Powrót do minionego, czyli Czar PRL-u
Coś w tym minionym jest, skoro ,,Gazeta Lubuska" dobę przed otwarciem informowała PT Czytelników o starcie odlotowego lokalu. Dla młodszych obywateli czas Polski Ludowej jest już niemal egzotyką. Namiastkę tej egzotyki można zobaczyć przy ulicy Krawieckiej, obok ,,Złotego Domu", przy wejściu na Stary Rynek.
Pół godziny przed otwarciem lokalu miałam możliwość pokręcić się w środku. Obserwowałam wejście z bonami dolarowymi i stuzłotowymi banknotami, musiałam przyjrzeć się też piątemu w mieście koksownikowi. Właściciel, Rafał Kasza, zaproponował, że jak chcę, to mogę zanurkować do środka. Pewnie, że chciałam!
Trwały ostatnie prace kosmetyczne. Nie napiszę, że gorączkowe. Tego mi, zabrakło bo od razu przypomniałabym sobie czasy PRL.
Inne scenki i obrazki za to tak. Za sprawą wystroju odbyłam wyprawę w przeszłość.
Toaleta wytapetowana ,,Polityką", ,,Expressem Wieczornym". Czytało się te pisma. W takich miejscach także. Nawet używało.
Zachowały się zdjęcia i filmy szczęśliwców z girlandami papieru toaletowego. Farciarze! Bo oczywiście nie wszystkich spotykało szczęście.
W toalecie tego lokalu (odlotowe miejsce!) można sobie przypomnieć o czym się czytało. Niektóre artykuły nawet pamiętam!
Mieszkanie było szykowne jak były meble na wysoki połysk. Uśmiech wywołuje kredensik. Jak najbardziej na wysoki połysk.
Syfon nie zrobił na mnie wrażenia. Eeee tam, środkowy Gierek. W piwnicy mam starszy. Późny Gomułka. Ale butelka od śmietany zaskoczyła mnie. Inne również. Jak się uchowały?
Plakaty znałam z archiwów, ale z zaciekawieniem oglądałam. Podobnie jak tabliczki wszelkich uwag, zakazów, przypomnień. Obywatele mogli zapomnieć, tabliczki przypominały. Ale i tak nie zwracano na nie uwagi. Teraz wywołują uśmiech.
,,Czar PRLu" ma niezłą kolekcję. W pewnym momencie dotarło do mnie, ile było związanych z alkoholem. Pamiętam praktyki w szkolnych czasach i te tabliczki w zakładach pracy. Gdzie najlepiej świętowano wszelakie okazje? Przecież wiadomo, że w miejscu pracy.
Ciekawostek jest dużo więcej. Kiedyś codzienność, a teraz ciekawostka właśnie. Ciekawy lokal.
Ciekawa jestem czy ofiarna praca załogi i kierownictwa przyczyni się do lepszego wykonania planów. A nawet jego przekroczenia. Będą przodownicy pracy? Wszak nazwa zobowiązuje.
Ale to też zależy od konsumentów. Mogą też tym sposobem ożywić deptak.
Na pewno ,,Czar PRLu" nie będzie czegoś serwował. Czar PGR-u, chluba PRL-u to zamknięty rozdział historii.








































Kontakt:
najlepszy ten barek
a gdzie ten lokal?
pamiętam hasło z PRL-u "zamiast z panną iść na ksiuty zbieraj złom dla Nowej Huty"
Tak nie dawno zachwycaliśmy się reportażem Tomka Dominiaka po
@barszczewska:otwarciu pizzerii u Grubego Benka A przedtem była odzież i maskotki. A jeszcze przedtem PSS miał punkt Praktyczny Pan. TO TAM.
w naszym mieście niewiele się dzieje, jest paru kumpli....
@Szambelan:są przyjaciele. Piosenką zespołu Big Cyc można opisać marazm gospodarczy w Zielonej Górze. Fajnie, że ludzie mają pomysł na biznes, fajnie że chcą ożywić miasto ale jeżeli klimat gospodarczy się nie zmieni (nie piszę o budowie kolejnego marketu, ale o ożywieniu strefy przemysłowej) to na nic ambicja i determinacja właścicieli takich lokali. Bo to że zielonogórzanie są przedsiębiorczy nie wątpię, wątpię za to w skuteczność lokalnych polityków i radnych. Może pora na wycieczkę do Wielkopolski i przyjrzenie się jak tworzy się klimat pod nowe inwestycje.
Toć za czasów PRL-u,...
było słychać: "przyjacielu",..
dzisiaj słowo to nie znane,...
dzisiaj: "mane",... "mane",... "mane",....
Na Krawieckiej
Wcześniej była tam pizzeria
Bimber przyczyną ślepoty?
Mój dziadek cieszył się dobrym wzrokiem do późnej starości.
Bimber był mocną walutą po wojnie. Hihi!
To trzeba tam wpaść.
Na setkę i Prince Polo. No bo zakąska musi być. :)
A jak jeszcze w kibelku znajdę wiadomości o kampanii buraczanej to nie wyjdę. :)))
zobaczymy, zobaczymy co to za
zobaczymy, zobaczymy co to za lokal=))
Byłam w podobnych
lokalach we Wrocławiu i w Hajnówce. Cieszą się dużym powodzeniem.
A są tam portrety sekretarzy?
Polecę na skrzydłach jak będzie wisiał Cyrankiewicz. ;-)
oprócz Cyrankiewicza
@Bozienka:niezłą reputację miał również Sokorski ;-)
"niezłą reputację " :)
@Maciek Gniazdowski:U nas na wsi nazywno to po prostu łysina albo glaca.
Czasami pokrywana tupecikiem.
A tupecik niezły mieli obaj... przyspawani do stołków dozywotnio...
:)
"jak będzie wisiał Cyrankiewicz"
Nie zdążyli go powiesic!