drukuj

Refleksje po tragedii

Refleksje po tragedii

O tragicznym wypadku w czasie świętowania zdobycia złotego medalu przez Falubaz, którego śmiertelną ofiarą stał się młody kibic, jego najbliżsi pamiętać będą zawsze.

Wśród mieszkańców miasta i kibiców żużla w Polsce, nastrój żałobny szybko minie ale nie może to przysłonić szukania przyczyn tragedii.

Pani Alicja Skowrońska, gdy publikowała swój radosny artykuł o zwycięstwie Falubazu nie wiedziała, że niektóre jego tezy już się zdeaktualizowały lub nabrały zgoła innego wymiaru.
Podpisy pod zdjęciami o zajęciu ulicy, bujaniu samochodów miały już inny wydźwięk,  a i ulica wyglądała już inaczej. Zniknął radosny nastrój. Trwało "szaleństwo" ale tym razem niosące grozę.
Świetny artykuł o radości niestety nie może mieć zamierzonego odbioru.

Zacznie się teraz szukanie winnych. Nie wiadomo po co, z Warszawy do Zielonej Góry przyjechał wiceminister MSWiA. Wina, a może należało by powiedzieć przyczyny tragedii są moim zdaniem bardziej złożone. Nie będę się ich doszukiwał w zachowaniu tragicznie zmarłego kibica.
Spróbuję ich szukać w otoczce zielonogórskiego żużla.

Po pierwsze: impreza w takim wymiarze nie powinna być organizowana zaraz po meczu i w godzinach nocnych, gdy kilka tysięcy, z reguły młodych kibiców nabuzowanych adrenaliną, podlaną często alkoholem jest nie do opanowania.

Część winy ponosi tutaj organizator / Prezes Dowhan / a także wydający zgodę na imprezę Prezydent Miasta oraz Policja wydająca opinię. Pewne zachowania grup kibiców można przecież łatwo przewidzieć. Uwzględniono to w Gorzowie Wielkopolskim.

Po drugie : wykorzystywanie kibiców Falubazu do rozgrywek politycznych w mieście, akceptowanie ich zachowań przez Prezesa Dowhana. Myślę tutaj min. o akcjach pod pomnikiem i w amfiteatrze. To sprzyja utwierdzaniu się kibiców w przekonaniu, że wszystko im wolno. Wsparcie otrzymali również z Warszawy - słynna sprawa "Starucha", odwiedziny polityków w areszcie, medialna obrona itd.

Po trzecie: zaostrzenie stosunków między Prezydentem i Prezesem Dowhanem, moim zdaniem mające podłoże polityczne spowodowało, że gdy obaj Panowie pogodzili się niedawno, to powstała sytuacja klinczowa. Proszę sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby Prezydent nie wyraził zgody na taki zakres imprezy, który pośrednio doprowadził do tragedii. Prezes chciał zbijać punkty wyborcze a Prezydentowi zabrakło odwagi by odmówić zgody na imprezę. Dzisiaj obaj Panowie chyba to zrozumieli.

Po czwarte : zielonogórska atmosfera wokół żużla, dzięki często pijarowskim działaniom nabrała charakteru religii a każde słowo czy działanie nie po myśli klubu jest traktowane jako zamach na sacrum. Momentami nabiera to cech szowinizmu, któremu tłum bardzo łatwo się poddaje a jego reakcje bywają nieprzewidywalne. A dekorowanie miasta flagami z okazji meczu to moim zdaniem już duża przesada.

Po piąte: brak woli naszego państwa do skorzystania doświadczeń innych państw, które poradziły sobie z "kibolami" na stadionach i poza nimi. Brak także woli organizatorów imprez sportowych, w tym i naszego żużla, do rozprawienia się z niekulturalnym dopingiem. Zbyt często ten doping prowokuje niebezpieczne zachowania a jego "dyrygenci" są pod ochroną.

Po szóste : sprawność działania Policji w naszym państwie także przedstawia dużo do życzenia. Myślę o jej działaniach w czasie stadionowych bitew  nie pomijając dzisiejszych walk na Al. Konstytucji. Kilkuset policjantów i 11 zatrzymanych "kiboli"!  Wynik podobny do tego z Bydgoszczy.

Tego co się stało nie można już cofnąć.Teraz potrzebne są rzetelne analizy i wnioski na przyszłość.
Obawiam się tylko, by po szumie medialnym wszystko nie wróciło do normy .

Zdjęcia

  • Refleksje po tragedii
Pintaliano
Autor:Pintaliano

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
swierszczyk
swierszczyk pon., 2011-10-03 16:17

Dodał bym do tego:

"ROZLUŹNIENIE"
w szkole i rodzinie...
szkoda, że "wychowanie"
w narodzie ginie...
szkoda jak mawiała "pszczółka"..
za artykulik piąteczka do kółka...

Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak pon., 2011-10-03 16:19

Ostatnio byłem świadkiem,

Ostatnio byłem świadkiem, kiedy dzieciaki latały po podwórku, rzucając się kamieniami, wykrzykiwały "JEB.... Policje" Ich ojcowie siedzieli na ławce i pili sobie piwko, nie zwracając na to uwagi. Jeżeli rodzice tak wychowują swoje dzieci, to za kilka lat, nie wiem kto nas obroni przed przestępcami, bo nikt rozsądny, nie będzie chciał być Policjantem.

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
baszaalbion
baszaalbion pon., 2011-10-03 18:06

Należało wezwać policję!!!

@Tomasz Dominiak:

To dlaczego Pan nie wezwał policji, skoro pili piwo w miejscu publicznym? Najlepiej komentować, odwracać się plecami a potem narzekać. Właśnie takie publiczne przyzwolenie jest najgorsze. Można odejść na bok, i zadzwonić na policję - tylko chcieć.

www.zlotybrowar.pl (https://www.zlotybrowar.pl)
barszczewska
barszczewska pon., 2011-10-03 16:27

Pintaliano

wielkie dzięki za trafne podsumowanie

barbara
baszaalbion
baszaalbion pon., 2011-10-03 18:11

Przedwyborcze przepychanki

To było do przewidzenia że włodarze zrobią z okazji meczu piknik wyborczy. Wystarczyło się przysłuchać bajkom i obietnicą zarówno prezesa Dowhana jak i prezydenta. Otwórzcie drodzy czytelnicy oczy i nie dajcie się manipulować, czy naprawdę wierzycie w te bajki naszych pryncypałów?

Naiwności ty moja....

www.zlotybrowar.pl (https://www.zlotybrowar.pl)
Domino 47
Domino 47 wt., 2011-10-04 09:54

Dowhan musi sobie odpowiedzieć czy

@baszaalbion:

bardziej chce być prezesem Falubazu czy politykiem, bo żeby łaczyć te dwie działalności trzeba mieć przynajmniej klasę na poziomie Prezesa Stali Komarnickiego.

Pintaliano
Pintaliano pon., 2011-10-03 18:24

Przyjacielu,

pozdrawiam.

Pintaliano
Bogusia
Bogusia pon., 2011-10-03 19:30

Dziękuję

także za ten artykuł i gorzkie słowa prawdy. Jest mi tak smutno, że trudno to wyrazić słowami. Co dzieje się z narodem, do czego, my, Polacy, zmierzamy?
Już kiedyś o tym wspominałam na MM-ce. W czasach studenckich byłam zagorzałym kibicem Pogonii - Szczecin. Chodziłam na jej wszystkie mecze, wówczas pierwszoligowe. W roku 1977 (chyba, dokładnie nie pamiętam) byłam na Żużlowych Mistrzostwach Świata w Chorzowie. W tamtych czasach większość kibiców wchodziła na stadiony z piwem, winem, które pili, ale żadnych burd, zamieszek nie było. Czułam się bezpiecznie. Teraz nie chodzę, bo się boję kiboli.

B.H.-D.
Michnik
Michnik wt., 2011-10-04 01:12

...dość

...pragnę zadać na forum pytanie, czy zarówno autor powyższego artykułu jak i wszyscy użytkownicy komentujący byli wczoraj kibicami swojej drużyny...czy byli na stadionie choć raz dopingować reprezentację swojego miasta w wygranym sezonie. Czy niestety wszyscy Ci widzą jedynie politykę, w czymś co zostało stworzone ciężką pracą ludzi którym na tym zależało... WSTYD!

Słodko pierdzące, zakłamane puste słowa....

Michnik
laska
laska wt., 2011-10-04 08:05

Warto

@Michnik:

czytać ze zrozumieniem a oceny wystawiać komuś gdy ma się wiedzę. Wydaje mnie się, że zdecydowana większość piszących o żużlu /autorów i komentatorów/ mogła by być Twoimi rodzicami. Część z nich nawet dziadkami lub pradziadkami. Po ich wpisać widać, że na mecze chodzili już nawet w latach pięćdziesiątych, niektórzy.
Wstyd młody człowieku.

laska
Lucyna
Lucyna wt., 2011-10-04 08:02

...a jest jakiś obowiązek

@Michnik:

...a jest jakiś obowiązek kibicowania ? Nie lubię żużla choć dobrze życzyłam żużlowcom.
Te około 200 tysięcy strat zapłacimy my pracujący obywatele, bo budżet to nie jakieś dziwne pieniądze to nasze podatki. I to my będziemy ciężko pracować , bo wątpię by ci "kibole" gdzieś pracowali. Pytam a niby dlaczego muszę być kibicem może wystarczy,
że nie mam nic na przeciw. Drogi Michniku coś ci się pomyliło nie ma obowiązku kochać Falubaz a Tobie się wydaje, że kto nie z nami tego w łeb?=(

Lucyna
Pintaliano
Pintaliano wt., 2011-10-04 14:03

" Michnik ",

@Michnik:

wpadłeś na portal i nie znając dorobku mm-kowego autorów artykułów oraz komentarzy obraziłeś ich wszystkich. Zapoznaj się z tym co opublikowali, jaki jest ich stosunek do Falubazu, żużla, kibiców i kiboli a potem podyskutujemy.
Niestety, będzie to wymagało pracy.

Pintaliano
Domino 47
Domino 47 wt., 2011-10-04 14:25

Panie Pintaliano obawiam się, że to dla MICHNIKA

@Pintaliano:

[zmoderowałem wpis jako obraźliwy - Marek Pakoński] TO CO PAN MU PROPONUJESZ TO zero andrenaliny. To zwyczajnie nie przejdzie.

Grunberg
Grunberg śr., 2011-10-05 08:12

Wstyd. Portal nie jest tylko

@Pintaliano:

Wstyd. Portal nie jest tylko Pana i wszyscy mogą pisać swoje opinie młodzi starzy mali duzi prości garbaci mądrzy i głupi. A zawłaszczanie portalu dla tylko swoich słusznych racji i pouczanie innych nie jest demokratyczne tylko pachnie komuną.

Pintaliano
Pintaliano śr., 2011-10-05 08:13

Nie zrozumiałem

@Grunberg:

kogo dotyczy ten wpis.

Pintaliano
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2011-10-04 01:51

Nie wiedziałam, że dzieje się coś złego

Nic nie wiedziałam. Dopiero w drodze do pracy, od pani w kiosku gdzie odbieram prasę, dowiedziałam się. Zawołała na mój widok, że chyba tam nie byłam. Odpowiedziałam, że oczywiście byłam. I co dziwne, obie miałyśmy na myśli Palmiarnię.
Przekazała co na ten moment wiedziała. Już wiedziałam, że mój artykuł o święcie pod Palmiarnią ( http://www.mmzielonagora.pl/artykul/szalona-noc-ze-zlota-druzyna-stelmet... ) zszedł na dalszy plan, że wiodącym tematem będzie teraz tragiczne zdarzenie. Że w ogóle nie będzie już nic o sukcesie drużyny.
Owszem, do rana słyszałam i sygnały i okrzyki ''Falubaz''. To drugie coraz rzadsze i w mniejszej ilości gardeł. Ponieważ jednak sygnały karetek słyszę bo mieszkam blisko szpitala, nie zwracałam uwagi. W którymś momencie pomyślałam, że może jednak coś robi policja. Po prostu ''zachęca'' kibiców do powrotu do domów albowiem okolice Palmiarni były bardzo zaśmiecone i służby nie mają warunków na uprzątnięcie śmieci. Myślałam, że będzie jak po przejściu korowodu winobraniowego kiedy od razu sprzątano ul. Boh. Westerplatte.
Tak po prostu myślałam.
-----
Dołączyłam zdjęcia do swojego artykułu z al. Konstytucji 3 Maja jako dokument co się działo po drugiej stronie Winnego Wzgórza. Na pewno nie podobały mnie się zachowania ludzi bujających samochody. Dla nich było to zabawne, ale nie dla kierowców. Podpisy po prostu były stwiedzeniem faktu. To widziałam i to słyszałam.
W drodze do pracy widziałam jeszcze więcej śladów tej dzikiej ''zabawy”, jeszcze nie wszystko było uporządkowane. Był to swoisty szlak świętujących sukces żużlowców inaczej. Niestety...

Pozdrawiam
Pintaliano
Pintaliano śr., 2011-10-05 06:26
Lucyna
Lucyna śr., 2011-10-05 08:06

Kto podjął decyzje o imprezie

Kto podjął decyzje o imprezie na stadionie 9.10.11? Czy aby to rozsądne ?=(

Lucyna
swierszczyk
swierszczyk śr., 2011-10-05 10:00

Czytając niektóre wypowiedzi

fanów speedwaya
świerszczyk się rozkleja
bo cóż to znaczy:
że dopingujemy czasem
"nie przebierając w słowach"...
czytaj "wulgaryzmy"
tym podżegamy innych
że "dziadkowie z dziećmi udają"..
że tych słów nie znają
czytaj:
"przekazujemy "NORMY ZACHOWANIA SIĘ KIBICA"...
co by na to powiedział Kubica...???
no to na tyle,...
dla "prawdziwych kibiców"...
czapkę chylę...
(kto się w tym tonie wypowiedział, to będzie wiedział)...

Jacek
Jacek śr., 2011-10-05 11:59

Dla mnie sytuacja jest oczywista

Był mecz, była feta na stadionie, feta przeniosła się na ulice miasta (od początku sceptycznie patrzyłem na perspektywę przeniesienia rozentuzjazmowanego tłum na ulicę - trudno, ktoś uznał to za dobry pomysł). Niektórzy kibice zdawali się oszaleć za sprawą mieszanki szczęścia i alkoholu - to było do przewidzenia. Przeszedłem się z ciekawości na palmiarnię i ilość upojonych alkoholem ludzi poniżej 18...a nawet 16 roku życia była zatrważająca. COŚ MUSI SIĘ STAĆ - tak pomyślałem mając jednocześnie nadzieję, że tym razem przesadzam. No i stało się. Nie chcę osądzać czy ofiara tego WYPADKU była pod wpływem alkoholu - tego nie wiem i nie interesuje mnie to. Fakt jest jednak faktem. Ten młody człowiek wtargnął na pas ruchu - w miejscu do tego nieprzeznaczonym - i został śmiertelnie potrącony przez samochód. Że policyjny? Że nieoznakowany? Nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Pojazd poruszał się z większą prędkością niż 60km/h? Pewnie tak..ale z pewnością nie była to prędkość uniemożliwiająca zauważenie pojazdu na tak długiej, prostej i szerokiej drodze.
Wypadek drogowy z udziałem pieszego, jakich na polskich drogach dziennie są dziesiątki - jeśli nie setki - niestety.
Pijany (bezosobowy) tłum podjął więc decyzję o walce...tylko o co? W imieniu czego? Sprawiedliwości? Pokoju? Ładu i porządku? Nie...w imieniu hasła "Bo tak. Bo HWDP". Hasło brzmi rozsądnie?
Brzmi co najwyżej rzenująco i zatrważająco.

Można mi zarzucić, że nie wiem co się działo, więc nie powinienem się wypowiadać. Nikt mi jednak nie wmówi, że osoba zdrowa psychicznie (w tym przypadku policjant) jest w stanie świadomie potrącić człowieka.

Politycy, którzy się mieszają sprawę tego wypadku drogowego kampanią wyborczą tracą w moich oczach wszystko co udało im się zyskać przez wiele lat.

Bogusia
Bogusia śr., 2011-10-05 12:30

Żenująco i zatrważająco

@Jacek:

brzmi na pewno i, jak czytam komentarze, widzę, że zdecydowana większość MM-kowiczów ma zdanie podobne do wypowiedzi p. Jacka.
Co do polityków startujących w wyborach, to, co by nie powiedzieli na temat tych okropnych wydarzeń, będzie się im przypisywało, że wykorzystują je w swojej kampanii wyborczej.
Żadnej tragedii nie powinno się wykorzystywać do własnych celów, ale, niestety, wiemy, że jest inaczej.

B.H.-D.
Pintaliano
Pintaliano pon., 2011-10-17 12:28

W artykule

m.in. stwierdziłem, że jedną z praprzyczyn, które doprowadziły do słynnych na całą Polskę zamieszek z udziałem kiboli Falubazu było " wykorzystywanie kibiców Falubazu do rozgrywek politycznych w mieście, akceptowanie ich zachowań przez Prezesa Dowhana ".
Uważam, że już wówczas Prezes Dowhan pokazał twarz, która dyskwalifikowała go jako kandydata na parlamentarzystę. Pozwalała jednak na zdobycie tych kilkunastu tysięcy głosów, które wyniosły go na Wiejską.
Dzisiaj potwierdza swoją kibolską mentalność o czym możemy przeczytać w artykule
http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,10482683,Falubaz_kontra....
Robi się coraz ciekawiej jeśli zestawić słowa Prezesa z poglądami jego politycznego przywódcy, Premiera Tuska.

Pintaliano