Profanacja tablicy i pomnika na placu Bohaterów
Jechałem samochodem (tak, mam taki pojazd i używam go w mieście) wokół placu Bohaterów i nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Zaparkowałem i podszedłem bliżej. Zrobiłem zdjęcia oraz zapytałem pierwszą handlarkę czy widzi coś niestosownego w tym, że jej kwiaty stoją bezpośrednio przy tablicy z napisem "Bohaterom II Wojny Światowej". Pani się zmieszała i powiedziała, że kwiaty odsunie.
Na podobne pytanie druga handlarka odpowiedziała, że wszystko jest w porządku i że się czepiam. Zapytałem głośno, ale spokojnie, tak żeby "klienci" usłyszeli, czy nie przeszkadza jej to, że sprzedaje kwiaty na tablicy, która jest poświęcona m.in. naszym przodkom, którzy ginęli za Polskę.
Sprzedawczyni została wzięta w obronę przez kilka starszych pań, które zaczęły mnie wyzywać od: Kaczyńskich, oszołomów, idiotów, chorych psychicznie itd. Panie stwierdziły również, że głosowałem na Kaczyńskiego. W tym miejscu muszę napisać, że na Kaczyńskiego nie głosowałem (dla ścisłości głosuję na Unię Polityki Realnej) i nie przypominam sobie, żeby te panie stały nade mną podczas głosowania i sprawdzały gdzie stawiam krzyżyk. Dowiedziałem się od nich też, że po to jest pomnik, aby stały pod nim kwiaty (sic!). Generalnie zgodzę się, ale nie w takich okolicznościach i nie z etykietami "15 złotych".
To niesamowite, jak ludzie mają wyprane mózgi. Rozumiem, że ten pomnik budzi różne kontrowersje, ale nie o to w tej sprawie chodzi. Niektórzy nie znają widocznie historii naszego kraju i mają gdzieś, że ktoś kiedyś zginął, żebyśmy mogli teraz mówić, co nam się podoba i żyć we w miarę normalnym państwie. Nieważne, czy ktoś głosuje na PO, PiS, UPR, Palikota czy też inną partię. Każdy, kto choć trochę myśli, wie, że nie handluje się w takich miejscach.
Gdy pracowałem w ASPE, które było organizatorem Winobrania w latach 2007-2009, wokół pomnika i tablicy był ustawiony płot, który odgradzał miejsce pamięci od handlu i wesołego miasteczka. Można powiedzieć, że był to jakiś kompromis. Niektórym nie podobało się, że płot był wysoki, jednak było to podyktowane tym, że podczas Winobrania wielu ludzi jest pod wpływem alkoholu i mogliby oni zniszczyć słabsze, tymczasowe zabezpieczenia.
Gdy miasto przejęło organizację imprezy na siebie, to pamiątkowa tablica służyła jako stopień do wejścia do baseniku z dmuchanymi kulami. A wyglądało to tak:
http://www.mmzielonagora.pl/artykul/winobranie-2010-co-sie-dzieje-na-pla...
Pytania:
1. Czy ktoś w Urzędzie Miasta wydał świadomie zgodę na hadel w tym miejscu, czy też handlowano nielegalnie?
2. Czy nie można zamontować w nawierzchni placu wokół tablicy i pomnika gniazd z zaślepkami, w które wstawiałoby się eleganckie słupki z łańcuchem na czas Winobrania lub różnych jarmarków?
Sprawę zgłosiłem telefonicznie na policję w nadziei, że stróże prawa podejmą interwencję i przerwą profanację miejsca poświęconego historii naszego kraju.
Robert Górski
* zdjęcia można kopiować i publikować gdzie się chce































Kontakt:
Bardzo dobrze, że
Pan o tym napisał. Cieszę się, że młodym ludziom zależy na szacunku dla historii, dla ludzi, którzy ginęli, którym stawia się pomniki.
Poprawki
@Bogusia:Poprawiłem artykuł, bo są błędy, proszę o aktualizację.
Bardzo dobrze, że Pan o tym
Bardzo dobrze, że Pan o tym napisał. Ludzie nie zastanawiają się, ludzie pracują, handlują, zarabiają na chleb, ludzie po prostu nie chcą, nie mają ochoty na rozmyślania o wartościach. Gdyby tak wielkimi literami na tablicy pamiątkowej wyryć wiersz Broniewskiego "Kiedy przyjdą podpalić Dom".
Może wtedy ludzie przeczytają, bo wielki napis będzie drażnił oczy, trzeba będzie przeczytać. Może wtedy pomyślą....
Nie rób bliźniemu...
Ciekawe, co by ta pani powiedziała, gdyby ktoś zaczął handlować zniczami na grobie jej matki. W końcu przecież groby są po to, żeby na nich znicze stawiać... Ech...
Chęć zysku,...
i materialne do życia podejście,...
coraz częściej,...
przesłania wartości,...
niedługo pustka w tym miejscu zagości,...
wartość staje się do zysku drogą,...
a zysk,..
jedyną życiową modą,...
Nie wiem, czy
Nie wiem, czy Zielonogórzanie, szczególnie ci mlodzi orientują się, że na obecnym Placu Bohaterów zostali w 1945r. pochowani żołnierze radzieccy. W 1946r. zwłoki zostały wykopane i przeniesione do wspólnej mogiły. Były to groby z nagrobkami,jak na cmentarzu w ilości kiludziesięciu poległych. Może to głupio, ale dowiedziałam się o tym od mojego ojca, który pamięta te groby i przenoszenie zwlok z placu. Może ktoś więcej o tym napisze, a przecież jest wyjątkowa okazja, żeby wspomnieć ten fakt. Starsi mieszkańcy Zielonej Góry zapewne wiele pamiętają z tamtego okresu.
Przed chwilą rozmawiałam z moimi rodzicami o czasach powojennych na terenach ,na których obecnie mieszkamy. To były bardzo ciężkie czasy.
Profanacja tablicy. . .
Może krótko:
Plac przy Pomniku nie jest Targowiskiem!
Wyjątek stanowiły tam zawsze,odkąd pamiętam, Kwiaty, ponieważ łatwo o wiązankę, czy bukiet na tzw. Okoliczność. . .
Sam Pomnik to nie jest Stół!
Zastanawiam się czy owi ludzie wiedzą, co to Pomnik?
Gwoli uzupełnienia
,, W 1945 roku odsłonięto na Placu Bohaterów pomnik Wdzięczności, poświęcony żołnierzom radzieckim poległym w czasie drugiej wojny światowej. Pomnik Bohaterów Armii Radzieckiej otaczał cmentarz , na którym pochowano 209 żołnierzy
radzieckich.Cmentarz przetrwał do 1953 roku,kiedy to w ciągu jednej nocy
ekshumowano szczątki wszystkich żołnierzy radzieckich,przenosząc je na cmentarz
wojskowy do Gorzowa Wlkp. Sam pomnik rozebrano w 1965 roku i zastąpiono
pomnikiem Bohaterów II Wojny Światowej,według projektu Anny Krzemińskiej.
Z kolei pod koniec lat dziewiędziesiątych zmieniono nieco wystrój pomnika,
uzupelniając go wizerunkiem orła."
Barbara N.
'
Profanacja, to chyba za wielkie słowo
Na pewno takie zachowanie pań sprzedających kwiaty to brak wyobraźni, czy bezmyślność. Kasa, misiu, kasa się liczy. Nie sądzę bowiem, że ustawiły wiązanki na płycie pomnika w celu spostponowania bohaterów. Być może uznały to za niezłą promocję, bo wysoko i na widoku, a do głowy nawet nie przyszło, że kogokolwiek to obrazi.
Dobrze napisał powyżej p. Łukasz Więcek. Na pewno, gdyby ktoś podobnie użytkowo wykorzystał płytę rodzinnego grobu kwiaciarki, byłaby wielka chryja.
Reakcja 'starszych pań' o której pisze autor to już typowa pyskówka, trudno uznać takie głupoty za argumenty, to typowe chwyty 'ad personam'. Trzeba reagować na takie fakty i trzeba o nich pisać. Tak, czy inaczej, przechodząc w najbliższych dniach przez Plac Bohaterów zwrócę na to uwagę.
Pozdrawiam,
zwrócę na to uwagę
@Maciek Gniazdowski:Ho ho! Robi się z Pana prawdziwy strażnik Teksasu. Już MM-ka za malutka?
:))))))
Prawda.
@Bogusław_ZG:Dla złoczyńców jestem bezlitosny, istny 'krwawy Maciek'.
W tym miejscu muszę napisać, że głosowanie jest tajne.
I nikogo nie obchodzi na kogo głosował niedawny kandydat PiSu do Rady Miejskiej.
Będą kłopoty z podpięciem się do jakiejś partii przy następnych wyborach,
z braku wierności. :)))))
A może publiczne ogłaszanie na kogo się głosowało to naruszenie konstytucji? :))
Mimo wszystko wzrusza człowieka taka troska o miejsce poświęcone bohaterom,
nawet jeśli wg "nowej fali", niesłusznym bohaterom.
Napisałam , o czym
Napisałam , o czym opowiedział mi ojciec, mógł pomylić daty. Dziękuję za informację.
Wcale nie uważam, że troska o Plac Bohaterów jest przesadzona. To wymiana zdań między ludźmi. Każdy może mieć własne zdanie na temat bohaterów byłychi
i przyszłych.
"Panie stwierdziły również,
"Panie stwierdziły również, że głosowałem na Kaczyńskiego. W tym miejscu muszę napisać, że na Kaczyńskiego nie głosowałem (dla ścisłości głosuję na Unię Polityki Realnej)" nie powinien Pan dziwić się ,że jest Pan kojarzony z PIS w końcu kandydował Pan na radnego z listy PIS. To świadczy tylko o tym,że został Pan zauważony a w polityce to ważne. Wina chyba jednak jest w tym,że co zmiana opcji politycznej to zmiana bohaterów... można się pogubić .