Pojemna aula Gagarina pełna miłośników nastrojowej pieśni cerkiewnej
Na scenie, wśród banerów dominowała reklama tegorocznego winobrania.
Zgromadzona publiczność, z satysfakcją oklaskiwała długą listę przedstawianych z imienia, nazwiska i stanowiska Zacnych Gości, uczestniczących w tym koncercie.
Hierarchowie wszystkich właściwie kościołów chrześcijańskich, korpus dyplomatyczny, parlamentarzyści, funkcyjni przedstawiciele samorządów a nawet oficerowie Straży Granicznej.
Przyjemnie było znaleźć się ta tak ważnym i wpływowym towarzystwie.
Śpiewały trzy chóry.
Męski (a ściślej mówiąc sutannowy) z Podkarpacia zachwycał tembrem męskich głosów nawykłych do zaśpiewów w prawosławnych nabożeństwach.
Z Lubuskiego był chór mieszany, prowadzony przez absolwentkę Konserwatorium we Lwowie.
Trzeci chór zachwycił urodą 9-ciu dziewcząt z Podlasia. Wspomagali męskimi głosami panowie w sile 5 osób.
Dyrygenci zespołów otrzymywali (z rąk małych dziewczynek, w krakowskich strojach) wiązanki kwiatów i "coś w torbie" opatrzonej hasłem "Lubuskie warte zachodu".



























Kontakt:
Podejrzewam,
że " publiczność " oklaskiwała samą siebie. Tylu znamienitych wykorzystało okazję by się promować a sponsorzy zrobili to z premedytacją. Podobny stosunek mam do wszystkich form sponsorowania imprez gdzie padają nazwiska sponsorów. Nie mówię o tych przypadkach gdzie Iksiński sponsoruje z własnej kieszeni.
Szkoda, że impreza umknęła mojej uwadze.
Hehe! Jak już o autopromocji...
Aaaa, innym razem. :)
Mimo sponsorowania Prezydent Kubicki osobiście nie przybył po
oklaski. Dostał je przedstawiciel władz miasta, radny miejski Tomasz Nesterowicz - uznany specjalista od festiwali.
"Publicznośc oklaskujaca siebie",... he,.. he,...
i Pintaliano ma poczucie humoru,...
podstawiam więc (n!) do wzoru,...