drukuj

Relacja z Dromadera (prawie na żywo)

Urodzinowi goście :)

Niepozornie na zewnątrz. Wczesnym wieczorem od strony ul. Sowińskiego pojedyncze cienie wchodziły w kręte korytarze siedziby stowarzyszenia Dromader, aby się spotkać na przyjęciu urodzinowym MM-ki.

Nie ukrywam, że bałem się tam pójść (w końcu podziemia miasta; a może nawet lochy, jak się tak patrzyło na murowany sufit w stylu średniowiecznym), ponieważ z kilkoma MM-kowiczami popadłem ostatnio w poważne spory (z MMkowiczką skorpion oraz MMkowiczem Bogusławem St. i Alternatywą Zielonog.). Stare porzekadło jednak potwierdziło swoją mądrość, że Strachy na Lachy. Mimo wszystko w rzeczywistości Nie taki diabeł straszny jak go malują i wiele nieporozumień się wyjaśniło (ba, nawet w wielu sprawach się zgadzałem).

 

Spotkanie z Szambelanem również było ciekawym przeżyciem. Ci, którzy prowadzą na niego nagonkę na MMce powinni poznać się z nim per life (myślę, że często można go spotkać na starówce) i wtedy myślę, że nie będzie nieporozumień. Moja uwaga dla krytykujących go: Szambelan pisze od serca, szczerze, w swoim stylu. Myślę, że w dziennikarstwie obywatelskim to jest najważniejsze. Otwartość. Szczerość. Własny, niepowtarzalny styl. A w przypadku Szambelana także i Poczucie Humoru. W części swojej wypowiedzi (swoistego prawie że expose) przypomniał, że w jednej ze swoich książek jest błąd rzeczowy, którego ponoć nikt nie znalazł (a ja zamierzam ten błąd znaleźć, o! ).

 

Nie było to moje pierwsze spotkanie per life z MMkowiczami, gdyż niektórych, jak np. Jak Pana Jacka Krassowskiego czy Panią Bogusię, pamiętam z próby teatralnej nad "Księgą Dżungli". Rozkodowałem jednak kilku innych (pozwoliłem sobie wykorzystać określenie Pani Alicji Skowrońskiej "rozkodować") jak AmIrighta, Alternatywę dla Zwierząt, skorpion czy gonię.

 

Tak się złożyło, że przyjęcie urodzinowe MMki wypadło w drugi dzień konferencji, organizowane przez duszpasterstwo akademickie STODOŁA, na którym wygłoszono referat pt. "O >>O więzi i więziach<< w internecie i poprzez internet. Refleksje filozoficzno-pedagogiczne. Język tegoż wystąpienia cechował się bardzo wysokim poziomem naukowym (innymi słowy dużo fachowej terminologii i bardzo trudny w przekazie). Wyciągnąłem jednak z niego pewną przesłankę w formie pytania: Czy internet jest rzeczywisty? (innymi słowy: czy jest bytem materialnym).

 

Efekty naszego stukania (w klawiaturę) i klikania (myszką), które odczytujemy na monitorze jako komunikaty różnego rodzaju (obrazki, obrazy, dźwięki, teksty, teksty-obrazki) są wirtualne. Wirtualne, a więc nierzeczywiste. Internet w tym sensie jest nierealny. Więzi czy relacje jakie wytwarzają się w tym nierealnym bycie muszą być w konsekwencji też nierealne, albo przynajmniej nie do końca realne. Liczne portale i fora internetowe są skupiskiem komentarzy podmiotów (=użytkowników), które wytworzyli ich twórcy (właściciele kont=ludzie z rzeczywistości). W każdym bądź razie tworzą / wywiązują więzi nierealne / nierzeczywiste.

 

I tutaj pojawia się MM ZG. Początkowo myślałem, że jest to jeden z licznych portali internetowych, który niczym się nie wyróżni (stąd miałem inny pseudonim "Narya" - którym często w internecie się posługuję). Okazał się [MM ZG] czymś zupełnie różnym od tego, co znałem wcześniej. MM-ka wyszła poza internet, poza świat wirtualny, w świat realny; przekształcając te nierealne więzi społeczne w coś namacalnego jak krzesło, stół, szafa. JAK to się stało? Poprzez plenerowe spotkania: Foto Day'e, spotkania plenerowe "złap w kadr skakającego po rurach aktora i nie daj się złapać" itp, a dzisiaj (27 IV b.r.) - w siedzibie Dromadera.

 

Dzisiejsze przyjęcie było okazją do poznania, rozmowy i dyskusji z MMkowiczami w rzeczywistości, a mówiąc inaczej: do nawiązania czy umocnienia więzi realnych (lub przekształcenia z nierealnych w realne). Miałem zaszczyt i przyjemność porozmawiać zwłaszcza z Bogusławem Strzegowskim, Panią skorpion, Bronickym (moja krótka pamięć mnie historyka zawstydziła) oraz przedstawicielami stowarzyszenia Alternatywa dla Zwierząt. Mogłem wreszcie poznać MM-kowiczkę Panią Alicję Skowrońską i Pana MMkowicza Wawrzyniaka (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałem, proszę o wybaczenie jeśli coś przekręciłem), studentów ZUTW, członków FOTOOKO i wielu innych.

 

Oklaskami powitano przybycie "Dobrego Ducha MMki" Pani Bogusi i przyjęcie z blasku fleszy i jednej świeczki na torcie rozpoczęło się chóralnym śpiewem "Sto lat!" (tort był bardzo smaczny, a mnie się nie udało spełnić mojej groźby wobec Pana Marka, który odpędził mnie "a kysz, a kysz" widelczykiem) [MODERATOR UWAŻA, ŻE TO NIE FAIR. M. Pakoński nie tyulko wcale nie odpędzał widelczykiem, ale chętnie oddawał swą porcję! Krzysztofie - uprawiacie kolego reporterkę kreatywną :P Marek Pakoński]

 

Za to niespodziankę (znacznie później) sprawił nam (nie wychwyciłem tego momentu i mam czarną dziurę proszę mnie tu uzupełnić [Uzupełniam - Bogusław Strzegowski i Rafał Karalus + tort]) MMkowicz / ka drugim, pysznym torcikiem (skubnąłem jak nikt nie patrzył i przyznaję się bez bicia).

 

Panowie M. i M. rozdali jakieś prostokątne tekturki z autografami sławetnych ludzi z GL. I mnie jedna się trafiła, którą z wdzięcznością i ukłonem przyjąłem. Uważam jednak, że nie do końca słusznie, gdyż na MMce jestem bardziej czytelnikiem niż publicystą. Obiecuję jednak poprawę (ta tekturka nieco zmusza mnie do tego), więc się poprawię.

 

Chciałbym jednak pewną rzecz wyraźnie podkreślić: Słuchacze ZUTW jesteście pełnoprawnymi studentami i członkami zielonogórskiej społeczności akademickiej na równi z studentami UZ. I nie dajcie wmówić sobie, że jest inaczej!

 

Starsze Pokolenie, które Wy reprezentujecie to duma i wzór do naśladowania dla nas - Młodego Pokolenia. Za tę aktywność, chęci i pragnienie poszerzania i pogłębiania swojej wiedzy. Trochę z konsternacją przyznaję, że niestety wśród wielu przedstawicieli Młodego Pokolenia tego brakuje, co jest wśród Was.

 

Moim marzeniem jest, aby (podobnie jak w Europie Zachodniej) studenci Starszego i Młodego Pokolenia (ZUTW i UZ) uczestniczyli w wykładach RAZEM. Nie wiem, jak jest na innych kierunkach, mogę wypowiadać się w przypadku studiów historycznych, ale wykładowcy historii nie robią i nie będą robić problemów, jeśli studenci ZUTW uczestniczyliby w tych wykładach (myślę, że by nawet się ucieszyli). Nie wiem jakie są tam formalności i biurokracja na ZUTW. Nie wnikam w to. Miałem ostatnio przyjemność rozmawiać z Panem Profesorem Marcinem Kulą (z UW) i podkreślił on, że właśnie studenci uniwersytetu trzeciego wieku (nazwa uniwersalna dla całego kraju) są najpilniejszymi i najlepszymi studentami.

 

Jeśli chodzi o moderatorów P.P. M. M. (zauważyliście, że inicjały obu naszych moderatorów układają się w inicjały MMki?) tj. Marka i Maćka to nie wiem jakich tu słów użyć, aby ich nie obrazić. Postanowiłem więc krótko: jesteście [w pozytywnym świetle dowodowym] jak Looney Tunes. I tutaj jest moje pytanie: który z was jest królikiem Bugsem a który kaczorem Duffy? Ja swoje typy mam, ale ich nie zdradzę, bo jeszcze cenzurkę dostanę. ]:-> A w ramach podziękowań krótkie i proste: Dobra Robota!

 

MMce i wszystkim MMkowiczom i MMkowiczkom życzę byśmy spotkali się za rok w przynajmniej dwukrotnie większym gronie z dwukrotnie grubszym numerem MMkowym.

 

PS: Te "Igiełki Zielonogórskie" zrobiłem dosyć dawno temu podczas jednych z moich spacerów po lasach okołozielonogórskich.

Zdjęcia

  • Urodzinowi goście :)
KOKO
Autor:KOKO

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski śr., 2010-04-28 00:26

Jeśli chodzi o Looney Tunes

To ja bez dwóch zdań jestem marudnym kaczorem Duffy :D Pozdrawiam

barszczewska
barszczewska śr., 2010-04-28 08:55

gratulacje

fajnie, że Wam się to spotkanie udało, fajnie, że pomału wychodzimy zza swoich loginów i stajemy się rzeczywistymi osobami, fajnie, że zaczyna być niewirtualnie.
Ja bardzo żałuję, że nie mogłam być- mam nadzieję, że uda mi się w następna rocznicę.
pozdrawiam barbara

barbara
Bogusia
Bogusia śr., 2010-04-28 10:25

Miło czytać o chęci integrowania pokoleń

Osobiście uczestniczyłam we wspólnej z młodymi studentami konferencji naukowej zorganizowanej przez UZ. A co do naszej aktywności to, proszę nie zapomnieć i przyjść 6 maja do Palmiarni na pokaz mody studentek ZUTW. Myślę, że będzie się podobało i młode pokolenie zielonogórzan będzie ze starszego dumne.

B.H.-D.
Igor Skrzyczewski
Igor Skrzyczewski śr., 2010-04-28 14:19

Żałuję...

......że nie byłem ale obowiązki w pracy i rodzinie nie pozwoliły mi na wyrwanie sie do Was. Może następnym razem? :)

Igor Skrzyczewski
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak śr., 2010-04-28 16:11

Artykułów jak po Foto-Day

Miło, że tyle osób chce się podzielić swoją radością,świadczy to o tym, ze było wspaniale. Pozdrawiam

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
skorpion
skorpion śr., 2010-04-28 17:05

Wspominać miło...

bo bylo naprawdę wspaniale,atmosfera cudowna,wspaniali ludzie,humor dopisywał ,pozdrawiam cieplutko wszystkich uczestników wczorajszego spotkania a ci co nie byli niech żałują. Barbara N.

baszaalbion
baszaalbion śr., 2010-04-28 19:19

Doświadczenie i młodość

Też żałuje, jednak sprawy rodzinne zmieniły mój grafik dnia. Pozdrawiam jednak serdecznie wszystkich

www.zlotybrowar.pl (https://www.zlotybrowar.pl)
Rafał Karalus
Rafał Karalus śr., 2010-04-28 19:59

BYŁO MIŁO...

cieszę się ze miałem okazje poznac ludzi którym Zielona góra nie jest obojętna i łączy ich wspólna pasja fotografowania.

RAFAŁ.K
Bogusław Strzegowski
Bogusław Strzegowski czw., 2010-04-29 08:43

Było

Było miło i sympatycznie. Do następnego...

http://zgfoto.hekko.pl/ http://www.fotoferia.pl/u/hagall
elaj52
elaj52 czw., 2010-04-29 10:53

Spotkanie

Ja zawsze cieszę się ze spotkań wielopokoleniowych,ponieważ przełamuje to stereotyp wzajemnego postrzegania się młodziezy tej młodej i tej trzeciowiekowej. Spotkanie było świetne, mimo tego ze musialam wczesniej wyjść. Bogusi tort znam z innych spotkań więc wiedziałam jaka uczta nas czeka. W Kosieczynie zwrócilam uwagę na plakietki MMkowiczów z Gorzowa. Fajny pomysł godny naśladowania.Na drugą rocznicę pomyslimy o koszulkach z logo MM. Pozdrawiam wiosennie Ela

Elaj
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pt., 2010-04-30 00:25

Wstęp jak do dreszczowca.

Cienie, może lochy, obawa przed wejściem. Naprawdę? A przecież spotykaliśmy się w centum miasta. Być może tam gdzie jego początki. Pod nami płynęła skanalizowana "Złota Sruga", Może akurat w tym miejscu stał młyn pierwszych osadników co tak barwnie opisał Zdzisław Piotrowski-Szambelan w swojej domyślonej historii o początkach miasta? Oj, natchnienie i pisanie to Szambelan ma. Potwierdzam, że i humor także. Też mam zamiar znaleźć celowo wprowadzony przez Szambelana błąd. Czytam, analizuję i... nic. Na pewno nie ułatwi nam zadania, ale zawzięłam się. Też wróciłam do domu z taką tekturką (nazywa się dyplom). I z podpisami. Szambelan by napisał - i złożyli zamaszyste podpisy. Co tam jakieś podpisy?! Zamaszyste i już inaczej brzmi. Akurat na spotkaniu dostałam od niego książeczkę o tajnym pobycie Stalina w naszym mieście i przeczytałam jedno zdanie o złożeniu zamaszystego podpisu. Dalej się nie rozwodzę. Wszystko zawarte w artykuje. Ach, coś jeszcze - 1. Cieszę się, że się poznaliśmy; 2. Też stawiałam, że kaczorem jest p. Maciej Dobrowolski.

Pozdrawiam
Marek Pakoński
Marek Pakoński pt., 2010-04-30 00:32

No i wyszło na to, że jestem królikiem Bugsem...

http://farm4.static.flickr.com/3055/3064068060_4cb45489a5.jpg Nie wiedziałem że mam takie długie uszy... ;)

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pt., 2010-04-30 01:16

Może jednak było straszo jak opisuje KOlszak?

I to włosy stanęły dęba?

Pozdrawiam
Szambelan
Szambelan pt., 2010-04-30 21:47

Jestem na tropie starego poniemieckiego reportażu jak to w

piwnicy spotykali się dziwni ludzie którzy łaząc po mieście odkrywali ciekawostki architektury a potem dopytywali starszego pana z długą siwą brodą o przeszłość. Jak się spotkamy za dwa miesiące (przed wakacjami) to już będę miał przetłumaczone i domniemane do aktualnych okoliczności.

Szambelan