Podpatrzone Winobranie 2011 – Aż nadszedł dzień szósty przed dniem ostatnim
Piątek był dniem dziwności. Nie dziwota. Coraz bliżej winobraniowego korowodu, który jest tym na co się czeka przez cały rok.
Gości przybywało na sobotnie widowisko. Niektórzy z nich z innego wymiaru i nie z tego miejsca.
Kiedy jednak zobaczyłam wynurzającego się wodnika, przestałam się dziwić.
Miało być fantastycznie to i jest.
Niepewność mam tylko przy bachusikach. Jeden ma powstać co akurat by pasowało, ale ten drugi? Już gotowy i bardzo bojowy. Nigdzie nie jest zaewidencjonowany i zapamiętany.
Może dzień szósty jednak się nie wydarzył...?
O winobraniu możecie też czytać w specjalnym, winobraniowym serwisie Gazety Lubuskiej.





























Kontakt:
Ot tak nie do artykuliku...
"cosik" mi się wydaje,
że jedynki bez liku
wstawia ktoś "sympatyczny"
chyba taki "liryczny"
a ja piąteczkę postawie...
i się z "nim" zabawię...a co nie wolno...???
JA też
piąteczkę postawiłam i na 3,7 - podbiłam.
Pozdrawiam serdecznie
Barbara N.
Tak ciasno było, że kanałami do śródmieścia się przebijali
Na podstawie tej fotografii facet może starać się o uprawnienia kombatanckie za kontakt z podziemiem?
Wszystkie zabawne ale jedynka
Wszystkie zabawne ale jedynka no to proszę państwa " palce lizać"=)))
W sumie
Szambelan dobry pomysł podrzucił z tym przebijaniem się kanałami. Troszkę je powiększyć, poszerzyć i byłaby "droga szybkiego ruchu" dla tych co nie chcą przeciskać się pomiędzy stoiskami. Sam bym zszedł do kanałów ;)