Oto Korcz naszych dni
Znamy się ...ho, ho ale może i dłużej. Jeszcze w redakcji Gazety Wyborczej ... ale to innym razem.
Przypomnę datę 7 maja 2004 roku. W „Gazecie Lubuskiej” ukazał się całostronicowy tekst po tytułem „Cesarski hotel”. Jaki hotel? Może sąsiedzka podpowiedź świadka tamtych dni?
„Część pokoi zajmowali zwykli mieszkańcy, na parterze mieścił się zakład energetyczny, a tam gdzie dziś jest recepcja urzędował fryzjer Ignacy Kaczmarek. Do hotelu prowadziły osobne drzwi, dziś zamurowane -– wspomina szambelan Zdzisław Piotrowski, który jako 10-latek w styczniu 1947 trafił do Zielonej Góry. Jednak mały Zdzisiu nie chodził się tam strzyc, lecz maszerował 30- metrów dalej do fryzjera Piotra Jokiela. Ten zakład, tuż przy teatrze, przy ul. Generalissimusa Stalina 1 przetrwał do dziś.
Tak to moje nazwisko weszło do dzieła które pod nazwą „Subiektywny przewodnik po dawnej Zielonej Górze” zaczął publikować Tomasz Czyżniewski. W preambule autor przedstawia swoje zamiary aby była to „opowieść o miejscach, które codziennie mijamy chodząc po mieście”.
Połowa zielonogórzan dziadkowego pokolenia przyznaje się do nauk patriotyzmu zielonogórskiego udzielanych przez magistra, potem doktora a w końcu profesora Władysława Korcza. Zgodnie z ówczesnymi pryncypiami uczono osadników i ich dzieci, przede wszystkim o piastowskich zasługach jakby miastem tym zawiadywali stale i ciągle Polacy.
Cieszę się, że doczekałem lat gdy wolno w oficjalnych polskich gazetach pisać, że miasto to przez stulecia całe nazywało się Grünberg.
Wszak historia naszego miasta że zrozumiałych względów jest też historią Niemiec, o której kiedyś niechętnie mówiono i uczono.
Spodobała mi się deklaracja autora, że „bohaterami jego tekstów nie będą Niemcy czy Polacy, lecz Grünberczycy i Zielonogórzanie.
I tak się stało. Co piątek następny odcinek subiektywnego przewodnika po dawnej Zielonej Górze. Czytajcie, składajcie bo dzieciom się przyda.
Cierpliwemu autorowi gratuluję i dziękuję.
To jest mój 222 artykuł w internecie na stronie www.mmzielonagora.pl Dziękuję za przeczytanie i proszę o komentarz. A może napiszesz list popierający?



























Kontakt:
Przepraszam za usterki
Nie znam się na technice komputerowej i nawet nie będę starał się zrozumieć skąd ta cholra w postaci 24 lini jakiejś instrukcji wlazła. Myślę, ze red dyżurny potrafi to wyciąc.
Szambelanie, melduję, że usterki naprawione :)
Czasem technika się burzy... Ale umiemy ją poskromić :D