Poradnik dla osób podobnych do gwałciciela
Co zrobić, kiedy młodość nie obeszła się z tobą łaskawie i masz na twarzy trądzik? Co, kiedy twoje wielkie oczy budzą postrach, a jeszcze do niedawna przeglądała się w nich niejedna sympatyczna dziewczyna? Co zrobić, kiedy wycieczka po fajki kończy się wielką ucieczką przed tłumem z widłami?
Powyższe pytania spędzają sen z powiek co drugiemu mieszkańcowi Zielonej Góry. Kto z nas nie stanął przed lustrem z pytaniem - Czy ten gwałciciel to aby przypadkiem nie ja? Dla wszystkich, których zżerają wątpliwości, przygotowaliśmy specjalny poradnik.
Poradnik dla osób podobnych do gwałciciela
Po pierwsze. Nie wychodź sam wieczorami. Po mieście grasuje wiele uzbrojonych kobiet. No chyba, że masz ochotę na kop w krok albo gazem między oczy. Jak już musisz wyjść, to weź ze sobą jakąś kobietę - matkę, siostrę, babkę, od biedy może być gumowa lalka. Towarzystwo innych mężczyzn stanowczo odradzamy. Jak mówią zielonogórzanki na mieście - Co dwaj gwałciciele, to nie jeden! Do skopania.
Po drugie. Pamiętaj o samoobronie. Jest kilka sprawdzonych sposobów, aby obronić się przed szarżująca kobietą z gazem w dłoni. Proponujemy niezwykle skuteczna metodę, która odnosi się do najgłębszych kobiecych instynktów. Krzyknij - Uwaga wyprzedaż!!! I hodu... Zdezorientowana agresorka, będzie potrzebowała dobrych 5 minut, aby dojść do siebie i przestać szukać w krzakach promocyjnych cen.
Po trzecie. Gdy już dojdzie do najgorszego. Gdy zostaniesz osaczony przez kobietę w ciemnym parku, broń boże nie wołaj o pomoc. Zleci się ich jeszcze więcej... Spróbuj wykorzystać moc płynącą z komplementów. - Ale pani z tym gazem do twarzy - powinno zadziałać. Jeśli nie, ostatnie co ci pozostanie, to bojowy okrzyk - Możesz zabrać mi wszystko, ale wolności mi nie odbierzesz!
Powodzenia!



























Kontakt:
Żarty, żartami...
Żarty, żartami ale byłem już świadkiem organizowania się grup "męskich" napakowanych testosteronem i metalowymi "zabawkami" i to na pewno nie w poszukiwaniu złotego runa...
Jednak podobny.
Kogos mi przypomina. Chodzilem do jednego marketu, i gdy patrze na jego uniform ochraniarza wymiekam. Pisz wypisz, wlosy krecone, wysoki, twarz troche jakby zniszczona. NIe, nie to juz paranoja. Zarty, zartami ale niewinny tez moze dostac po glowie.
A ja ostatnio po południu w piątek
odwiedziłem ciekawą wystawę w BWA w której znalazło się jedno dzieło sztuki traktujące o pedofilach i pedałach (moim zdaniem genialnie aktualne i trafione). Moja refleksja po obejrzeniu go była następująca (z którą podzieliłem się z tym miłym Panem w BWA): To prawda, że dzisiaj panuje moda i fama na odczłowieczenie i robienie z pedofilów, pedałów i gwałcicieli nie-ludzi, bestii itp. Paranoją mogłoby być wkrótce (a do niej dążymy) by zastosować to samo co w naziści w stosunku do Żydów. Zwłaszcza plakietki precyzyjnie wymierzone, które napiętnują i oddzielą od reszty "zdrowego" społeczeństwa wyrzutki społeczne. Owszem pedofile i gwałciciele popełnili/ają wykroczenia i za to należy ich ukarać! ALE nie popadajmy w karaniu i osądzaniu w paranoję! TO SĄ LUDZIE! W wielu dyskusjach spotkałem się z niezwykle ostrym tonem, potępianiem i odczłowieczaniem takich przestępców. Mój wniosek z tej obserwacji: uciekamy przed samym sobą! Artykuł autora tak odczytuję, dzieło sztuki w BWA które widziałem oraz Kaspra Hausera także pod tym względem! Ludzie! Opamiętajcie się, bo w przeciwnym wypadku zamienimy się w Trzecią Rzeszą, gdzie miejsce "Żydów" zajmą pedofile i gwałciciele.