Park młodzieżowy i mini Zoo w latach 60 - 70. Co po nim zostało?
Park był nazywany również ośrodkiem ruchu drogowego, spędziłem tu wiele dni swego dzieciństwa.
Jak się nazywała osoba, która prowadziła świetlicę, nie pamiętam, ale wiem, że mówiliśmy na niego "PRYK". Park był zadbany, na uliczkach zawsze pomalowane pasy i mnóstwo jeżdżących rowerów. Mini Zoo przyciągało wielu mieszkańców, były tu Lamy, Bażanty, Kaczki, Osły, Kozy Górskie, Sarny i Łabędzie. Niedaleko stawu była scena, na której często odbywały się młodzieżowe występy. W najwyższym miejscu parku mieszkały kozy górskie w wybudowanym z kamieni domku, pamiętam jak starsza młodzież częstowała je papierosami.
W świetlicy w czasie wakacji i ferii wyświetlano filmy i bajki (hitem był Winnetou).
Lubiłem tu przychodzić, wiele się tu nauczyłem...
Dziś już nie ma takich miejsc i mogę tylko podziękować bezimiennej osobie, która tyle zrobiła dla młodzieży w tamtych czasach.
Czy ktoś jeszcze pamięta tamte czasy, może napisze swoją historię?
Zrobiłem kilka zdjęć dzisiejszego parku i zapraszam do ich obejrzenia.
























Kontakt:
Dawne czasy ...
Osobiście parku nie pamiętam, lecz zapamiętałem doskonale wspaniałe miasteczko ruchu drogowego, gdzie za młodu zdawało się na kartę rowerową (tak bardzo kiedyś potrzebną) i smigało się na Rexiu tudzież Wigry wywijając ósemki.
ćwiczy Pan pamięć Panie Dominiak? Teraz ten park jak i stadion
należy do Uniwersytetu Zielonogórskiego.
...
Dodam że przed sceną było kilkanaście rzędów ławek. Urządzałem tam występy
...
To se ne vrati pane Havraneck! A skoda.
Nawet nie dzieciństwo. Całe życie w tym parku.
Były tory kolejowe i coś nawet jeździło. Były światła na głównym skrzyżowaniu. Czasami działały. Ulice miały tabliczki z nazwami. A tabliczki były małe bo ulice małe i dzieci małe.
Lamy pojawiły się chyba jak padły osły (Kuba i Baśka). Też były traktowane fajkami. Lamy prowokowano, żeby plunęła.
Kozią grotę rozebrano jak rozbierano domki-hoteliki. W tym czasie padły też resztki po scenie. Ławki zniknęły wcześniej. To było około trzech lat temu.
Zyszek Sindrewicz
Czes Tomek milo mnie zaskoczyles tym artykulem ,do tej pory wspominam ten park .Z ta starsza mlodzieza trohe przesadziles pamietam ze sam dawalem kozica tyton (wim ze to bylo glupie)i to byla jedyna negatywna zecz ktora pamietam z tego parku ,reszta to same pozytywy nie bede pisal oparku bo juz to zrobiles ale moge dodac ze nie bylo tam zadnej ochrony milicji drutow kolczasych antyterorystow tajniakow itd ,cala dobe otwarty bezpiczny i co najwazniejsze calkowicie darmowyPowiem ze nigdzie juz nie widzialem kozy gorskiej z takiego bliska itakigo parku .
PS . bedzisz mial czas to napisz moj e-mail
suczka24@yahoo.ca
Pozdrowienia dla wszystkich