A pękajcie sobie kolejne "SZKARADY" ośmieszające zielonogórski deptak
Znalazł się litościwy kierowca (nie zielonogórzanin), który cofając samochód dostawczy ROZWALIŁ pierwszą szkaradę.
Mimo, że działo się to pod okiem dwóch kamer, to policja chciała wezwać na świadka dziennikarza obywatelskiego Szambelana.
W strachu przed "aresztem wydobywczym" (jakieś trzy miesiące) facet się wszystkiego wyparł. Bo faktycznie nie miał numeru rejestracyjnego samochodu, który "życzliwie" rozwalił szkaradę.
Wprawdzie jako zielonogórzaninowi szkoda mi pieniędzy miejskich, ale chyba się cieszę, że oto kolejna szkarada tęskni do wyeliminowania. Rozkleja się. Niebawem się rozleci i siłami ZGKiM będzie usunięta.
I o to chodzi! Precz ze szkaradami z urokliwego deptaka!



























Kontakt:
Po tych deszczach może wszystkie się rozlecą,
jak przyjdzie większy mróz.