drukuj

Pieskie życie

1.

Bezdomni ludzie i bezpańskie psy. Ukryte zwierciadła współczesnej Polski.

Spacerując ulicami Zielonej Góry, Gorzowa i innych miast Polski w różnych miejscach możemy zauważyć ludzi, którzy pozbawieni są trwałego dachu nad głową. Wyglądają na osoby bardzo zmęczone życiem, mają nieco przybrudzone szaty, na ich twarzach widać głęboko ukryty smutek. Często są zajęci poszukiwaniem możliwości zarobienia kilku złotych na chleb, wino, zupę, jakiś ciepły posiłek. Proszą nas o parę groszy na prawdziwe lub zmyślone cele. Stanowią niechciany element ''Lubuskiego Wartego Zachodu''. Wymknęli się spod ''opieki'' lubuskich urzędników i przedsiębiorców. My ''zdrowe społeczeństwo'' nazywamy ich słusznie i niesłusznie nierobami, traktując ich jak pionki na poukładanej szachownicy własnych interesów. Jesteśmy silni, zdrowi, sprawni, czujemy się niczym wieczni bogowie, którzy mają gotową jednoznaczną odpowiedź na każde pytanie. Do czasu...

Na terenie wielu lubuskich i polskich miejscowości możemy również bez trudu zauważyć wędrujące psy, których przeszły i przyszły los jest nam bliżej nieznany. Ich byli właściciele nie chcą nimi się zajmować. Uznali, że ich ''pupilki'' wyczerpały przeznaczony im ''limit dobroci'' i nie zasługują na dalszą ''opiekę''. W końcu, jak jeszcze twierdzi wiele osób w naszym kraju, ''to tylko pies''. Ludzka głupota usprawiedliwia wszystko: znęcanie się nad zwierzętami, wyrzucanie na ulicę, zabijanie dla zabawy.

Ludzie i zwierzęta. Żywe istoty mieszkające na jednej planecie. Podobne czy różne ? Inteligentny człowiek zabijający również dla rozrywki i mało inteligentne zwierzęta zabijające tylko wtedy, kiedy naprawdę muszą. ''Drobna różnica''.

Bezdomni ludzie i bezpańskie psy to kontrowersyjny, trudno policzalny, skrawek czarnej mapy województwa lubuskiego i Polski. Kierowniczka zielonogórskiego schroniska dla zwierząt mówi, że wszystkie zwierzęta przyjmujemy, chociaż nie powinniśmy, a pracownicy schroniska to wolontariusze lub nieliczne osoby zatrudnione za najniższą krajową. Dyrektor gorzowskiego hospicjum prosi w różnych mediach o brakujący milion złotych niezbędny do funkcjonowania przez cały rok tej placówki. Pomimo różnic w zabijaniu końcowe problemy ludzi i zwierząt są podobne. Sytuacja jednych i drugich nie wygląda najlepiej. Za przyczyny takiego stanu rzeczy nie należy obarczać niewinnych zwierząt. To my ludzie zbudowaliśmy taki specyficzny rodzaj szacunku, w którym nie mieszczą się wszystkie istoty żywe.

Najważniejszym zadaniem jest teraz znalezienie dobrych sposobów na rozwiązywanie ludzko-zwierzęcych problemów, z którymi każdemu z nas wcześniej czy później przyjdzie się zmierzyć. Gorzowskie hospicjum to nasz wspólny dom, na który nie powinniśmy szczędzić pieniędzy. Pracownicy i ludzie tam przebywający zasługują na godne warunki życia. Z kolei zielonogórskie schronisko dla zwierząt to miejsce wymagające zmian organizacyjnych. Plany przeniesienia jego w inne miejsce ze względów finansowych (tak twierdzi miasto Zielona Góra) nie zostały zrealizowane. I nie będą. Dlatego też warto poszukać rozsądnych rozwiązań problemu przepełnienia zielonogórskiego schroniska, które są z powodzeniem stosowane w rozwiniętych krajach świata. Bardzo dobrym rozwiązaniem, które przy niezmienionym poziomie dofinansowania znacznie poprawia warunki życia zwierząt i zmniejsza koszty funkcjonowania schronisk dla zwierząt, jest psi psycholog. Taka odpowiednio wykwalifikowana osoba w momencie przyjmowania psów do schroniska dokonuje ich mądrej selekcji (na podstawie badań jest w stanie stwierdzić czy dane zwierzę będzie mogło funkcjonować wśród zwierząt i ludzi nie stanowiąc zagrożenia dla ich bezpieczeństwa). Psy nie nadające się do życia w społeczeństwie są usypiane. Pozostałe psy są uczone łagodności. Psi psycholog służy również swoją profesjonalną wiedzą osobom prywatnym (dodatkowe, niezłe źródło zarobku, z pożytkiem dla całego społeczeństwa). Dzięki takiemu rozwiązaniu ludzie i psy w zielonogórskim schronisku mieliby znacznie więcej miejsca i pieniędzy. Jeśli ktoś ma wątpliwości natury etycznej co do stosowania takiego rozwiązania, to niech wyobrazi sobie jakie mogą być konsekwencje pozostawienia przy życiu takiego zwierzęcia (wcześniej niewłaściwie zaprojektowanego przez nieodpowiedzialnego człowieka).

Jaki jest rzeczywisty wymiar społeczny dotyczący problemu reakcji na ludzką bezradność ? Mamy dużo wymownych przykładów. W skrócie przedstawiam najświeższe trzy:

Niepełnosprawny chciał wejść ze swoim psem asystentem do warszawskiej restauracji. Pies spędza z nim 24 h na dobę. Ponieważ niepełnosprawny ma niesprawne nogi i ręce, pies asystent jest mu niezbędny. Obsługa restauracji nie zgodziła się na wejście psa asystenta. Niepełnosprawny poczuł się dyskryminowany i skierował sprawę do sądu, który wydał wyrok nie przyznający mu racji (na razie nieprawomocny).

W małym mieście w Małopolsce syn wygania z domu swoją starą, zniedołężniałą 88-letnią matkę, żeby przynosiła mu pieniądze na papierosy. Kobieta żebrze, żeby spełniać zachcianki synka. Opieka społeczna nie ma żadnego pomysłu jak pomóc tej pani, a policja nic nie wie (przynajmniej tak twierdzi).

W kilkunastotysięcznym miasteczku w województwie zachodniopomorskim pogotowie ratunkowe pyta się dlaczego tak często wzywana jest karetka do śmiertelnie chorego człowieka.

Szacunek dla ludzi i zwierząt to nasza wspólna sprawa. Nie należy uciekać od tych, dla wielu z nas, trudnych tematów. Od wieków życie i śmierć człowieka przeplatają się wzajemnie. Wszyscy wobec śmierci są równi. Czy mądre, odpowiedzialne życie oparte na spokojnym zamyśle i szacunku wobec ludzi starszych oraz zwierząt nie stanowi dobrej przepustki do pięknej śmierci ?

Tomasz R.

P.S. Kto uważa, że polskie sądy są zbyt pobłażliwe dla sprawców znęcania się nad zwierzętami ma możliwość podpisania petycji popierającej zaostrzenie niskich kar.

Podaję link: http://petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=6464

* * *

Zobacz nas na facebooku: 

strona portalu Moje Miasto Zielona Góra

strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra

Zdjęcia

  • 1.
Specjalista ds. logistyki, przeciwnik stereotypów, propagator postępu z poszanowaniem przyrody w połączeniu z nowoczesną myślą technologiczną, najbardziej ceniący Zieloną Górę za jej leśne otoczenie i drzemiący potencjał dla budowy dużych zakładów produkcyjnych, zwolennik bardzo dobrej współpracy międzywojewódzkiej w zachodniej Polsce oraz możliwości przyłączenia północnej i środkowej części województwa lubuskiego do Wielkopolski a południowej do Dolnego Śląska w celu poprawy jakości życia zwykłych mieszkańców tego regionu (zamiast znacznych kosztów administracji optuje za przeznaczaniem tych pieniędzy na zbudowanie całodobowego, taniego i wygodnego, szybkiego transportu kolejowego Zielonej Góry z Wrocławiem, Poznaniem, Berlinem i Szczecinem)
goral2011
Autor:goral2011

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusia
Bogusia sob., 2011-02-19 17:16

Wszyscy o tym wiemy, czy zawsze pamiętamy?

Kolejny ciekawy artykuł, w którym m.in. napisał Pan: "Szacunek dla ludzi i zwierząt to nasza wspólna sprawa." Warto byłoby o tym pamiętać... zawsze i wszędzie.

B.H.-D.
Milena
Milena sob., 2011-02-19 18:50

Kiedyś każdy do kogoś

Kiedyś każdy do kogoś należał...i pies i czlowiek...kim jest ten, który pozbywa sie jednego lub drugiego?
Zastanawia mnie dlaczego i po co powstają krzyżówki ras....w wyniku których powstają rasy tzw psów morderców?
Czy taki pies wychowany w agresji i uczony jej w stosunku do innych ulegnie panu psychologowi i oduczy się swojej brutalności ?

goral2011
goral2011 sob., 2011-02-19 20:02

Taki pies nie ulegnie

@Milena:

Takie psy się usypia.

Tomasz R.
Lucyna
Lucyna sob., 2011-02-19 21:37

No tak tylko z skąd brać

No tak tylko z skąd brać pieniądze na to wszystko?
Zwierzęta nie są niczemu winne. A ludzie tu już różnie bywa- jak wytłumaczyć emerytom,że alkoholikowi, który przez całe życie obijał się, nie pracował choć mógł( do 1989r praca była obowiązkiem to w wolnej Polsce stała się przywilejem a nawet luksusem) należy zapewnić godny byt. Przecież to idzie z podatków czyich no między innymi tego emeryta. Tak więc sprawa ani nie jest prosta, ani łatwa do załatwienia. Łatwo to jest narzekać =(

Lucyna
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak sob., 2011-02-19 22:35

Często spotykam się z

Często spotykam się z bezdomnymi, w 90 % spowodowane jest to, na własną prośbę. Na początku próbują jeszcze z tym walczyć, ale później się do tego przyzwyczajają i przechodzi to w chorobę z której już trudno wyjść. Co do bezdomnych psów, to najczęściej są zachcianki dzieciaków i nieodpowiedzialnych ich rodziców. Kupują psa, a kiedy dziecko dorośnie i opuszcza dom to, dla dorosłego już psa niejednokrotnie już chorującego miejsca już nie ma. Przykre, ale prawdziwe.

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2011-02-22 20:33

Rozwiązanie problemu bezdomnych...

... rozwiązanie podejścia ludzi do zwierząt będzie osiągnięciem na miarę likwidacji głodu w świecie.
Nie rozumiem tylko w tym artykule wątku hospicjum.

Pozdrawiam
goral2011
goral2011 wt., 2011-02-22 21:01

Problem głodu raczej nie będzie rozwiązany

@Alicja Skowrońska:

Co parę minut na świecie z głodu umiera człowiek. Problem podejścia ludzi do zwierząt też raczej nie będzie rozwiązany. Możemy co najwyżej starać się minimalizować skalę tych problemów. Wątek hospicjum z bezdomnymi pokrywa się we wspólnym aspekcie społecznego szacunku do ludzi ''słabszych''.

Tomasz R.
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2011-02-22 21:12

Myślę, że hospicjum jest szacunkiem dla naszych bliskich...

... tych słabszych właśnie. Nie zawsze są warunki na pełną opiekę w domu. I wiem jaką traumą jest już sama myśl o oddaniu do hospicjum. Tam jest opieka całodobowa.
Na MM wątek bezdomnych podjął p. Pintaliano. Wielu z bezdomnych nie chce powolić sobie pomóc. Temat rzeka oraz wydarzenia medialne gdy umierają. Co roku media otwierają - wraz z nadejściem chłodów - ponurą statystykę.
Jeżeli chodzi o zwierzęta. Po prostu nie wiem co siedzi w ludziach, że są tacy dla nich okrutni. I nie tylko w naszym mieście czy województwie. Wystarczy włączyć np. ''Animal Planet". Obrazy bestialstwa wobec zwierząt są takie same. Tam gdzie są ludzie.

Pozdrawiam