drukuj

Psi problem

Kategorie: Tagi:
Hau?

Fot.: sxc.hu

Nie pomogą doraźne, nawet surowe kary. Potrzebne jest swoiste porozumienie właścicieli psów z Miastem.

Problem psi znam z dwóch stron. Najpierw poznałem go w postaci miękkiej i śliskiej substancji, która nie wiedzieć dlaczego znalazła się na chodniku i nie wiedzieć czemu ja jej nie zauważyłem. Zwykłe wytarcie butów o trawę nie wystarczyło, bo but typu traper, więc i protektory były dość głębokie. Oczywiście w czasie roztopów nuta zapachowa psich odchodów zdecydowanie dominuje nad zapachem budzącej się do życia przyrody.

 

Potem zostałem właścicielem psa. Cudownego. Zawczasu zaopatrzyłem się w zestawy do sprzątania po czworonogu. 300 sztuk. Od kolegi z Warszawy. Za darmo. Bo tam inaczej patrzą na „Psie sprawy Warszawy” (taki własnie nadruk widnieje na papierowych woreczkach). Zużyłem tych zestawów może trzy, może cztery. To znaczy bardzo szybko zorientowałem się, ze nikt nie sprząta po swoim psie, nawet jeśli ten pies narobi na chodniku. Kiedy sprzątałem czułem na sobie spojrzenia włascicieli innych psów, którzy chyba wręcz mieli mi za złe, że propaguje takie niegdysiejsze zachowania. Zgroza.

 

Najgorsze doświadczenia z posiadania psa wiążą się jednak ze stopniowym zamykaniem miejsc gdzie z takim pieskiem mogę pójść. Oczywiście pies najlepiej czuje się w lesie i tam chodzimy najczęściej, ale czasem nie ma zbyt dużo i idziemy „na trawkę”. Sęk w tym, że w ciągu niespełna dwóch lat posiadania przez mnie psa zabrano nam już dwa najfajniejsze spacerniaki. Jeden ogrodzono i napisano: zakaz wprowadzania psów, z drugiego zrobiono – a jakże – parking.

 

Jako odpowiedzialny właściciel czworonoga uważam, że powinno być zawarte swoiste porozumienie między właścicielami psów a miastem. Z jednej strony właściciele psów powinni się zobowiązać do sprzątania po swoich psach i przestrzegania wszelkich norm porządku, z drugiej strony miasto powinno tez zadbać o to, żeby wybiegów dla psów nie ubywało, żeby powstawały kolejne parki, gdzie będą mogły poszaleć nasze psiaki. Powinniśmy edukować społeczeństwo i wzajemnie się szanować.

Zdjęcia

  • Hau?
MM-kowicz pełną gębą :)
AmIright
Autor:AmIright

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak pon., 2010-03-01 16:49

Propozycja

I tak wiadomo ze wieczorami czy o świcie nikt nie będzie sprzątał.Miałbym taką propozycje że za każdego psa właściciel musiałby zapłacić miesięcznie np. 30 zł dla dozorców..Dozorcy by się ucieszyli z dodatkowych pieniędzy,bo i tak to wszystko sprzątają tyle że za darmo

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
4 Róże dla Lucienne
4 Róże dla Lucienne pon., 2010-03-01 17:01

Ja także się przychylam !!!

Mam średniego psa: Syberian Husky, mieszkam na ul:Ptasiej i na szczęście mam gdzie chodzić z nim, ponieważ w pobliżu jest las. Z żoną chodzimy tam kilka razy dziennie, gdyż ta rasa wymaga wybiegania. Niestety sąsiedzi wychodzą na trawniki w pobliżu bloków. Powinien być nałożony jakiś podatek na właścicieli psów. Z chęcią sam bym płacił na utrzymanie porządku w mieście. Gdyby właściciele czworonogów płacili za utrzymanie czystości to może pilnowali by wydanych przez siebie pieniędzy?

"4 Róże dla Lucienne" - klub muzyczno-artystyczny
ZielGor
ZielGor wt., 2010-03-02 09:15

Za

Panie Tomku, nie każdy, ja sprzątam bo lubię się z moim psem bawić, a najlepiej na trawie. Poślizg na kupie to jednak nic fajnego i większość się zapewne zgodzi. Mój pomysł jest taki, by zamiast mandatów wręczać "przestępcom" miotły i możliwość wykazania się.

http://www.youtube.com/watch?v=oJfVN6HHabo Ale nie warto... Nie być sobą.
Marek Pakoński
Marek Pakoński wt., 2010-03-02 09:38

Mam pytanie

Co konkretnie można by systemowo, za pomocą służb miejskich lub ekzekwowania przez nie prawa zrobić z już istniejącym problemem zapaskudzonych chodników, jezdni i trawników?

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
AmIright
AmIright wt., 2010-03-02 11:32

Kontrakt

Jednym ze sposobów radzenia sobie z niesubordynacją podopiecznych z przedszkolach jest np zawarcie "kontraktu", tzn. umawiamy sie co nam wolno i jakie mamy prawa z jednej strony, a z drugiej strony zobowiązujemy się do przestrzegania kliku punktów porzadkowych.

Pomysły Pana Igora i Pana Tomasza są niezłe, ale moim zdaniem nierealizowalne. WYdaje mi się, że zbyt wielu właścicieli protestowałoby, ż enie będzie płacic 30 zł miesiecznie (360 zł rocznie) za sprzątanie psich kup. Dla większosci z nas może nie jest to zbyt duży wydatek, ale są także emeryci i renciści, rzesza bezrobotnych którzy ogladają każdą złotówkę z kazdej strony. Oczywiście najlepiej byłoby gdybyśmy byli społeczeństwem, które decyduje sie na czwronoga tylko wtedy jeśli jest sklonne przeznaczać na niego 200 - 250 zł miesiecznie, ale póki co daleko nam do tego modelu, jest on nierelany i nie ma co wogóle nad nim dyskutować. Ja bym proponował wprowadzenie do regulaminu czystości w mieście takiego własnei kontraktu z mieszkańcami. Powinny się w nim znaleźć i być rozpatrzone wszelkie wnioski właścicieli psów, które ułatwią codzienne wychodzenie na spacer, a z drugiej strony powinien funkcjonować zintegrowany system kar za naruszenie porzadku przez włascicieli czworonogów. Jeśli chodzi o egzekwowanie tego obowiązku to poza strażą miejską na pewno powinny działać obywatele, którzy nie będą w tym przypadku "kapusiami" tylko jakby funkcjonariuszami publicznymi na swoich osiedlach. Oczywiście wprowadzenie tego regulaminu powinno być poprzedzone szeroką akcją informacyjną. Kilka plakatów na pewno tematu nei uporządkuje.

Robert Narkun (robertnarkun@o2.pl)
Szambelan
Szambelan wt., 2010-03-02 15:56

A Radni Miejscy

nie czytają mmzielonagora? Chetnie bym poznał zdanie Największej Miłośniczki Czegokolwiek a Gołębi w szczególności. A Pani Bożena R. w walce wyborczej o urząd prezydenta używała piesków na wabika. Czy już są Jej obojętne?

Szambelan