Rowerowy pozytyw: pojawiają się parkingi dla cyklistów
Najważniejszą zasadą jest przypinanie roweru za ramę i koło (a nie tylko za przednie koło). Niestety w naszym mieście wciąż stoją tzw. „wyrwikółka", czyli przestarzałe stojaki, do których można przypiąć jedynie przednie koło. Ułatwiają one pracę złodziejowi, który łatwo może wykręcić przednie koło i zabrać resztę roweru. Dodatkowo projektanci tego typu „stojaków" nie przewidzieli, że rowery mają różną wielkość kół oraz różną szerokość opon – dlatego bardzo często koło się klinuje lub nie dotyka ziemi, przez co rower może łatwo się przewrócić.
Właściwym rozwiązaniem jest stojak wykonany z solidnej rury w kształcie odwróconej litery „U" i zabetonowany w podłożu. Jego podstawową zaletą jest to, że można przypiąć do niego ramę roweru. Czas potrzebny na jego przecięcie jest tak długi, że złodzieje praktycznie nie podejmują się tej czynności. Zakup i montaż takiego stojaka to wydatek około 230 złotych.
Oprócz stojaka ważne jest rowerowe zapięcie. Zdecydowanie odradzam zakup cienkiej linki zatopionej w plastikowej osłonie za 10 złotych, którą złodziej przetnie w dwie sekundy sekatorem ogrodniczym za 5 złotych. Niewiele lepsze są grubsze linki na zamki szyfrowe i zmyślne zamki za kilkadziesiąt złotych. Jednym z najskuteczniejszych zapięć jest blokada typu „U-lock", czyli pręt z porządnego stopu metali wygięty w kształt litery „U". Cena takiego zabezpieczenia zaczyna się od 100 złotych. Początkowo może wydawać się to dużo, ale weźmy pod uwagę, że po kradzieży naszego jednośladu kupno choćby najtańszego, używanego roweru to wydatek ok. 150 złotych.
Oczywiście nawet najlepsze zabezpieczenie i porządny stojak nie powstrzymają zdeterminowanego amatora cudzej własności. Można go jednak zniechęcić poprzez „oszpecenie" jednośladu. Powiedzmy sobie szczerze, że rower miejski, który służy nam do codziennej jazdy powinien być przede wszystkim sprawny, ale niekoniecznie piękny. Złodziej rzadko kradnie rower, bo ma on, np. „wypasione" przerzutki, tylko dlatego, że jest ładny i będzie mógł go łatwo sprzedać. Niechlujne usunięcie naklejek, porysowanie wyposażenia śrubokrętem i wygrawerowanie za jego pomocą swojego imienia na ramie może sprawić, że nikt nie zechce ukraść nam roweru. Warto również bezpłatnie oznakować rower engraverem na najbliższym posterunku policji.
W zeszłym roku w centrum miasta i pod budynkami użyteczności publicznej zamontowano ok. 100 bezpiecznych stojaków. Również pod halą CRS powstał parking na 200 rowerów. Miejmy nadzieję, że coraz więcej kibiców Zastalu weźmie przykład z uczestników widowisk na gdańskiej PGE Arenie i zacznie przyjeżdżać na mecz rowerem, zamiast tracić czas na często bezskuteczne szukanie wolnego miejsca na przepełnionym parkingu. W tym roku dzięki zaangażowaniu wiceprezydent Wioletty Haręźlak i Ryszarda Jankowiaka z Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych szybko i sprawnie ustawiono stojaki pod szkołami.
Niestety już wiemy, że nowe parkingi są przepełnione i wymagają rozbudowy. Na deptaku podczas rewitalizacji zapomniano o cyklistach, którzy muszą przypinać rowery do latarni, śmietników i ławek. Stowarzyszenie „Rowerem do przodu" postuluje wpisanie środków na budowę nowych parkingów rowerowych do budżetu na 2012 rok. Petycję w tej sprawie do prezydenta i radnych możesz podpisać na stronie www.rowerowa.zgora.pl lub w sklepach rowerowych, klubach i kawiarniach.
Robert Górski
Artykuł pojawił się również w Kurierze Tygodnia
Stowarzyszenie "Rowerem do przodu" na Facebook'u






























Kontakt:
Jedynka
moja ukochana szkoła, zawsze dbała i dba o swoich uczniów.