Patrioci z maczetami
Współczesny patriota ma ogoloną głowę i zasłoniętą twarz, demoluje stadiony, wykrzykuje rasistowskie i antysemickie hasła, bije po twarzy piłkarzy, jak mu się ich gra nie podoba i, co najważniejsze – nie lubi Tuska.
W Krakowie „prawdziwi patrioci" biegają po mieście z maczetami a w całym kraju organizują demonstracje okraszone wulgarnymi hasłami – zapewne w celach edukacyjnych dzieci i młodzieży, które często są mimowolnymi świadkami dantejskich scen na ulicach naszych miast.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości rozpływają się nad patriotyzmem kiboli. Wtórują im niektóre prawicowe media. „Staruch", człowiek oskarżony o rozbój został nawet felietonistą Gazety Polskiej. Wygląda na to, że bycie chuliganem popłaca – wsparcie czołowych polityków, propozycje pracy w mediach, sława – żyć nie umierać! Teraz, żeby zostać bohaterem prawicowych mediów wystarczy ogolić sobie głowę, zdemolować jakiś stadion, napaść bogu ducha winnego przechodnia i dać się aresztować w jakieś święto narodowe – sukces murowany.
Odcienie patriotyzmu
W sierpniu kibole, wracając z meczu Legia Warszawa ze Śląskiem Wrocław zdemolowali cztery wagony pociągu relacji Warszawa – Szklarska Poręba. M.in. wyrwali drzwi od toalety i przedziału. Terroryzując pasażerów rzucali ich bagażami - byli wulgarni i pijani. W czasie jednego z postojów, grupka kiboli zdemolowała stojący na dworcu automat na napoje kradnąc jego zawartość.
W Radomiu podczas trzecioligowego meczu ligowego Radomiaka z Bronią doszło do regularnej bitwy z policją. W kierunku pilnujących porządku policjantów poleciały butelki i kamienie. Zatrzymano ponad 100 najbardziej agresywnych kiboli.
W styczniu tego roku kibice sympatyzujący z Wisłą Kraków napadli na kibica Cracovii. Ofiara, Tomasz C. nie przeżył – zginął z rąk oprawców uzbrojonych w maczety.
Powyższe przykłady to tylko promil tego, do czego zdolni są kibole, przez niektórych polityków kreowani na bohaterów narodowych. Wiele razy byliśmy świadkami medialnych doniesień demolowania stadionów, pociągów i sklepowych wystaw. Polscy kibole (nie mylić z kibicami!) to zorganizowane grupy przestępcze a zadaniem władzy jest strzec przed nią swoich obywateli! Zadaniem zarówno rządu jak i opozycji jest przeciwstawianie się stadionowej agresji, która po meczach wylewa się na ulice naszych miast nie zaś podburzanie, usprawiedliwianie i nagradzanie ich posadami w mediach.
Wolności słowa...
„Wolności słowa, żądamy wolności słowa" – śpiewają jedyni słuszni patrioci, którzy tym hasłem usprawiedliwiają swoje wulgarne i agresywne zachowanie. Wolność słowa nie może opierać się na wolności swobodnego obrażania, kogo się chce. Gdzie zajdziemy, jeśli każdy, kto żąda wolności słowa będzie mógł wyjść na ulicę i bezkarnie obrażać swojego sąsiada, policję, władze państwowe lub własnych rodziców? Wolność słowa nie może być przykrywką do łamania prawa, nie może być zasłoną dymną do demolowania stadionów i bicia niewinnych ludzi. Nie oczekuję, że zrozumieją to zamaskowani, stadionowi bandyci – liczę, że zrozumieją to politycy partii Jarosława Kaczyńskiego i przestaną stawać w obronie ludzi, którzy wielokrotnie popadli w konflikt z prawem.
Dobitnym przykładem oderwania od rzeczywistości jest wypowiedź senatora PIS, Zbigniewa Romaszewskiego, który wywiadzie dla portalu niezalezna.pl, odnosząc się do aresztowania „Starucha" powiedział: – Dziwi zastosowanie tego paragrafu (zarzut o rozbój). Trudno wyobrazić sobie, by ktoś organizował rozbój, a więc przestępstwo mające na celu uzyskanie korzyści materialnej, w publicznej przychodni lekarskiej.
Wypowiedź tego polityka jest kuriozalna. Zdaniem pana senatora w przychodni lekarskiej nie może dość do rozboju, bo... no, właśnie – bo co? Bo to przychodnia lekarska? Kolejnym niezrozumiałym krokiem Zbigniewa Romaszewskiego były odwiedziny „Starucha" w areszcie śledczym. Pytanie, czy senator Prawa Sprawiedliwości odwiedza każdego aresztanta byłoby naiwne.
„Donald matole, Twój rząd obalą kibole"
Jeśli w Polsce banda chuliganów byłaby zdolna obalić rząd, bylibyśmy klasycznym przykładem państwa bezprawia. Pytanie tylko, jakim jesteśmy krajem, jeśli opozycja zamiast walczyć z przestępczością, w imię partyjnych profitów sympatyzuje z kibolami legitymując ich wulgarny język i za wszelką cenę starając się nie dostrzegać zagrożeń płynących z tego "romansu"? Jeśli w Polsce patriota zasłania sobie chustką twarz i rzuca butelkami w policjanta, to ja takim patriotą nie jestem i czuję się z tego powodu dumny!
Stadiony w Polsce są oblegane przez różnej maści chuliganów. Próżno szukać na meczach rodzin z małymi dziećmi. Strach przed zadymą zatrzymuje w domach wielu ludzi, którzy chcieliby w przyjaznej, kibicowskiej atmosferze zasiąść na trybunach i oddać się przyjemności oglądania meczu. Jeśli politycy, zamiast usprawiedliwiać agresję, nie zaczną z nią walczyć, na Polskich stadionach nigdy nie będzie bezpiecznie i już zawsze pozostanie to bastion ludzi balansujących na marginesie prawa.
Panie Kaczyński, „Polacy zasługują na więcej"!
Aleko Bliznakopulu



























Kontakt:
Dziękuję
Panu za ten artykuł. Nic dodać, nic ująć. Oby jak najwięcej osób go przeczytało.
i co, ze przeczyta?
fajnie napisany ale tak naprawdę nie trafi z przekazem. Jest napisany w innym języku niż tym, który rozumie i posługuje się grupa nieformalna jaką tworzą tzw kibole. Jeśli przekaz jest kierowany do nich z apelem to należy posługiwać się tym samym nurtem przekazu... Artykuł na 6! nie ma 6 więc wciskam pięć;p
Trafi, nie trafi
@zgora3d.pl:ja zdecydowanie wolę ten przekaz. No tak, ale ja nie jestem "kibolem". Też kliknęłam 5.
Ja znam
jeszcze jeden objaw kibolstwa który objawia się w sieci. Całość opiera się na jednej rzeczy czyli bezkarności i braku odpowiedzialności za to co się robi, uliczni grupą agresywnych na tle bandyckim "obywateli" a sieciowi już w mniejszych grupach bo ciężej złapać. Którzy gorsi ? jak dla mnie to ci sieciowi bo rozpleniają się jak zaraza. Widziałem kiedyś jak to dwóch studencików latało po portalach wypisując co im się żywnie podoba od obrażania (oczywiście nie łamiąc prawa) do śmiecenia na portalu swoimi drapieżnymi wypowiedziami. Jedynym celem takiego działania było przeciągnięcie ludzi na swoje własne strony. Kibole fizole i kibole inteligenciki wszystkich ich łączy jedno poczucie bezkarności, znudzenie normalnością, niepojęte poczucie prawa do odbierania innym ich praw.
Wyjście jak zawsze to samo, guma.