Religie świata
Animizm (łac. anima - dusza) to zespół wierzeń występujący w religiach archaicznych bądź tradycyjnych zakładający podział świata namacalnego i duchowego, rozłączność duszy z ciałem, jak i przypisujący duszę (często ducha zmarłych przodków ludzkich) roślinom, zwierzętom i żywiołom. Wedle tych koncepcji dusza człowieka po śmierci przedostaje się do zaświatów, pełnych innych duszy oraz rozmaitych duchów. Duchy te mają wpływ na życie ludzi i bywają im przychylne bądź wrogo nastawione. Obecność idei animistycznych występował w bardzo wielu pierwszych religiach człowieka. Prawie nierozłącznym elementem wierzeń animistycznych jest obecność szamanów, mających wpływy w świecie duchów, równoważących, więc wzajemne stosunki między światem a zaświatami. Dobrym przykładem religii mających korzenie w animizmie jest np. druidyzm bądź voodoo.
Babizm, ruch religijny wyrosły z islamu. Za fundament wiary uznaje się w nim Koran, pojmowany alegorycznie. Inspirowany jest przez doktryny ismailitów, chrześcijaństwo, judaizm i religie staroperskie, zwłaszcza mazdaizm. Jego podstawą jest monoteizm i idea emanacji. Bóg, stwórca świata i źródło życia, powołał wszystko do istnienia, rozlewając się w bezgraniczną przestrzeń - koniec świata oznaczać będzie zniszczenie wszystkiego z wyjątkiem tego, co boskie, i ludzi, którzy poznali prawdę. W Babizmie w miejsce szariatu przyjęto własny system prawa, wprowadzający m.in. równość płci i ras, tolerancję religijną, zniesienie kary śmierci, zakaz prowadzenia wojen, rezygnację z formalistycznego rytuału. Liczba 19 uznana została za świętą, stąd rok dzieli się na 19 miesięcy mających po 19 dni.
Czeondoizm (wł. Cheondogyo, Niebiańska Droga) - synkretyczna religia koreańska łącząca w sobie elementy taoizmu, konfucjanizmu, buddyzmu i chrześcijaństwa. Religia powstała około 1900 roku, choć pewne jej przejawy pojawiły się 80 lat wcześniej. Religia ta uznawana jest powszechnie za religię narodową Korei. Po wojnie stopniowo jednak zanikała w Korei Południowej, natomiast w Korei Północnej zachowała swą witalność i jej wyznawcy stanowią około 12,9% mieszkańców tego kraju. Bóg w czeondoizmie nosi imię Haneullim.
Dźinizm, który obecnie liczy w Indiach kilka milionów wyznawców, założony został w VI w. p.n.e. przez współczesnego Buddzie Mahawirę. Dźiniści wierzą, że wyzwolenie można osiągnąć jedynie dzięki całkowitej czystości duszy. Czystość oznacza pozbycie się całego karmanu, czyli materialnej powłoki wytworzonej przez czyny człowieka, która wiąże się z jego duszą. Stosując różne umartwienia (w postaci postów, medytacji, przebywania w miejscach odosobnienia), można zrzucić karman i oczyścić duszę. Najważniejsze jest właściwe postępowanie, a ta możliwość dana jest jedynie mnichom (zwykli ludzie są jej pozbawieni). Fundamentalne znaczenie w obowiązku właściwego sposobu postępowania ma ahimsa (unikanie przemocy), zarówno w czynach, jak i w myślach. Religijna dyscyplina obowiązująca świeckich nie jest tak surowa, jak ta przeznaczona dla mnichów. Niektórzy mnisi chodzą nago i używają własnych dłoni jako żebraczych miseczek. Inni, przestrzegający mniej surowych reguł, mogą posiadać minimum rzeczy osobistych, między innymi miotełkę, którą zamiatają przed sobą drogę, by uniknąć nadepnięcia jakiejkolwiek żyjącej istoty, a także kawałek materiału, którym zasłaniają sobie usta, by nie wpadł do nich żaden owad.
Jazydyzm to religia założona przez szejka Adiego, wyznawana głównie przez Kurdów mieszkających na pograniczu Iraku, Iranu, Turcji i Syrii. Jazydzi wierzą, że anioł Malak Taus żałował za swoje grzechy i swymi łzami ugasił ogień piekielny, w wyniku, czego Piekło przestało istnieć. Bóg wybaczył mu winy i powierzył mu władzę nad światem, przez co wyznawcy modlą się do niego. Uważają, że Bóg nie interesuje się światem, ani nie zajmuje się nim osobiście. Praktykują obrzezanie, chrzest ale także są zwolennikami reinkarnacji. Wielką czcią otaczają planety, szczególnie Ziemię, którą szanują do tego stopnia, że surowo zakazują plucia, aby jej nie zbezcześcić.
Mandeizm (lub Mandaizm) jest religią monoteistyczną, często nazywaną też sektą. Nazwa pochodzi od słowa manda, oznaczającego naukę. Wyznanie to posiada w sobie elementy wierzeń egipskich, żydowskich, chrześcijańskich, gnostyckich i perskich. Główne ośrodki wyznaniowe to Nasirijja, Bagdad i Basra (Irak) oraz cześć wyznawców wyemigrowało do Australii, gdzie próbują kultywować tradycję mandeizmu. Bardzo istotnym obrzędem dla mandejczyków jest chrzest, wzorowany na tym w Jordanie. Stąd też byli błędnie porównywanie do baptystów. Wyznawcy tej religii uważają, iż prawdziwym prorokiem był Jan Chrzciciel, Jezus zaś był oszustem. Praktykują komunię, jako chleb, nie na zakwasie oraz wodę, czasami z dodatkiem wina. Mandeizm potępia celibat oraz ascezę.
Manicheizm to system religijny stworzony w przez Maniego urodzonego w Persji około roku 215 i na rozkaz władcy perskiego obdartego żywcem ze skóry w roku 275. Mani zaczerpnął szczegóły z nauk głoszonych przez Zaratustrę, buddyzm, gnostyków i chrześcijan, a w samym sobie widział następcę proroków Starego Testamentu, Zaratustry oraz Jezusa i uważał, że jego zadaniem jest wyzwolenie iskry światła w ludziach, żeby ich w ten sposób uwolnić od materii i ciemności. Surowe życie ascetyczne i żywotna działalność misyjna spowodowały, że nauka Maniego rozpowszechniła się i ogarnęła Indie, Chiny, Italię, Północną Afrykę i inne części imperium rzymskiego. Dzieje świata wg Manichejczyków polegały na ciągłym uwalnianiu duszy z ciemności ku światłości (dusza przebywała w ciemności), natomiast grzechem był każdy kontakt z materią. Również prokreacja była uważana za złą, jako, że poczęte dziecko, uważano, że eon, musiałoby przyjąć powłokę cielesną, a materia była zła. Manichejczycy nie uznawali Krzyża za symbol oddania i cierpienia Jezusa za zbawienie ludzi, lecz za symbol krzywdy i zepsucia ludzkiego, jako, że jest to narzędzie, materia.
Mitraizm to kult solarnego boga Mitry. Wyznawany był początkowo przez mieszkańców Azji a z czasem szybko się rozprzestrzenił i dotarł także do Imperium rzymskiego. Mitraizm był kultem misteryjnym, toteż podstawowe i najważniejsze obrzędy polegały na dokonywaniu inicjacji. Znane było siedem stopni inicjacji mitraistycznej a stopnie te odpowiadały siedmiu planetom. Obrzędy sprawowano w mitreach czyli świętych miejscach najczęściej położonych w podziemiach lub jaskiniach. Ceremonie nie były odbywane publicznie, mogli w nich brać udział wyłącznie mężczyźni.
Rastafari to jak twierdzą jego wyznawcy ruch „duchowej świadomości”. Rastafarianie wierzą, że Jah (Bóg) jest duchem, który objawił się m.in. w Ras Tafari Makkonenie znanym jako Haile Selassie I koronowanym cesarzu Etiopii. Wszyscy rastafarianie przypisują duże znaczenie słowom cesarza, który głosił, że pokój na świecie zapanuje, gdy kolor ludzkiej skóry będzie miał nie większe znaczenie niż kolor oczu. Sam ruch zapoczątkowany został w latach trzydziestych na Jamajce w środowisku walczącym o równouprawnienie rasowe. Dziś wiele gatunków muzycznych ma swoje korzenie bądź nawiązuje do ruchu rastafari, m.in. reggae, dub, ragga, ska i dancehall.
Informacje o wybranych religiach zostały zaczęrpnięte m.in. z Wikipedii, Zgapa.pl oraz Onet.pl - Wiem



























Kontakt:
Aby być ojcem chrzestnym
należy być czystym od grzechów, tj. nie trwać w grzechu. Ślub cywilny nie jest ślubem kościelnym i w prawie KK ktoś, kto nie ma ślubu kościelnego, a jest w związku, żyje w konkubinacie i w grzechu. Inną kwestią jest podejście księdza: powinien on DELIKATNIEJ się zachować.
Oczywiście ma Pani rację, ale
ja tylko podałem jak to wygląda z perspektywy Kościoła. ;)
Pomijając buddyzm
Który w Polsce wbrew pozorom ciszy się coraz większym zaufaniem. To przeciwieństwo islamu. To religia miłości i pokoju, tutaj "wierny" sam określa swoją drogę i doznaje Oświecenia
Prawda w oczy kole
Następnym razem drogi rodaku lepiej powiedzieć że jesteś kawalerem albo skłamać. Niech Bóg osądzi a nie klecha!
basza
@baszaalbion:takie kłamstwo nie rozwiązuje problemu - jest tylko początkiem brnięcia w coraz większy fałsz i zakłamanie.
Boga niech każdy nosi w sercu
80 procent osób które w niedziele są w kościele idzie: dla dzieci - bo chrzest, komunia, bierzmowanie. Dla sąsiadów na pokaz (ewidentnie chore). Czystym jesteśmy w naszym postępowaniu wobec bliźniego i tutaj zdanie księdza powinno być ostatnie. Powinno a niejest!
idaliah
Są pewne zasady i trzeba je szanowac. One nie zostały wymyślone wczoraj. Może wydają nam się śmieszne i głupie. Przede wszystkim przykład twojego kolegi pokazuje że nie sa idealne bo nie podchodzą do człowieka indywidualnie. Ale w gruncie rzeczy mają sens. Nawet jeśli twój kolega forlmalnie nie może byc ojcem chrzestnym to tymbardziej może byc doskonałym wujkiem tego dziecka, pomóc jego rodzicom go wychowac i ukształtowac na porządnego człowieka. Czasem taki "kop w tyłek" jest dobry bo pozwala bardziej docenic to co się ma. Wierzę, że tak będzie w tym przypadku.