drukuj

Rejs Pogorią - 11 i 12 stycznia 2012 r - w morzu

w morzu

Rano opuszczamy Bonifacio.

Jak się później okazuje to koniec przygody zwiedzania. Teraz czeka nas tylko przygoda żeglowania. Jak zwykle w morzu czekają na nas wachty - nawigacyjna, bosmańska i gospodarcza.
Nasz znany kolega Marian Łodyga chętnie ślęczy nad mapami.

Akurat teraz jesteśmy na tej mapie.

Oczywiście, wiele ze sobą rozmawiamy. Tutaj każdy uczestnik tej przygody to ktoś z kim się świetnie rozmawia. Nie ma tutaj mowy o nudzie. Ja, każdą swoją wolną chwilę spędzam przy komputerze, przy zdjęciach. Fotografuję wszystko, chyba przesadzam, ale jakoś mi się udaje wymigać, dzięki tym zdjęciom, od prac przy żaglach. Dzięki temu powstają zdjęcia w trakcie robót.
Nasz zielonogórski Pan Doktor, Janusz Tylewicz bardzo lubił stać przy sterze.

Inny zielonogórzanin Maciej Janecki przyłapany przy robotach bosmańskich.

Nasza zielonogórska Maja w czasie silnego wiatru stała przy sterze całe 4 godz. Brawo Maja, pogoda była wtedy straszna.

W nocy w trakcie prac przy żaglach zapalamy lampy od czasu do czasu.


Na porannym apelu kapitan przypomina nam, że jutro 13 i piątek, a on jest przesądny. Kurcze, ja też. Ciekawe co się wydarzy.
Dzień mija spokojnie. Płyniemy na żaglach i silniku.
Zabawiamy się sami.
Następna wachta koniecznie chce mieć wspólne zdjęcie.

I tak dalej sobie płyniemy.

Spokojnie płyniemy sobie do kolacji. Wtedy, przez bulaj widzę chmurki na niebie, takie jakieś niewesołe, groźne. Pomyślałam..... Wreszcie przygoda. Za chwilę kapitan obwieszcza, że za 2 godz. czeka nas 7 w skali Beauforta.
Czyli zacznie się na naszej wachcie. Zaczyna bujać i pierwsi już przy kiblach.........

Zdjęcia

  • w morzu
zmieniłam priorytety: ruch, fotografia, życie
barszczewska
Autor:barszczewska

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusia
Bogusia czw., 2012-01-19 19:12

"Wreszcie przygoda"

Mnie skóra cierpnie, gdy czytam, a Ty, tak lekko: "wreszcie przygoda".  Już pisałam, że mój podziw osiąga apogeum. Parafrazując noblistę, chciałoby się powiedzieć: "kończ waść, podziwu oszczędź".

B.H.-D.
barszczewska
barszczewska czw., 2012-01-19 20:02

przecież pojechałam po

@Bogusia:

przygodę, nie mogłam się doczekac, kiedy będziemy zapier.... na żaglach

barbara
Szwedka59
Szwedka59 czw., 2012-01-19 19:36

Podziwiam,podziwiam,podziwiam

Podziwiam,podziwiam,podziwiam. Ja tylko raz w życiu 45 lat temu spędziłam 3 doby na Stefanie Batorym i do dziś mnie telepie.

Śnieżka
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG czw., 2012-01-19 20:06

TSS Stefan Batory

@Szwedka59:

jeszcze 45 lat temu miał nazwę TSS MAASDAM i pływał u Holendrów. :)

Bogusia
Bogusia czw., 2012-01-19 19:55

A szklanki swoje myłaś?

Bo nie rozpoznaję, czy też tam wisisz, czy nie.

B.H.-D.
barszczewska
barszczewska czw., 2012-01-19 19:58

ja

myłam, spoko, nie powiesili mnie, ale smieszył mnie ten rysunek dlatego pokazałam

barbara
swierszczyk
swierszczyk czw., 2012-01-19 20:12

Świerszczyk tam nie był,...

i szklanek nie mył,...
musiał być jego jakiś "pociomek',...
że tak napisał,... toć nie potomek,...
ale i tak podziwiam,...
że nie w "kiblu skończyła się ta biba",...
kołysze,... kołysze,...
wody spuszczenie usłyszę,...

KUKUłA
KUKUłA czw., 2012-01-19 20:51

Ciekawe co się wydarzy......13 w piatek?

no i stało się...Costa Concordia miała fatalnego kapitana.Dobrze,że Wasz miał " zamiłowanie"do map

zgfoto.hekko.pl
An_na
An_na pt., 2012-01-20 09:57

Z dużym zainteresowaniem

czytam i oglądam relacje z wyprawy:) Czekam na kolejne...Pozdrawiam serdecznie*