Reprezentacja z Makdonalda i ze sklepu „biednych ludzi”
Jeszcze przed odegraniem hymnu, swoją własną pieśń odśpiewali polscy chuligani. Chodziło im – zdaje się o to – żeby uprawiać stosunki seksualne z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, ale odśpiewane to było w sposób bardzo wulgarny i mało zachęcający. Wcześniej ci sami ludzie, w większości pseudokibice Legii Warszawa odświeżali pamięć o przegranych meczach stołecznego zespołu z Vetrą Wilno. Na stadionie było więcej piasku niż trawy, no i hymn Litwy tez nie mógł „odpalić za pierwszy razem”, co wywołało niemałą konsternację na twarzach miejscowych zawodników i gwizdy na trybunach.
Początek meczu wskazywał, ze Polacy będą się prezentowali lepiej, ale gdy wydawało się, że gra zaczyna się im układać, Litwini przeprowadzili udany atak. Piłkę nieporadnie wybijał Głowacki, wprost pod nogi Mikoliunasa i Sebastian Małkowski musiał wyciągnąć piłkę z siatki. W 27 minucie wyrównać mogli gracze na co dzień występujący w Borusii Dortmund: Lewandowski ostro zacentrował w pole karne, a szarżujący Błaszczykowski w ostatniej chwili został uprzedzony przez obrońcę Litwy.
Niestety, obrona Polski na 500 dni przed mistrzostwami Europy nadal przypomina szwajcarski ser. Wykorzystał to Cesnauskis, który z dystansu zaskoczył polskiego bramkarza silnym strzałem. Po pół godzinie gry było więc 2:0 dla Litwy, czyli po meczu. W 65 minucie bandyci z polskim paszportem, rzucając race na boisko doprowadzili do przerwania na moment pojedynku. Stało się to przerywnikiem w tym nudnym meczu z nielicznymi sytuacjami podbramkowymi. Komentator TVP Dariusz Szpakowski, relacjonując starał się wmówić telewidzom, że Polacy są natarciu. Cóż z tego, że kilkakrotnie „pachniało bramką” skoro piłka nożna to taki sport, że „liczy się tylko to, co w sieci”. A Polakom nie udało się złowić ani jednej bramki.
Trudno kogokolwiek wyróżnić z drużyny, której najjaśniejszymi punktami są reklamy: Mc Donalds i Biedronki. Chwilami podobał się Lewandowski, na boisku pracował Kamil Glik i Kuba Błaszczykowski. Swojej szansy szukali też Peszko i Grosicki. Na boisku nie istniał Obraniak i na 20 minut trener Smuda zlitował się nad nim, wpuszczając w jego miejsce Rogera Guereiro.
Co ciekawe, w Polskiej kadrze grają całkiem solidni zawodnicy, którzy na co dzień odgrywają kluczowe role w silnych klubach zachodnioeuropejskich. Problem w tym, ze sztab szkoleniowy zupełnie nie ma pomysłu, w jaki sposób wykorzystać ten potencjał. Na początku pracy trenerskiej Smudy wydawało się, że ma dużo czasu do mistrzostw. Teraz ten czas, który był jego sprzymierzeńcem (lub przyjacielem jak pisze o nim Karina Ostapiuk), jest jego wrogiem i ucieka mu przez palce. Selekcjoner nie ma pomysłu na to, w jaki sposób zbudować tę kadrę i jak dotychczas jego najciekawszym pomysłem jest powołanie jedenastu „Adamiaków z Biedronki”. A jeszcze niedawno mieliśmy światowej klasy trenera: był mistrzem motywacji i doskonałym strategiem. W kilku spotkaniach mieliśmy powody do dumy, że to właśnie ci piłkarze z orzełkiem na piersiach nas reprezentują. Tamten trener nazywał się Leo Beenhaker i też grał w reklamie. „Dla pieniędzy” – jak odpowiadał z rozbrajającym uśmiechem. Miał jednak odwagę w kraju, w którym nie toleruje się wybitnych autorytetów w swoich dziedzinach, krytykować Polski Związek Piłki Nożnej. Mówił działaczom w twarz, że nie znają się na piłce, a oni – mimo że mieli świadomość, że tak właśnie jest – obrażali się i w końcu go zwolnili Leo. Leo, Why???
Litwa - Polska 2:0 (2:0)
1:0 - Mikoliunas 18
2:0 - E. Cesnauskis 29
Litwa: Karcemarskas (46' Setkus) - Skerla (46' Zvirgzdauskas), Kijanskas, Stankevicius, Zaliukas, Panka (88' Razanauskas), Ivaskevicius, Mikoliunas (46' D. Cesnauskis), E. Cesnauskis (81' Borovskij), Danilevicius (71' Galkevicius), Labukas
Polska: Małkowski - Piszczek, Glik, Głowacki, Sadlok, Murawski (46' Peszko), Dudka (85' Jodłowiec), Mierzejewski (46' Grosicki), Obraniak (69' Roger), Błaszczykowski (85' Pawłowski), Lewandowski (73' Kucharczyk)
Żółte kartki: Labukas, Zvirgzdauskas, Kijanskas (Litwa) oraz Glik (Polska)
Sędziował Andris Treimanis (Łotwa)
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
dobry mecz
Oprócz dobrego meczu, przypadł mi do gustu również francuski doradca ds. orlików, który wypowiadał się przed meczem.
Szybko zmierzasz w kierunku
zawodowego dziennikarstwa sportowego. Podobają mi się Twoje artykuły na tematy sportowe , i nie tylko.
Za tytuł, mimo, że ocen nie wystawiam, masz u mnie 5+.
A tak na marginesie, olbrzymią kasę w PZPN biorą tzw. działacze, a nikt przed meczem nie rozeznał na jakim boisku mecz się odbędzie. Litwini mieli rajtuzy i mają nie poobdzierane nogi, a my ?
Skandal.
przeczytałem z przyjemnością
czego nie można powiedzieć o samym meczu.
Jakoś nie widzę naszego występu na Euro, no chyba, że Małysz z Kubicą zagrają w kadrze ;))
Zgadzam się
@aski:Z tym że Kubica może być połamany a Małysz na nartach - i tak będą grali lepiej niż nasi "zawodowcy"...
Przestałem oglądać piłkę nożna dawno temu. Szkoda nerwów. Wolę poczytać - na przykład tak dobry artykuł :)