Przepis na MM-kową herbatę
SKŁADNIKI:
1/2 cytryny,
0,25 kg cukru trzcinowego,
z każdego gatunku po 1-2 świeżo zebrane liście herbaciane:
- Scovronium,
- Drozdovcollium,
- Ostrapicolliovum,
- Piotrcovilla,
- Stregovissa,
- Milleniovium,
- Boguscia,
- Christianno,
- Vinocrastium,
- Asconiatio,
- Eimratiollium,
- Buddyniossium,
- Schverkollia,
- Ronocovium,
- Broniccovia,
- Barschevia,
- Lucciatia,
- Strerovissia,
- Pintellavarium.
(można dołożyć więcej gatunków, przez co urozmaicimy smak końcowy herbaty - sprawimy że będzie miała bardziej gorzkawy smak, ale od czego ma się cukier)
SPOSÓB PRZYRZĄDZANIA
Mieszamy listki herbaciane i delikatnie, po jednej wrzucamy na taflę gorącej wody w czajniczku (nie do wrzącej się (!), tak ok. 80 stopni). Po co 4-6 wrzuconych listków, delikatnie mieszamy drewnianą łyżeczką raz w lewo, dwa razy w prawo, a następnie stuknąć raz w ściankę zewnętrzną czajniczka (tak, żeby czajniczek nie pękł).
Ważnym elementem jest nucić sobie coś miłego.
Kiedy już wszystkie "wsypiemy", powinniśmy otrzymać czysty kolor czerwony. Przykrywamy otwór czajnika i odstawiamy na maleńki gaz (koniecznie na płytce) na ok. 5 minut.
Po zaparzeniu się na gazie (można na wolnym ogniu, jak ktoś ma taką możliwość), dolewamy soku cytrynowego, świeżo wyciśniętego z połówki cytryny i mieszając dosypujemy, przysypujemy, w zależności od smaku łyżeczkami trzcinowego cukru (powinno wyjść ok. 3-4 małych płaskich łyżeczek, lub 2-3 - płaskich i jednej czubatej). Następnie odstawiamy na minutkę, żeby herbatka nam odstała, by wreszcie zacząć przelewać do szklanki lub filiżanki kapkę (kilka kropel na filiżankę, kilkadziesiąt na szklankę/ wedle indywidualnego gustu).
Uwaga! Nie powinno się tej herbaty MM-kowej podawać w innych naczyniach niż w szklance lub filiżance, bo inaczej cały smak nam się ulotni!! Ewentualnie można dosłodzić sobie maksymalnie 2-3 małe, płaskie łyżeczki na szklankę lub 1-2 - na filiżankę.
To jest herbata zielona, ziołowa, mimo że koloru czerwonego. Trudno jest jednak ją sklasyfikować ze względu na to, że jest dość oryginalną mieszanką ziołową. Ma lekko gorzkawy smak, a z dodatkami kwaskowo-słodkawy. Bardzo dobrze działa na krążenie, ciśnienie, poprawę humoru, pozytywne myślenie i uspokojenie.
Nie działa pobudzająco, ale usypiająco (nie ma w sobie kofeiny, przez co nie działa podobnie jak kawa).
Jest całkowicie zdrowa (zaklasyfikowana na mocy bylejakiego ISSO jako "zdrowa żywność", zebrana tradycyjnymi metodami i złożona z naturalnych ziół. Za dodatki cukru, cytryny i wody, producent nie odpowiada.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Już czuję ten smak
W piątek MM-kowicze spotkają się w Dromaderze i na pewno nikt nie odmówi spróbowania MM-kowej herbatki sporządzonej przez KOlszaka. Liczymy na Pana.
ale
każdy z nas musi przynieść swoje listki ;-)
Przyjdzie KOlszak? Niemożliwe! Obiecał? Koniec świata! Będzie si
ę działo.
Panie Go zagłaskają! To będzie swoisty fotoday i choćby dlatego warto przyjść.
od pewnego czasu usiłuję
od pewnego czasu usiłuję nauczyć się włoskiego i taka herbata il te' Lucciatia pewnie będzie dobra chwilą relaksu =)
Drozdovcollium,, hmmm a ja
Drozdovcollium,, hmmm a ja sie zastanawiałam od czego pochodzi moje nazwisko, teraz juz wiem , ze od herbaty :) Doceniam pomysł i wykonanie :)
he he he....ale KOlszak to ma
he he he....ale KOlszak to ma pomysły :)))))
Mieszanka wybuchowa, przepis dla terrorystów ;p
Hehe, sprytnie dodane gatunki.
Dodałbym kilka listków ale to byłaby sama gorycz.
Zamiast pół cytryny słoik miodu byłby potrzebny. :))
szkoda,
że herbat nie pijam bo ta jest ciekawa ;))
Jak mówię, kilka jeszcze
Jak mówię, kilka jeszcze dodałbym, przyznaję się (poddaję się biczowaniu), zapomniałem o panu Bogusławie ( :( sic!). Ale to mi wyszło tak samo jak od Bogusi (chociaż to są dwa różne imiona). Poprawiam się więc w komentarzu: Panie Bogusławie, pan "Bogussitia" urozmaiciłby tylko smak.
Naprawdę obiecałem przyjść?! (aż przecieram oczy ze zdumienia) Jeżeli powiem teraz, że "nie pamiętam", to zostanę potraktowany jak większość "łamaczy słowa" wypowiadających to wyrażenie: "chce się wywinąć". I mam dylemat. ;P
Dlaczego dla terrorystów? Oni są niespokojni, a to jest herbatka na uspokojenie. ;)
Ciekawe czy mieliście problemy z rozszyfrowaniem wszystkich nazw? :>
Nazwy oparłem na łacinie, nie na włoszczyźnie. ;)
Panie Krzysztofie, odkąd śledzę MM-kę
@KOKO:nikt jeszcze tak nie wkręcił tylu szlachetnych listków. :)))
Duże PIWO przy najbliższej okazji.
:)
Nie rozkodowałam wszystkich składnikków
Panie Krzysztofie O. - dla mnie za wysokie progi.
...a tam nie o składniki
...a tam nie o składniki chodzi a o nazwę Caffe Latte to kawa z mlekiem ale jak brzmi i od razu człowiek jakby taki bardziej światowy=))
KOlszak jednak przybył. Herbaty nie przyniósł. Zostaławtermosie
Pomny wysokiego wskaźnika tęsknoty Naszych Pań za KOlszakiem Ten przezornie usiadł po drugiej stronie sali.
Ha, ha, ha :P
Coś mi się wydaje, że jednak coraz częściej dochodzę do wniosku, że jednak publikacja tego tekstu była złym pomysłem. Do końca moich dni będą MMkowicze mnie męczyć tą herbatą (w końcu kiedyś się złamię... oby nie, ale co tam!). =)
.
A których składników nie rozszyfrowała pani, p. Alicjo? (ale zapaniowałem :P). "Swój" listek chyba tak? Jak coś to pomogę, albo inni jak mnie uprzedzą.
.
Panie Bogusławie - dlaczego od razu "wkręcił"? - chyba wrzucił i zamieszał. =P
Pomysł Pana znakomity! Herba to jest to!
Podobnie jak prawie wszystko od Pana. Ech, wdrapać się na Pana próg...
Zapewne tak się stanie, że herbata zostanie Panu przypisana. Może już rozpoczęła życie? Np. - Jakby KOlszak nazwał listek? Czy paproszek pasowałby do mieszanki?
-----
Piotrcovilla?
Chociażby tego liścia nie mogę znaleźć w zielniku Panie KOlsaviciusie.
Może i tak, ale ja wciąż się głowię...
@Alicja Skowrońska:nad millenowskim terroryzmem herbacianym.
.
Od pana Piotrowskiego (to mogło sprawić zagadkę, bo bardziej jest znany pod zielonogórsko-deptakowym pseudonimem).
Do herbatki
... (link reklamowy usunięty przez redakcję)