Pani Stefania jest z tego znana, że bywa, słucha, oklaskuje, zapisuje... i gratuluje
Bywalcy imprez (wysokiego poziomu) organizowanych w Muzeum Ziemi Lubuskiej czy U Norwida, rozglądając się po sali zauważają Jej drobną postać. Siedzi zawsze z boku ale w połowie sali. Na kolanach ma gruby zeszyt (zwany niegdyś kajetem) i notuje.
Czasem sąsiada zapytuje, jeśli nie dosłyszała nazwiska prelegenta, czy artysty. Dopytuje o tytuły naukowe, bo chce, aby jej zapiski miały walor profesjonalnej kroniki bywalczyni kulturalnych imprez w Zielonej Górze.
Na wykładach historycznych chętnie włącza się w dyskusję przypominając adekwatne epizody ze swego ciekawego życia.
Szczególnie reaguje na występu dzieci i młodzieży. Oklaskuje i podchodzi, aby pogratulować wychowawcy i... pogłaskać małych wykonawców po główkach.
Młodzi artyści są zaskoczeni, że oprócz dyżurnych kwiatów dla dyrygenta (opiekuna) Ktoś dostrzegł udział szeregowych śpiewaków, czy deklamatorów w tworzeniu spektaklu.
Pani Stefania pielęgnuje staropolski obyczaj przesyłania gratulacji i świątecznych życzeń. Mimo nowoczesności z drukowaniem Pani Stefania serdeczne życzenia wypisuje ręcznie. Z szacunku do adresata.
Mając ciekawe doświadczenia z wychowywania młodzieży przygotowuje (pismem ręcznym) książkę, ale przekonałem Ją, że teraz już nie ma usług maszynopisania, więc powinna sama pisać, jeśli nie na komputerze, to chociaż na maszynie. Pożyczyłem nawet przenośną maszynę i Pani Stefania (z pewną nieśmiałością) uczy się stukać w klawiaturę.
Więcej o prywatnym życiu Pani Stefanii możecie się dowiedzieć z dzisiejszej Gazety Lubuskiej.




























Kontakt:
Bardzo mi się podoba Pański
Bardzo mi się podoba Pański artykuł i tak sobie myślę, ze to świetny pomysł na kącik Na MMce.
Jest wiele takich osób, o których można by na łamach MMki pisać. Starsi ludzie, to skarbnica wiedzy, to podręcznik niepisanej historii.
Popieram pomysł p. EmiliiEP
A o p. Stefanii ciekawy artykuł w Gazecie Lubuskiej też przeczytałam.
"Historia mówiona"...
@Bogusia:To akcja w kilku miastach Polski prowadzona przez wolontariuszy. Odwiedzaja z magnetofonem seniorow w jakiejś dzielnicy czy miescie i nagrywaja wspomnienia i rozmowy o historiach im znanych.
Taka "baza danych" historii danego regionu.
Co ta pani złego zrobiła?
Obciął jej pan oczy a reklamę kawiarni zostawił.
Może MaciekG wytłumaczy dlaczego gdy naduszę zdjęcie pod tekstem
@Bozienka:to mi pokazuje się nawet powierzchnia nad twarzą i czapką. Widać okna piętra.
Pozdrawiam Bozienkę chociaż nie mogę się domyśleć dlaczego wstydzi się pokazać swoją buzię.
Może pan Maciek wytlumaczy Szambelanowi?
@Szambelan:Można zdjęcie inaczej przyciąć by pani na zdjęciu afrontu nie robić. Oczko na pasku od raportówki milicyjnej fajne, można je w dodatkowym zdjęciu wykadrować. ;-)
Bozienka nie ma aparatu, jej stary ma ale woli obce laski fotografować. ;-(
Na dobrą sprawę to nawet tłumaczenie jak się kadruje niepotrzebne. Moderator sam może wykadrować, jak reklamy potrafi zamazać to i wykadruje. To proste jak budowa cepa. ;-)
komentarz zbędny. Nie skorzystam. Nie lubię anonimów bez twarzy
@Bozienka:To , że robię wyjątek dla Krzysztofa Gawryluka (ciągle bez twarzy) to nie zmienia mego poglądu, że uznaję partnerstwo "przy otwartych przyłbicach".
Pozwoliłem sobie dorzucić skadrowane zdjęcie
Aby w artykule było widać twarz Pani Stefanii...
Miło mi ale JEŚLI APARATURA tak automatycznie obcina to po co
@Marek Pakoński:się kopać z koniem.
Jeśli ja potrafię nacisnąć drugą fotkę aby widzieć całą fotografię to mogą inni też.