po chlubie i dumie Gazety Lubuskiej, a w tamtym miejscu gęsto i często parkują samochody klientów pobliskiej galerii usługowo-handlowej.
Wyglądało to tak, jakby zwijano żagle po sztormie, który te żagle zerwał na amen.
Przyznaję, że swoją reakcją na porzucenie czy nieumiejętne rozwiązanie "problemu technicznego" mam wrażenie, że przyczyniłem się pośrednio do likwidacji IGL. Pocieszam się jednak myślą o artykule poświęconym MM-kowiczom. MM-kowicz to ktoś taki, kto jest czujny, z wścibskim okiem i wszędobylski.
IGL okazał się wielkim niewypałem Gazety Lubuskiej. Przypominam, że kiedy instalowano IGL ul. Wrocławskiej, zachwycano się nim i nawet zbierano opinie od przechodniów. Nawet na stronie głównej i w papierowym wydaniu Gazety rozpisywano się hojnie o tym projekcie. Przy usuwaniu klęski medialnej i społecznej cisza. Żadnych wywiadów-pytań o opinie. Żadnego komentarza.
Głucho i cicho. Jak w lesie. Miejskim lesie. Można dodać - i zimno.
Tylko parkujące samochody.
Coś co miało być nowoczesne i wyjątkowe. Interaktywne. Coś co miało wyróżniać media zielonogórskie i nasze miasto - spaliło na panewce, a jej twórcom, pomysłodawcom i realizatorom przyniosło o-g-r-o-m-n-ą klęskę. Szkoda tylko, że wstydzą się do niej przyznać.































Kontakt:
O wiele przyjemniej i błogo byłoby w mieście gdyby NIE TACY
co "ktoś taki, kto jest czujny, z wścibskim okiem i wszędobylski".
...
Czy nie wystarczy Wam "WŚCIPSCY" ciągle opisywanie ruin Hali Ludowej?
Dlaczego się czepiacie SUPER NOWOCZESNEJ NOWOCZESNOŚCI ?
...Panie KOlszak - czy portret filmowego prześmiewcy to nie za daleki idąca transformacja PORZĄDNEGO, ŁAGODNEGO DZIENNIKARZA OBYWATELSKIEGO ?
Rozumiem, że z tą transformacją to do mnie
czy to coś złego, że ostatnio polubiłem miny i wyskoki Trampa? :)
..
Wcale to nie jest moja transformacja z, jak pan to określił, "porządnego, łagodnego dziennikarza obywatelskiego". Jestem ten sam, zawsze i jedyny. Parafrazując pewne hasło propagandowe.
..
Nie mogę znaleźć swojego melonika w garderobie.... :=P
Podobny los czeka słynną szybkę na deptaku.
Wprawdzie to nie GL zrobiła szklaną dziurę,
ale "para z zachwytów" była podobna.
Para w gwizdek! :)
A ja wierzę, że szybka będzie żyła.
Za sprawą KOlszak'a śledziłam IGL. No i dobrze, że poszła w niebyt skoro nie działała.
Natomiast tłumaczenie niesprawności zgłosić można do ''złotej czcionki''.
Dokładnie,
@Alicja Skowrońska:a jeszcze na dokładkę: skoro wystąpił problem, poważny, natury energetycznej, to wystawia to też nie nie najlepszą ocenę pomysłodawcom vel organizatorom. No, bo czemu nie sprawdzono zanim się postawiło miejsca?