Ostatnie dni otwartego nielegalnego miejskiego kąpieliska na Placu Bohaterów...
Okazało się, że istotnie - fontanna przypomina basen.
Ławki wokół zajęte przez troskliwych rodziców i opiekunów, wyposażonych w ręczniki i "suchą zmianę".
W fontannie kilkanaścioro dzieci chlapiących się radośnie.
Nagle tupot bosych stóp! Czwórka czy piątka dzieciaków w wieku od 5 do 10 lat biegną do wody! Radośnie krzycząc wskakują, ochlapując innych wokół.
Zabawa!!! No ale co się dziwić, skoro od 1 do 11 września basen na Sulechowskiej nieczynny...
I nikt nie patrzy, czy masz luźne spodenki czy ciasne kąpielówki...
Nikt nie każe ci się myć przed i po wejściu do wody...
Nie podgląda Cię żadna pani z mopem...
Wstęp jest darmowy.
I obiekt znajduje się tuż pod nosem, a nie na jakiejś dalekiej Sulechowskiej...
Same plusy!
W niektórych miastach za kąpiel w fontannie grożą mandaty. Nawet 500 zł.
Ale nie w Zielonej Górze. Tu kąpiel jest darmowa. Włącznie z darmową wysypką (po tych wszystkich kąpanych w fontannie psach itp...).
Uwaga - aktualizacja - ponoć kąpiel w fontannie jest jednak zakazana, ale nie karana mandatami. Szukałem przez godzinę czegokolwiek w aktach prawnych miasta Zielona Góra, co mogłoby zawierać choć cień wypowiedzi na temat zakazu kąpania się w fontannach. Nie znalazłem. No cóż...
Myślę sobie, że gdyby kąpanie się było zakazane, to straż miejska wręczałaby mandaty raźnie i ochoczo. W końcu to zawsze kilka tysięcy do kasy miasta, prawda?




























Kontakt:
Gdy się ochłodzi to mniej
Gdy się ochłodzi to mniej będzie chętnych do chlapania w fontannie.
Czasem taka kąpiel bywa
Czasem taka kąpiel bywa niebezpieczna, widziałam jak dziecko poślizgnęło się, upadło i rozbiło sobie głowę.=(
Wydaje mi się, że jest Pan
Wydaje mi się, że jest Pan za, a nawet przeciw. Prawdą jest wielce bolesną, że brakuje kąpieliska w mieście, oj brakuje. Basen przy ul. Sulechowskiej jest tylko w części spełnieniem marzeń zwolenników chlapania, pływania i zabawy w wodzie.
Znacie tę bajkę?
Dawno, dawno temu był sobie basen na ul. Źródlanej, nie taki elegancki i nie taki nowoczesny, jak ten na Sulechowskiej. Woda w nim zielona była i żaby pływały, a zimna, aż ręce i nogi wykręcało. Dna nie było widać, może to i dobrze, bo ...lepiej nie pisać.... Była skocznia dla odważnych, był brodzik dla dzieci...czy Wy wiecie, jak ludziska pędzili na ten basen?? jacy byli zadowoleni i nikt nie narzekał. Można byłó rozlożyc koc, opalać się, grać w piłkę, co kto lubił. Basenu już dawno nie ma, chociaż miejsce było wyśmienite, a ci, co ganiali żaby w basenie...dzisiaj bawią wnuki, a nawet prawnuki. Koniec bajki.
Powie ktoś, mamy przecież basen na Ochli. Dobrze, ale przeciez Ochla, to nie Zielona Góra. Zresztą woda tam taka, jak w dawnym basenie z bajki.
Brakuje zwyczajnego letniego basenu, bez bajerów, ale z kawałkiem łączki do opalania,z czystą, chociaż zimną wodą, z tabliczką: nie wolno wprowadzać psów, ani kotów, ani krolików..niczego, co skacze, miauczy, czy wydaje inne dźwięki..oprócz ludzkiego. Najbardziej brakuje tego basenu w mieście, bo niech mi ktoś powie, czy w mieście ,w naszym mieście jest taki basen????
Fakt, że zbiornik wodny z fontanną ludzie traktują, jak miejski basen, oznacza tylko to, że ktoś czegoś nie zauważa.
Brawo AUTOR ! Wykazał poczucie humoru. Podjął temat
jakże aktualny.
...
Jestem ciekawy KTÓRY Z OFICJELI MAGISTRACKICH udzieli odpowiedzi ?
Stawiam punkty na Najważniejszego Pana Tomasza Misiaka !
W kilku miastach widziałem fontanny
z wodą zabarwioną intensywnym barwnikiem.
Nikt tam się nie kapał, sam barwnik był wystarczającym ostrzeżeniem. :)
Mamusie bardziej boją się chemii od bakterii.
A ja przeciw przeciwnikom
A ja przeciw przeciwnikom kąpieli w fontannach tego typu, a co! ;))
Jeśli buduje się fontanny, które zachęcają do kąpieli w nich, to czego się oczekuje, pytam? Że dzieciaki będą rozumiały zagrożenie i omijały fontanny szerokim łukiem? Wszak to tylko dzieciaki. I temperatura spoooro na plusie. Może zamiast stawiać tabliczki z zakazami i produkować coraz to kolejne przepisy zakazujące - lepiej byłoby uzdatnić wodę w tych fontannach, które są same w sobie zaproszeniem do zabawy?
Jak ja byłam młoda (ech, kiedy to było? ;)), to właziłam do fontanny i tyle. I cała potężna grupa dzieciaków również. I wcale nie miałam wysypek, trądów, cholery ni innej dżumy z tego powodu :P
Panie Marku sankcji nie szukajmy wyłącznie w miejskich...
aktach prawnych. Mamy ustawę Kodeks wykroczeń i art. 55 o treści: " Kto kąpie się w miejscu, w którym jest to zabronione,
podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany."
Treść artykułu czytelna, ale nasuwa się pytanie czy fontanna jest miejscem zabronionym skoro wokół niej nie ma takiej informacji (np. tabliczki zakaz kąpieli). Kolejne pytanie to czy moczenie nóg w fontannie to już kąpiel?
Ostatnia kwestia dotyczy wieku sprawców ewentualnego wykroczenia, żeby być karanym trzeba mieć ukończone 17 lat. W miejskiej fontannie kąpią się najczęściej dzieci, więc trzeba byłoby ścigać ich rodziców lub opiekunów...
Mnie zastanawia jedna z wypowiedzi miasta
@Smigolek:Konkretnie to p. Misiak stwierdził, że "pomimo, iż kąpiel w fontannach jest zabroniona, to mandaty nie będą wystawiane".
Nie znalazłem żadnego aktu prawnego, w którym ów zakaz byłby wyszczególniony.
Wspomniany fragment KW też nie wskazuje że kąpiel w fontannach jest zabroniona.
Z tego, co wiem, reguluje to akt prawny miasta. Dlatego np. we Wrocławiu nie wolno się kąpać a w Lublinie można (strzeliłem "na pałę" - nie wiem gdzie wolno a gdzie nie).
a mnie jest szkoda lata...
Za to następnego lata (już to widzę oczyma wyobraźni) fontanna zostanie obstawiona gustownym płotkiem z łańcuchami i zbiorem tabliczek ostrzegawczych:
- zakaz kąpieli
- dzieciom i psom bez kagańca wstęp wzbroniony
- nie pluć
- nie wrzucać żywności
i wreszcie
- fontannę wolno podziwiać po wcześniejszym uzgodnieniu z Urzędem Miasta, mgr Cerber Porządnicki, pok. xxx, tel. yyy yyy yyy.
;-((((