drukuj

Poziom godny mistrzostw

Kategorie:
Tagi:
Oto mistrz

Winniczka po zdobyciu mistrzostwa Polski

Zawody jak najbardziej serio, według zasad poważnego regulaminu. Stacje telewizyjne i radiowe, dużo kibiców. Uczestnicy w wysokiej formie, a okrasą był finał, z czasem tylko nieznacznie gorszym od rekordu świata.

   Z uwagi na to, że zawodnicy na co dzień żyją w innym środowisku, organizatorzy zadbali o stworzenie im najlepszych z możliwych warunków. Arena pojedynków była regularnie równana i nawilżana, bo rozgrywki były wyczerpujące. Kilka eliminacji, do finału kwalifikowali się zwycięzcy, a skład uzupełniali ci z najlepszymi z kolei wynikami.


   I tutaj zaczynały się nerwy. Załapie się czy nie? Czy nie było manipulacji? A może ktoś był na dopingu? Bo jak rodzic czy dziadek z babcią ma wytłumaczyć trenerowi bliskiemu płaczu, że jego F1, Buldożer, Rakieta, Zenek lub Zosia mogą nie przejść do następnej rundy?

 

   Jedynymi spokojnymi, wręcz obojętnymi byli sami zawodnicy. Oni wiedzieli co do nich należy. No, może nie wszyscy.


   Na ślimakodromie nie wszystkim muszle szumiały od pędu. Na pewno dwoje miało się ku sobie. I nie było im w rogach ściganie. Inni z kolei zbyt dokładnie rozpoznawali tor i odstawali, a nawet... zawracali. Oj, co się wówczas działo! Sędziowie z trudem powstrzymywali przed wtargnięciem na matę rozemocjonowanych opiekunów ślimaków.


   Bo emocje były. I to jakie! Porównywalne z kipiącym stadionem na żużlu. Nie przesadzam, udzielało się wszystkim.

 

   Najbardziej zadowoloną po zawodach była Agnieszka, której Winniczka najszybciej dopełzła do mety. Niewiele zabrakło do pobicia rekordu świata. Metr w czasie 8 minut z kawałkiem. Nagrodą dla Winniczki był powrót do ogródka i dodatkowe listki sałaty.

 

Sama w sobie mam tempo ślimaka. Zawody odbyły się w niedzielę w naszej Palmiarni, a ja dopiero teraz piszę. Ale jeszcze się delektowałam.

Zdjęcia

  • Oto mistrz
  • Równanie ślimakodromu
  • Kibice 1
  • Kibice 2
  • Sędziowie mierzą pokonane odległości
  • Ten trener także mógł się cieszyć
  • Teraz czas dla mediów

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Szambelan
Szambelan czw., 2010-05-20 11:48

Jeśli jest nagroda to może by karę dla opieszałych?

Można by przekonsultować z licznymi w Zielonej Górze stowarzyszeniami opiekuńczymi (czy ślimak to zwierzę?) formę ukarania ślimaka-zawodnika który nie spieszy się do mety.
Może Palmiarnia wzbogaciła by ofertę kulinarną? Jeśli wysyła się winniczki do Francji do dlaczego nie podawać konsumentom na miejscu?
Protesty słynnego ekologa, Pana Fularza biorę na siebie.

Szambelan
Marek Pakoński
Marek Pakoński czw., 2010-05-20 12:08

No wie Pan co?

Żeby proponować konsumpcję zawodników?!

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
skorpion
skorpion czw., 2010-05-20 21:17

Ślimak to ryba lądowa.

W świetle prawa unijnego, ślimaki winniczki stały się rybami od początku br. Komisja Europejska wpisała je na listę ryb , by spełnić żądanie Francji.

Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak czw., 2010-05-20 21:53

Ten ślimak miał szczęście

Ja mu zrobiłem sesje zdjęciową, kiedy rozgrzewał się przed startem.

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski czw., 2010-05-20 23:16

Brawo!

To naprawdę świetny pomysł na zabawę. Zawsze popieram takie pozytywnie zakręcone inicjatywy :)