"Razem w Europie" i "Młodzież w działaniu"
Obóz mieści się w internacie przy ul.Botanicznej, a ponieważ mieszkam obok, widząc rozbawionych młodych ludzi, postanowiłam ich odwiedzić.
Po rozmowie z głównodowodzącym, jak sam o sobie mówi pan Zdzisław Szymański - prezes Regionalnego Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Zielonej Górze - dowiedziałam się, że polsko - niemiecko -ukraińskie spotkanie młodzieży jest formą realizacji "Porozumienia w sprawie partnerskiej współpracy", jakie zostało zawarte w 2008 r. przez to stowarzyszenie ze Stowarzyszeniem Niemiecko - Polskim w Cottbus oraz Żytomierskim Obwodowym Związkiem Polaków na Ukrainie.
Na obozie przebywa 85 osób - 37 z Ukrainy, 12 z Niemiec i 36 z województwa lubuskiego.
Pierwszy projekt - "Razem w Europie"- ma w założeniu wytworzenie wśród uczestników poczucia wspólnoty historycznej Polaków, Niemców i Ukraińców oraz wspólnoty współczesnych celów i zadań, jakie stoją przed ich ojczyznami.
Drugi -"Młodzież w działaniu" to wolontariat sportowy - zdobywanie wiedzy i umiejętności w działaniu. Polska i Ukraina przygotowują się do wspólnej organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012. Ta wielka międzynarodowa impreza będzie wymagała pomocy wielu tysięcy wolontariuszy w zakresie obsługi stadionów, kibiców, pomocy językowej...i.t.p.
Przyszli wolontariusze powinni znać się na ratownictwie przedmedycznym i właśnie takich zajęć jestem świadkiem na boisku internatu w dniu 30.lipca b.r.
Symulowany wypadek, na noszach leży zakrwawiona, na szczęście przy pomocy farby, dziewczyna, młodzież uczy się udzielania pierwszej pomocy.
Za chwilę przyjeżdża policja, jest też wóz strażacki. Jedni i drudzy pokazują sprzęt, jak się nim posługiwać. Zainteresowanie duże, chłopcy sprzętem, dziewczęta bardziej panami strażakami, z którymi chcą mieć pamiątkowe zdjęcia.
Kajdanki, podobają się chyba najbardziej, każdy chce być w nie zakuty, policjanci cierpliwie demonstrują ich użycie. Panuje wesoły nastrój, przecież to wszystko tylko na niby i dobrze, żeby tak zostało.
Mnie, znającej się na pracy, na obozach i koloniach, zajęcia i ich atmosfera bardzo się podobają. Proszę pana głównodowodzącego, czy mogę odwiedzić obóz dnia następnego.
Pan Zdzisław Szymański nie tylko wyraża zgodę, ale wręcz mnie zaprasza, żałując, że wcześniej się nimi nie zainteresowałam.
MM-kowiczom obiecuję artykuł z tego drugiego spotkania, na którym miałam przyjemność porozmawiać z panią Prezes Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie i dwiema osiemnastoletnimi uczestniczkami obozu. Tak więc c.d.n.






































Kontakt:
Promocja pójdzie w świat
Ci ludzie w przyszłości mogą wracać przekazując innym pozytywne walory naszeo miasta. Warto inwestować w takie formy rekraacji, współpracy i wymiany.
Bardzo warto
@mminfo.pl:Tym bardziej, że ci młodzi ludzie poprzez takie wspólne spędzanie czasu zaprzyjaźniają się i na pewno będą chcieli żyć w przyjaźni. Z tego co się zorientowałam, znają dobrze historię, ale nie chcą rozdrapywania ran, tylko ich zabliźnienia.
Potwierdzam zaangażowanie
Potwierdzam zaangażowanie Pana Szymańskiego. Już od wielu lat, są organizowane takie obozy, wcześniej bez Ukrainy. Dzieci z DROMADERA wielokrotnie w nich uczestniczyły i były bardzo zadowolone.
Jak najwięcej takich ludzi i takich akcji letnich
Dzisiaj, dzięki uprzejmości p. Z.Szymańskiego, prawie cały dzień spędziłam z tą młodzieżą i przyglądałem się zajęciom. Kolejne artykuły o obozie powstaną, jak tylko uporządkuję zebrane materiały.