drukuj

Prezydent Kubicki bez absolutorium

Radni nie udzielili prezydentowi Januszowi Kubickiemu absolutorium

Radni nie udzielili prezydentowi Januszowi Kubickiemu absolutorium

Udzielenie absolutorium prezydentowi miało być formalnością. Okazało się jednak, że tylko radni SLD podnieśli rękę za. Przedstawiciele PO i PiS wstrzymali się od głosu. - To klęska samorządności - stwierdził prezydent.

Najpierw radni zatwierdzili sprawozdanie finansowe miasta za rok 2010. Projekt uchwały w tej sprawie przygotowali: przewodniczący rady Adam Urbaniak (PO) i wiceprzewodniczący Jacek Budziński (PiS). Bo jak tłumaczyli, prezydentowi byłoby niezręcznie. Poza tym niech to będzie symbol dobrej współpracy w radzie.

Regionalna Izba Obrachunkowa nie miała zastrzeżeń. Większość radnych także. Choć radna Bożena Ronowicz (PiS) uważała, że dokument został sporządzony nierzetelnie, zwłaszcza w miejscach dotyczących mienia komunalnego.

- Co to znaczy dróg powinno być tyle i tyle kilometrów? To ile jest tych kilometrów? Prezydent nie wiem, czy celowo nie podaje? - pytała na wtorkowej sesji. - Mimo uwag przyjmiemy to z konieczności ustawowej.

Mirosław Bukiewicz (PO) zarzucił, że prezydent nie starał się zbytnio, by do kasy miejskiej trafiło więcej pieniędzy ze sprzedaży mienia komunalnego. Wykonano 80 procent planu.

- Czy chcielibyście państwo, bym sprzedawał nasze obiekty po zaniżonej cenie? - odpowiadał prezydent Janusz Kubicki.

Inne zarzuty skierowane przez M. Bukiewicza dotyczyły zbyt dużych wydatków na oświatę.
Prezydent wyjaśniał, że większe nakłady wzięły się m.in. z tworzenia dodatkowych oddziałów w przedszkolach. Dzięki temu niemal wszystkie dzieci znalazły w nich miejsca. Poza tym przekazywane szkołom pieniądze na dodatkowe zajęcia z matematyki przynoszą efekty. Zielonogórskie szkoły podstawowe czy gimnazja wypadają najlepiej w województwie w egzaminach zewnętrznych.

Na czym prezydent oszczędza? Mówił, że na administracji. Nie wydał 2,5 mln zł. A mógł...
Prezydent podkreślił, że budżet miasta był badany przez firmę zewnętrzną - międzynarodową agencję Fitch.

- W ocenie czytamy, że wszystko jest pod kontrolą, wręcz pisze się, że prowadzimy ostrożną politykę finansową. My tanio pożyczamy pieniądze. Z Europejskiego Banku (działa non profit) - wyliczał J. Kubicki.

M. Bukiewicz powołując się na tę samą opinię stwierdził, że to ocena na trzy plus, ewentualnie minus cztery i nie ma powodów do zadowolenia. To dla prezydenta ostrzeżenie...
Dyskusja trwała dłużej. Choć radni od początku wiedzieli, jak zagłosują. W sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego projekt uchwały został przyjęty, a w sprawie udzielenia absolutorium prezydentowi - już nie. Radni PO i PiS wstrzymali się od głosu.

Jak odebrał to gospodarz Zielonej Góry? - To jest klęska samorządności. To jest polityka - mówi J. Kubicki. - Jeśli będziemy kierowali się kategoriami w sensie polityki, to głosowanie zostało wykonane zgodnie z zaleceniami partyjnymi. Jeśli chodzi o sprawy merytoryczne, to nie ma podstaw, by nie udzielić mi absolutorium. Jest to przykład tego, o czym wcześniej przewodniczący rady mówił, że nie będzie zgody w Zielonej Górze.

Dlaczego Jacek Budziński wstrzymał się od głosu? Bo - jak mówi - wykonanie budżetu w 87 procentach byłoby jeszcze mniejsze, gdyby nie uchwała czyszcząca, przyjęta pod koniec roku. Poza tym zbyt duże pieniądze szły na promocję, bardziej prezydenta niż miasta, zwłaszcza przed wyborami.

- Nie była to decyzja polityczna. Uważam, że nasze miasto stać na większe inwestycje - mówi M. Bukiewicz (PO). - W tym roku przeznaczyliśmy na inwestycje 56 mln zł, czyli 11,6 proc. budżetu. A jest to konsekwencją zeszołorocznego budżetu. W przyszłym roku, jeśli prezydent zrealizuje prognozy, które są, z chęcią będę głosował za absolutorium.
Dlaczego radni nie zagłosowali przeciw?

- Bo dotarły do mnie argumenty prezentowane przez drugą stronę. Ale nie były one na tyle istotne, by zagłosować za - wyjaśnia J. Budziński.
- Nie miałem innej możliwości wyboru, tylko wstrzymać się od głosu. Bo gdybym zagłosował za, znaczyłoby to, że jestem za tym, by nasze miasto nadal się zadłużało - dodaje M. Bukiewicz.

Co oznacza wczorajsza decyzja radnych?
To prztyczek w nos prezydenta. W sensie prawnym nic się nie zmienia.
- Byłoby inaczej, gdybyśmy głosowali za nieudzieleniem absolutorium prezydentowi - podkreśla J. Budziński.
J. Kubicki podchodzi do sprawy z dystansem. - Miasto od tego się nie zawali - mówi. - Przed sesją wiedziałem, jakie są decyzje, które zapadły już wcześniej w gabinetach partyjnych.
Tymczasem wczoraj radni Nowej Soli jednogłośnie udzielili absolutorium prezydentowi Wadimowi Tyszkiewiczowi.

Zdjęcia

  • Radni nie udzielili prezydentowi Januszowi Kubickiemu absolutorium

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
aski
aski śr., 2011-06-29 10:18

Polityka jest mi obca

i zawsze była ale w wydaniu lokalnym najważniejsze powinno być dobro regionu, miasta (czyt. rozwój, nowe miejsca pracy, bezpieczeństwo itp.)
Czy słusznie prezydent nie otrzymał absolutorium ? .... nie mam pojęcia .... pewnie wersji jest tyle co radnych czy mieszkańców miasta ... jednak gorzej gdy decydują o tym względy polityczne, gdy zapomina się o mieszkańcach.
Ale jak pisałem ... nie znam się ... tylko tu mieszkam

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202
Bogusia
Bogusia śr., 2011-06-29 18:34

Dlaczego mnie to już nie dziwi?

Trochę się interesuję polityką. Tą w naszym mieście też. I nie dam sobie wmówić, że to nie była decyzja polityczna. Prezydentowi współczuję, a z drugiej strony, coraz bardziej nabieram przekonania, że jest naprawdę dobrym prezydentem. Zielonogórzanie już poprzednio nie dali się zwieść jego przeciwnikom politycznym i, jak wszyscy wiemy, wygrał w pierwszej turze. Myślę, że i teraz większość nie uwierzy, że podejmowane decyzje opozycji mają inne podłoże od politycznego. Najgorsze NIE jest wówczas, gdy: NIE, bo NIE!

B.H.-D.