Powódź lubi zagrażać już w maju
W marcu 2011 roku autor o nicku Pomorsko napisał artykuł http://www.mmzielonagora.pl/artykul/jak-nam-sie-powodzi-czyli-o-bobrach-...
Jako, że wychowałem się nad Odrą, problemy zabezpieczenia przeciwpowodziowego zawsze były mi bliskie. Napatrzyłem się na wysokie stany wody latem i te spowodowane zimowymi zatorami na rzece.
Nie znałem tylko zagrożenia, jakie sprawiają bobry. Przed kilkudziesięciu laty na naszym terenie po prostu ich nie było. Na ślady ich bytowania zacząłem w ostatnich latach trafiać w okolicach Krępy, Zaboru i Zawady. Były to podgryzane i wywrócone drzewa.
Na norę, o których pisał Pomorsko, natrafiłem dopiero wczoraj, jeden km poniżej starego mostu w Cigacicach. Straszyła ona u podstawy wału. Wyobraziłem sobie co może się stać przez taką dziurę.
Zielonej Górze zalanie nie grozi, ale w przypadku przerwania wałów przy wysokim stanie wody, komunikacja z północną częścią województwa mogła by być utrudniona. O innych stratach i zniszczeniach nie wspomnę. Na naszych wałach nie widać żadnych prac konserwatorskich i modernizacyjnych, jakie od lat obserwuję po niemieckiej stronie Odry.
Mamy wśród MM-kowiczów specjalistów od gospodarki wodnej, urządzeń wodnych i melioracji. Dobrze by było, gdyby zechcieli podzielić się z nami swoją wiedzą na temat zabezpieczeń przeciwpowodziowych.
Na razie pozostaje nam liczyć na to, ze natura w tym roku będzie łaskawsza i nie zaserwuje nam majowego zagrożenia jak to miało miejsce w roku ubiegłym.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra
































Kontakt:
Pod jednym ze zdjęć Bogusław _ZG
zamieścił komentarz o treści,
" Zdjęcie ze szklanej kuli?
Jak taki poziom wody będzie za dwa tygodnie to spokojnie
do stolycy województwa dojedziemy."
Nie podejrzewam by Bogusław_ZG lekceważył problem zagrożenia powodziowego ale warto wyobrazić sobie sytuację, że przez dziurę u podstawy wału ten poziom zacznie gwałtownie się obniżać. Od razu przypominają mi się codzienne ubiegłoroczne telewizyjne relacje, które pokazały, że żywiołu nie da się zatrzymać gdy tylko nadgryzie wały.
Nie lekceważę w żadnym wypadku
@Pintaliano:Rodzinę mam na terenie zalewowym.
A komentarz jest do podpisu pod zdjęciem; Cigacice, 26.05.2011. :)
Pozdrawiam.
Jako uzupełnienie ...
... do fotoreportażu:
http://static.panoramio.com/photos/original/52300685.jpg
Trwają prace na wałach
w Krępie, widziałem tam jakąś ekipę.
gdzie są pieniądze?
Wiosną ub. roku (świeżo po skoszeniu wałów - kiedyś koszono je 2x na rok, dziś, jak dobrze pójdzie, kosi się raz) zadzwoniłem do Pana od melioracji, pytając, czemu nie wykoszono krzaków, które powoli, co roku, są coraz wyższe( w zasadzie to już małe drzewa). W odpowiedzi usłyszałem, że "odkrzaczać będziemy jesienią". Mamy dziś maj 2011 i do dziś nikt się tym nie zajął...
Dziwi mnie również wygłaszany czasem pogląd, jakoby na utrzymanie i konserwację infrastruktury rzecznej brakowało środków. Przecież Polska zaciągnęła gigantyczną pożyczkę, żeby naprawić ten stan rzeczy na Odrze - zainteresowanych odsyłam do raportu NIK w tej sprawie:
http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-powodziach.html
pozdrawiam