Rowerowi co... ?
Oto zapis wywiadu, przeprowadzonego przez dziennikarzy „bądźmy świadomi” z obywatelem Q, autorem listu otwartego, jaki został rozesłany do lokalnych mediów po ostatniej imprezie rowerowej „Zimowa Masa Krytyczna”. Autor listu jest m. in. twórcą alternatywnej dla organizatorów „Masy” wizji rozwoju aktywności mieszkańców Zielonej Góry.
BŚ: Czytasz artykuły i komentarze na MM ?
Q: Kiedyś zaczytywałem teraz czytuję...
BŚ: Wiesz kto to jest Pintaliano ?
Q: Powinienem już wiedzieć na czym chcesz mnie złapać... ?
BŚ: Nazwałeś uczestników „Masy krytycznej” bandą. Z artykułu na MM można przypuszczać, iż wśród członków tej „bandy” był dziennikarz obywatelski Pintaliano. Na nas nie sprawia on wrażenia bandyty...
Q: Banda nie musi się składać z bandytów. Banda to też grupa chuliganów. I dla mnie ktoś, kto chwali się, że trąbi i dzwoni po środku ulicy, tak że zatrzymują się samochody i pisze o tym, chwali się tym, jest chuliganem. A grupa takich chuliganów, to banda.
BŚ: Banda miłośników kolejki chciała aby w starym jarze nic się nie zmieniło, aby można było wciągać sikacze i jarać zioło ?
Q: Napisałem w swoim liście otwartym, że wydano 2 miliony na inwestycję, dzięki której spod wiaduktu mieli zniknąć chuligani. Nie zniknęli, pojawili się do kompletu nowi. Na rowerach.
BŚ: Nazywasz ich przestępcami w swoim liście.
Q: Wtargnięcie na teren budowy jest w tym kraju traktowane w kategorii wykroczenia, nagminne łamanie zakazu wstępu - już przestępstwa. Wprowadzenie dużej grupy ludzi na teren, gdzie grozi im utrata zdrowia lub życia, to też przestępstwo.
BŚ: To zagrożenie sprowadzili na siebie sami. Mogli się uderzyć w głowę pedałem, gdy podnieśli do góry rowery... ?
Q: Organizatorzy, stowarzyszenie Roberta Górskiego sami najlepiej wiedzą że Zielona Strzała jest zagrożeniem dla użytkowników. Brak rynien pod wiaduktem powoduje zagrożenie spadającymi soplami i kamieniami spod kół samochodów, nierówna, dziurawa nawierzchnia oraz wystające krawężniki grożą wywrotką i kontuzją, a łachy sypkiego piachu narzucone na mokre, gliniaste ściany jaru to po deszczu czynne osuwisko, które może w każdej chwili przysypać człowieka jadącego lub idącego ścieżką.
BŚ: Jest zima, ten piach jest zamarznięty. A taka grupa jak „Masa krytyczna” nie może jechać wąską Strzałą w zawrotnym tempie...
Q: Robert Górski to jest człowiek instytucja, który kojarzy się z jakimiś pozytywnymi wartościami w tym mieście. Podobnie oficer rowerowy, to urzędnik opłacany z naszych pieniędzy. Oni w pierwszej kolejności winni ostrzegać aby nie korzystać na razie ze Strzały i cisnąć prezydenta Kubickiego. Tymczasem to co właśnie oni robią, to zwyczajna łobuzeria, chuligaństwo.
BŚ: Tak jak drezyniarze sprzed dwóch lat... ?
Q: Górski wystrzelił, ale.... sobie w kolano. Tak, można te dwie „imprezy” porównywać. Dlaczego nie mam nazywać po imieniu sytuacji gdy amatorzy bez uprawnień prowadzą spalinową drezynę i wożą nią bez żadnego ubezpieczenia dzieci, po nieczynnych od lat (a zatem niebezpiecznych) torach ? Kiedy prowadzi się publiczną zbiórkę pieniędzy bez wymaganej zgody i kontroli ? Tak samo, dlaczego nie nazwać po imieniu tego, jak miejski urzędnik wciąga na budowę 30 ludzi, w miejsce, o którym sam tydzień przedtem napisał, ze nie spełnia żadnych norm ścieżki rowerowej ?
BŚ: Spotkałeś kierowcę lub mieszkańca deptaka, który skarżył się na zbyt głośne zachowanie uczestników „Masy krytycznej” ?
Q: Tak, dwóch czy trzech kierowców.
BŚ: Czytelnicy byli by chyba bardziej do tego przekonani, gdyby stanęli teraz oni obok ciebie i to potwierdzili...
Q: Bardzo delikatnie sugerujesz to, co sugerujesz.
BŚ: Ten list to prowokacja ? Dzwon alarmowy ? Czy zazdrość i zawiść ?
Q: Najbliżej mu chyba do dzwonu alarmowego. Przegraliśmy rozbiórkę torowiska w jarze przez to, że Górski ze Stadniczukiem powiedzieli w Wyborczej iż zrobią zadymę w trakcie sesji radnych, gdy nie dostaną kasy na Strzałę i wyszli na ulicę ze zmyślnie spreparowaną petycją. My w tym czasie prowadziliśmy badania zabytkowych torów z 1913 r. i staraliśmy się o ekspertyzy inżynierów krajobrazu. Mam dosyć sytuacji, w których w tym mieście osiąga się cele tylko dzięki wrzaskowi i waleniu na odlew.
BŚ: Uważasz, ze rowerzyści terroryzują miasto ?
Q: Tak. To wymuszanie stojaków, spowalniaczy, spychanie z chodników pieszych. Na cholerę tyle ścieżek, rowery na deptaku, w parkach. Dzisiaj poprawność w Zielonej Górze kojarzy się z byciem za ścieżkami rowerowymi i stojakami przed każdym sklepem. Górski zrobił dużo dobrego, rower jest lepszy niż wiele innych rzeczy. I Górski powinien działać dalej, ale radni i Prezydent powinni pamiętać, że nie można przeginać w drugą stronę. Górski mi imponuje, nie robię sobie z niego wroga, nie powiesiłem na ścianie jego zdjęcia i nie rzucam w nie lotkami. Przerażają mnie ludzie poprawności rowerowej na stanowiskach i opinia publiczna, która z tej poprawności robi zasadę.
BŚ: I dlatego musiało się dostać „Masie krytycznej” ?
Q: Nie, urzędnikowi, jakim jest oficer rowerowy i mimo wszystko Robertowi, wtedy kiedy reprezentuje całe stowarzyszenie. Wtedy kończą się moi panowie żarty. Kontrowersyjny list napisałem jako ja sam, osoba fizyczna i nie chciałbym aby łączono go z czymkolwiek innym. Robert czy Maciek mogą mówić dużo, ale od oficera (nie jest już nim Maciek, a szkoda), od RdP oczekuję czegoś innego.
BŚ: Wiesz co napisał o „bądźmy świadomi” Robert Górski ?
Q: Nie, nie wiem. Chcesz mnie zaskoczyć tym, że napisał coś dobrego ?
BŚ: Napisał, że my, czyli „bądźmy świadomi”, to nikt inny tylko Mietek B.
Q: Well. Wiesz co mówią trenerzy początkującym bokserom ? Jak widzisz trzech przeciwników, to wal w tego po środku.
BŚ: Górski to bokser ?
Q: Nie, ale zachowuje się, jak taki ogłuszony ciosem bokser. Każdego, kogo zobaczy w swej malignie po środku spraw rowerowych, uważa za tego rywala, któremu chciałby przyłożyć, za Mietka B.
BŚ: Czytałeś komentarze do Twego listu w Wyborczej ? Nie lubią cię, pewien rowerzysta z MM, też nie.
Q: Lubi mnie mój pies. Górski i inne „balladyny”, a szczególnie wszelkie „rety rety”, „jokony” i „true-Polaki” nie muszą.
BŚ: Twój wpis na forum pod listem na GW to prowokacja ?
Q: Nie. Szczerze podziękowałem za umożliwienie mi, po raz zresztą pierwszy, podzielenia się z opinią publiczną niepoprawnym poglądem. Zaskoczyli mnie, jak najbardziej in plus. Chociaż pewnie mój drogi Robert, odpowie, że to była z ich strony podpucha, taka, aby pokazać co o mnie myślą wszyscy zielonogórzanie.
BŚ: No, ale chyba pokazali...
Q: Jeżeli tak, to wszyscy zielonogórzanie to psychiatrzy lub pokrewne zawody. Chociaż miasto, w którym wygrywa się wybory wizją budowy zoo, planetarium i drugiego stadionu żużlowego... Nie, jest tu bliżej psychiatryka, rzeczywiście.
BŚ: Od początku nie podajemy z kim rozmawiamy. Tytuł będzie taki bardziej tajemniczy „Wywiad z... literka i gwiazdka”. Jaką literkę byś dał ?
Q: Zdecydowanie literka „ku” jak k....wa
BŚ: Tego słowa nie puści nam moderator. A jak byśmy chcieli tak na koniec napisać imię, nazwisko... ?
Q: Napisz z Mietkiem B. Nawet jak ktoś się nie domyśli, to zawsze może zadzwonić do Roberta Górskiego (numer u moderatora). On wszystko wie, wszystko wytłumaczy.
BŚ: Nie jesteś w ogóle złośliwy wobec czytelników MM ?
Q: Ja ? Skąd ?! Kocham ten portal, niczym Kubicki to miasto.
Wywiad przeprowadzono w trzech częściach, w dniach 21 i 22 lutego 2011 roku.
Link do listu opublikowanego w Gazecie Wyborczej: http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,9140581,List__Banda_na_...
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Domyślam sie!To Mietek Bezkonkurencyjny.Twardy jak szyna z 1913
A ja chciałbym aby RG został radnym miejskim.
Dlaczego wszyscy rowerzyści
Dlaczego wszyscy rowerzyści są utożsamiani z Robertem Górskim?
Czy Pan Janek Kwiatkowski* lat 68 na swoim starym składaku jeżdżący do Biedronki na zakupy za to, że przyjeżdża rowerem pod sklep, że wogóle jeździ po chodniku musi być nazywany terrorystą?
Pojeździłby i drezyną ale wiek nie ten...Ma tylko rower, tak samo wiekowy jak i on, więc jeździ choć ciężko mu już do pedałów dosięgać i w kolanach go strzyka. Kupiłby sobie na starość wysłużone autko ale z emerytury nie da rady. A gdy chce rower gdzieś pod dyskontem zostawić to nie ma o co nawet podeprzeć tym bardziej "przykluczyć" by złomiarze nie gwizdnęli..... Pfffff.....
...
http://en.wikipedia.org/wiki/Critical_Mass
Dla czego jestem za ścieżkami rowerowymi w ZG? To proste. Nasze prowincjonalne miasteczko łatwo przebyć na piechotę, po jakiego grzyba więc w ogóle odpalać samochód? Jak już nie masz czasu wskocz na rower, będzie mniej wypadków.
Krótkie buble do poprawki i nic poza tym
Wyczytałem w ostatnim wydaniu papierowym zielonogórskiej MM-ki, że mamy już w Zielonej Górze oficera rowerowego, który kosztuje miasto 44 tys. zł rocznie. Ma on czuwać na poprawkami krótkich bublowatych ścieżek rowerowych poprowadzonych do nikąd. Poza tym nie zapowiada się w najbliższych latach budowy ścieżek rowerowych. Nie mamy Kolei Szprotawskiej i nie mamy Zielonej Strzały. Mamy nieliczne postrzępione niedoróbki i rosnące wydatki z kasy miasta nie przynoszące porządnych efektów. Wstydźmy się !
jako, co jakiś czas, pieszego
bawią mnie proporcje ścieżek rowerowych wykrojonych z chodnika - 2/3 zajmuje ścieżka rowerowa, 1/3 - część dla ruchu pieszych, często na tyle wąska, że mijający się obfitych gabarytów piesi muszą bezprawnie wkroczyć na część rowerową...