drukuj

Polska jest w okolicy Cypru i Armenii

Wiara, czy bogactwo?

Wyniki badań Gallupa nie pozostawiają złudzeń... (Fot.: sxc.hu)

Chodzi o wyliczenie Instytutu Gallupa (organizacji badającej zachowania ludzkie od ponad 70 lat), dotyczące związków pomiędzy poziomem bogactwa (czy też biedy) w danym państwie, a religijnością jego mieszkańców.

Gallup przeprowadził rok temu badania w 119 krajach świata, zadając ludziom pytanie: czy religia jest dla Ciebie ważna i czy wpływa na twój dzień? Następnie odpowiedzi porównał z oficjalnym PKB w przeliczeniu na głowę mieszkańca.

O dziwo - wyniki były dość powtarzalne. Otóż państwa biedniejsze z reguły są bardziej religijne.

Oto aż 99 proc. religijności deklarują mieszkańcy takich państw, jak:
Bangladesz, Nigeria, Jemen, Indonezja, Malawi, Sri Lanka, Somalia, Burundi.

Każdy z tych krajów ma PKB mniejszy, niż 5 tys. dolarów na głowę mieszkańca, więc jest zaliczany do biednych.

Z drugiej strony wśród 10 najbardziej laickich państw, aż sześć ma swe PKB na poziomie powyżej 25 tys. dolarów (w tym Estonia - 16 proc. wierzących, Szwecja - 17 proc wierzących, oraz Dania - 19 proc. wierzących). Zasada jest jedna - im większe PKB, tym większa ilość ateistów. Jedynym bogatym państwem (pow. 25 tys. dolarów na głowę) z wysokim odsetkiem wierzących (65 proc) są Stany Zjednoczone.

Średnio na świecie wiarę w Boga deklaruje 84 proc. mieszkańców. Polska ma dochód na jednego obywatela niecałe 9 tys. dolarów a znaczenie religii podkreśla trzech na czterech Polaków. Oznacza to, że zajmujemy wygodne miejsce w tabeli, pomiędzy Cyprem a Armenią...

I cóż o tym myślicie, drodzy MM-kowicze? Czyżbyśmy w miarę bogacenia się gnuśnieli i popadali w MIEĆ, zapominając o BYĆ? Czy jest sposób, by pozostać przy wierze i jednocześnie bogacić się? Czy też jest to droga praktycznie nieodwracalna?
 

Współpraca: Gallup Institute, gallup.com

Zdjęcia

  • Wiara, czy bogactwo?
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Milena
Milena pon., 2010-09-06 17:50

Zawsze liczyło się to by

Zawsze liczyło się to by MIEĆ...BYĆ było dodatkiem...
Jeśli ktoś tylko JEST to w oczach kogoś kto MA jest nikim....

Shari Anavladje
Shari Anavladje pon., 2010-09-06 18:44

Cudnie byłoby nie wybierać.

Niestety ludzie mają tendencję, by konsumować. Bezmyślnie częstokroć...
Człowiek latami gromadzi, otacza się pięknymi przedmiotami, jednocześnie wyjaławiając się duchowo.
Podejrzewam, że z przyzwoitości nikt na MM nie przyzna, że pasuje mu, by Mieć.
Prawda leży, jak zwykle, gdzieś pośrodku. Bowiem, by Być, trzeba też trochę Mieć. Nie można oszukiwać się, że nie potrzebuje się bogactwa podczas, gdy nigdy się go nie zaznało. Zaś człowiek pracujący po 16 godzin na dobę (często też w niedzielę, w czasie mszy), by związać koniec z końcem nie może być uznany za materialistę.
Myślę sobie, że w krajach biedniejszych pokutuje nie tyle błaganie Boga o dobrobyt, co zła gospodarka. W bogatszych natomiast ludzie zachłystują się materią, pozostaje hedonizm i gromadzenie. A skoro człowiek myśli, że ma wszystko, wiara schodzi na dalszy plan.
Tak więc i Mieć i Być. Ufam, że osobniki o wrażliwym i świadomym materiale ludzkim znajdują moment, by przystanąć i spojrzeć na swoje życie...
Podobno wariata od ekscentryka różni tylko zasób portfela.
Marzy mi się moment, w którym ludzie mogliby żyć ponad stan i świadomie z tego rezygnowali, wybierając skromne, uduchowione życie.

Ach, marzenie ściętej głowy..?

Milena
Milena pon., 2010-09-06 19:19

Ja bym ujęła inaczej, żeby

Ja bym ujęła inaczej, żeby życ trzeba trochę Mieć...Aby Być wystarczy trochę radości i szczęścia, które przynosi życie (przynajmniej mi)...na to, żeby Mieć są różne sposoby...
Odnośnie religii moje prywatne Być klasyfikuje się gdzieś na pograniczu teizmu agnostycznego...czyli w kategori religii katolickiej nie klasyfikuję się na Być :/ bo rzekomo lepiej jest być albo zimnym albo gorącym....a co to za stam letni?
Pytanie tylko...dlaczego najbiedniejsze kraje są takie religijne? Ich Bycie w tym momencie skupia się na modłach po to by Mieć?
Czy rezygnacja z życia w bogactwie by żyć skromnie ale szcześliwie jest możliwa?? Czy ktoś, kto doświadczył tego stanu w dzisieszych czasach bedzie gotów na taki krok?? Myślę, że nie....

jorik
jorik pon., 2010-09-06 20:29

Sfera ducha to nie tylko religia

Potrzeby duchowe, to nie tylko Bóg i religia. Zasobny portfel daje poczucie dużych możliwości kreowania swojego życia i potrafi znacznie poszerzyć spektrum jak i możliwości doznań duchowych. Biednemu niepewność swojego losu i świadomość bardzo ograniczonych możliwości działania, pozwala jedynie na wiarę że błagania Boga o cud zostaną wysłuchane.

jorik
laska
laska pon., 2010-09-06 20:43

Walka o zygotę.

Wyniki badań utwierdzają mnie w przekonaniu, że przewodnia rola Kościoła w w walce o każdą zygotę ma podłoże głównie ekonomiczne. " Bieda " zaniesie ostatni grosz na tacę, bieda rodzi wiele dzieci , które poprzez sakramenty da złotówki i wspierać będzie Kościól do końca życia. Bogaci pozorują swe związki z Kościołem , który o tym doskonale wie i godzi się na to. I jeszcze jedno. Ksiądz chodzący po kolędzie nigdy jeszcze nie zjadł obiadu u biedaków. Tak jest i było przed wojną o czym opowiadali mi rodzice,

laska
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG pon., 2010-09-06 22:14

No nie wiem... :)

@laska:

Biskup Pieronek w wywiadzie dla Rzeczpospolitej powiedział;
"Napieralski na fali tego sporu zapowiada złożenie w Sejmie projektów ustaw o liberalizacji aborcji‚ związkach partnerskich i parytetach.
-Nawet gdyby się to udało‚ to co to ma za związek z Kościołem?"
Kościół się reformuje.
A przynajmniej część jego dostojników. :))