drukuj

Robi się coraz zimniej, a klatki schodowe są dobrym schronieniem

25.09.2010

Co zrobić z takimi ludźmi, jak im pomóc, skoro sami tego nie chcą? Do noclegowni nie pójdą, bo tam trzeba być trzeźwym. Wolą więc sypiać na kładkach schodowych.

Wpadając na takiego delikwenta nocą, na nieoświetlonej klatce, można się doprowadzić do zawału! Oglądają ich dzieci i zadają trudne pytania rodzicom.

Gdyby tak znaleźć jakieś miejsce dla takich ludzi, może wysłać ich na leczenie, podreperowaliby swoje zdrowie, a niejeden z nich zmieniłby swoje dotychczasowe życie...

Tylko kto by miał się tym zająć???

Zdjęcia

  • 25.09.2010
  • 25.09.2010
  • 25.09.2010

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Milena
Milena ndz., 2010-09-26 17:59

Może i zabrzmi brutalnie to

Może i zabrzmi brutalnie to co napiszę, ale nie jest mi JUŻ żal takich ludzi. To jest ich świadomy wybór. Porzucają swoje rodziny, tracą cały swój dobytek i wszystko przez alkohol...Nieliczny się udaje powrócić do normalnego życia. Jednak żeby tak sie stało, trzeba chcieć...a ONI zazwyczaj nie chcą. Tak jak Pan napisał w noclegowni należy być trzeźwym i nie można tam spożywać alkoholu, a to już trudna sprawa...Błąkają się po mieście, żebrzą...śpią na ławkach, wszędzie gdzie się da...zimą najgorzej. Niejeden z nich doznał odmrożenia kończyn...a w konsekwencji (juz najgorszej) utratę uszkodzonej części ciała...znam takich. Niczego nie można zrobić....na leczenie muszą wyrazić zgodę, kiedyś tak było że prawie siłą rodziny wyciągały takich delikwentów na specjalny oddział....
Jakoś na początku lata pewien osobnik w opłakanym stanie zagadnął mnie pod Netto na Dworcowej, chciał na chleb. Kupiłam mu ten chleb i dałam wychodząc ze sklepu...rzuciłe nim we mnie i jeszcze opluł :(....jedzenie było tylko wymówką na wyłudzenie kilku złotych...zbierał zapewne na coś w %....