Pomóżcie nam zbudować parking
<!-- /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} -->
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Mieszkańcy od dawna walczą o dodatkowe miejsca parkingowe. Jakiekolwiek. – O godz. 22.00 nie ma najmniejszej szansy na znalezienie miejsca do zaparkowania – mówi Bożena Piątek. – Wtedy stawiam auto na kawałku wolnej ziemi. I już dwa razy zapłaciłam po sto zł mandatu.
- Stawiamy auta na poboczach, trawie, chodnikach, no bo gdzie mamy to robić? – pyta się Halina Robakowska
- Tu jest tyle zaniedbanych trawników, dość dużych. Jak nikt o nie nie dba, to niech przeznaczą je na parkingi – dodaje Robert Dudek.
- Zlikwidowali nam plac zabaw – denerwuje się Katarzyna Gawryszewska- Nowicka. – Myśleliśmy, że robią miejsce i będą budować w końcu ten parking, a tu nic.
- Przecież to nie jest dużo roboty, nawieźć ziemi, utwardzić i już zyskujemy kilka miejsc dla aut – tłumaczy Bronisław Karolczyk.
- Parkuję samochód obok takiego niby boiska. I już dwa razy miałem wgniecioną maskę, bo młodzież rzuca w auta piłką, żeby się alarm włączał – opowiada Wacław Hurt. – Tam gdzie grają w piłkę, też jest idealne miejsce na parking.
Mieszkańcy wskazali przynajmniej cztery miejsca na osiedlu, w których można by zrobić parking. Niestety nie mieli komu ich przedstawić, bo nie pojawił się nikt z administracji. Mimo że kierownik był i przez nas i przez mieszkańców o spotkaniu poinformowany.
- Zaproszenie wywieszone na drzwiach klatki schodowej, to nie jest zaproszenie – mówi zastępca kierownika administracji osiedla „Łużyckie” Grzegorz Daniszewski.
Co ma do powiedzenia na temat parkingów? – Żeby zacząć procedurę, muszę mieć wniosek mieszkańców, że np. chcą poszerzyć istniejący parking – mówi kierownik. - Wtedy my zlecimy opinii technicznej opracowanie tematu – czy warunki pozwalają na poszerzenie. Jeżeli tak, rozpoczynamy roboty. Ale najpierw muszę mieć wniosek. Powinien go napisać przedstawiciel mieszkańców, który działa w ich imieniu. Dobrze byłoby dołączyć podpisy osób i niczego więcej nam nie trzeba. Zaczniemy wtedy działać.
W tym celu za naszym pośrednictwem kierownik zaprosił na rozmowy przedstawiciela mieszkańców.



























Kontakt: