Oni są wśród nas
Nie trzeba chyba tłumaczyć czym jest narkomania, wymieniać cech ludzi, którzy są na nią podatni, rodzajów narkotyków oraz opisywać tego, co narkotyki robią z ludzkim organizmem, a przede wszystkim psychiką.
Chciałabym przypomnieć książkę opartą na faktach, która powstała w 1979 roku, w Polsce została wydana w 1987 roku. Jest ona zapisem wywiadu z narkomanką Christiane F., która w wieku 12 lat rozpoczęła swoją przygodę z narkotykami. Wielu zaczyna tak jak ona, najpierw haszysz, potem coś twardszego, gdyż brakuje już bodźców, które są powodem brania.
Głównym miejscem akcji jest berliński dworzec kolejowy Bahnhof Zoologischer Garten. Polski tytuł książki brzmi „My dzieci z dworca ZOO”. To prawda, dworzec znajduje się 50 metrów od ogrodu zoologicznego, który odwiedzają całe rodziny. Miałam ostatnio okazję znaleźć się w jego pobliżu. Gdy przekroczyłam próg dworca, po moim ciele przebiegły dreszcze. Te same płytki, typowy zapach korytarzy dworcowych, ten sam napis , który został umieszczony na okładce książki. Ma się wrażenie, że tam czas się zatrzymał. To miejsce pamięta...
„My dzieci z dworca ZOO” to pierwsza książka jaką przeczytałam na temat narkomanii. Wywarła na mnie ogromne wrażenie. Przechadzając się po korytarzach i peronach, przypominałam sobie kolejne fragmenty książki i słowa głównej bohaterki.
Miałam styczność z narkomanami, którzy biorą lub przestali brać. Rozmawiałam z nimi i próbowałam zrozumieć, dlaczego w ogóle ludzie sięgają po takie środki. Niestety, nie ma żadnej reguły. Co mnie przeraża, bierze coraz więcej młodzieży, by być „cool” i jakoś dopasować się do współczesnego świata. Biorą by znaleźć przyjaciół i zrozumienie, bądź szukają po prostu akceptacji.
„Ja też rezygnowałam z własnego ja, żeby tylko uznali mnie za swoją.”
Dzieci z Dworca ZOO nie straciły na aktualności. Co gorsza, znajduje odzwierciedlenie również w Polskiej rzeczywistości. Wielu z nas woli nie widzieć, odciąć się od tego co dzieje się wokół nas. Jestem ciekawa, ilu z nas codziennie w drodze do pracy, szkoły, mija osoby uzależnione, obojętnie czy od miękkich czy twardych narkotyków. Ilu z nas wśród swoich przyjaciół, znajomych ma kogoś, kto pali chociażby marihuanę. Jeśli to nie wzbudza w nas sprzeciwu oznacza tylko jedno, przyzwolenie.
„Nad moim łóżkiem wisiał plakat. Była na nim ręka kościotrupa. Pod spodem było napisane 'Taki jest koniec. Zaczęło się od ciekawości' ” . Większość narkomanów przyznaje się do tego, że sięgnęło po narkotyk po raz pierwszy, z czystej ciekawości. Przyznają się również , że stracili kontrolę, nie tylko nad nałogiem ale i nad własnym życiem.
Uważam, iż każdy młody człowiek powinien przeczytać tę książkę, a jeśli byłoby to możliwe Dworzec ZOO zobaczyć na własne oczy. Sądzę, że jest to jeden z najlepszych sposobów na to, aby przestrzec ich przed popełnieniem tego samego błędu, który popełniła Christiane.
Narkomanem jest się przez całe życie i nosi się to piętno do końca swoich dni.































Kontakt:
Młodzież powinna poczytać o polskich żołnierzach zdobywających
hitlerowski Berlin właśnie w dzielnicy TierGarten.
...
Mnie też zasmuca plaga narkomanii ale czy nie ma POLSKICH KSIAŻEK - POLSKICH AUTORÓW ?
...
Rada Miejska Zielonogórska dokonuje analiz zagrożenia a to alkoholizmem, a to kradzieżami, a to rozbojem i także narkomanią. Zapraszani "fachowcy" uspokajają, że nie jest tak źle.
Małe słowko do komentującego
@Szambelan:Szanowny Panie... nie samą Polską człowiek żyje... rozumiem iż przemawia przez Szanownego Pana typowy sarmacki patriotyzm lecz myślę, iż powinien Pan przeczytać tą książkę, a nie krytykować kogoś z WIELKIEJ LITERY, że nie czyta polskich książek. Artykuł odnosi się do konkretnego miejsca w Berlinie, a książka "Dzieci z dworca Zoo" jest zapisem historii ludzi, którzy przegrywali tam swoje życie. Byłem kiedyś na tym dworcu, a także czytałem tą książkę i zapewniam że widok tego miejsca robi na człowieku bardzo wielkie wrażenie.
Brawo dla autorki za udany debiut.
KTÓRYM SŁOWEM "krytykowałem". Wypraszam sobie dopisywanie
@kamikaze28:zjawisk nie istniejących.
Czy napisałem, że TEJ KSIĄZKI NIE CZYTAŁEM?
...
Nie wstydzę się sugerowania że są polskie książki traktujące o TYM SMUTNYM ZJAWISKU.
autorka artykułu chciała podkreślić wstrząs, jakiego doznała
@Szambelan:trafiając w to miejsce. Czymś innym jest czytać książkę, a czymś innym znaleźć się w miejscu opisywanym, ze świadomością że 'to działo się tu naprawdę'.
Podobnie czytać o obozach, a znaleźć się w Oświęcimiu, czy Treblince, stanąć na tej ziemi - to naprawdę wstrząs.
Analiza zagrożeń - to statystyka, a statystyka jest z gruntu rzeczy odczłowieczona. W końcu malejąca liczba zdarzeń wyraża 'pozytywną tendencję' i w najmniejszym stopniu nie zawiera tych tragedii, które nadal mają miejsce. Rajcy i fachowcy z 'Olimpu' nie widzą już ludzi, lecz 'programy', 'akcje', 'raporty'.
Jaką radę można dać żebrzącemu alkoholikowi? 'Idź pracować'? A gdzie on tę pracę znajdzie? Wybaczcie, ja już wolę dać te dwa złote, aby dorzucił je do 'porcyjki zapomnienia'...
Wybaczcie, ja już wolę dać te dwa złote,
@Maciek Gniazdowski:aby dorzucił je do 'porcyjki zapomnienia'..
??????????????????????????????????
Nie, zdecydowanie się z tym nie zgadzam.
Masz rację Amlriglad "dwa złote" to za mało
@AmIright:cztery by się przydało
serdecznie pozdrawiam
do niczego nikogo nie namawiam....
Jest polska książka
"Pamiętnik narkomanki" Barbary Rosiek. Przeczytałem obie te książki jako nastolatek i uważam, że to były ważne pozycje. Przede wszystkim zaspokoiły moją ciekawość dotyczącą tematu narkotyków i - co by nie mówić - miały wpływ na ukształtowanie moich poglądów na temat narkotyków. Miałem szczęście dorastać w środowisku wolnym od narkotyków, tym niemniej świat w obu książkach dawał mi obraz mechanizmów uzależnienia.
W pozostałym zakresie wypowiedź p. Szambelana pozostawiam bez komentarza, bo szkoda słów.
Sądząc po "Marszach Wyzwolenia Konopi",
niedawnej ilości sklepów z dopalaczami,
te 70 tysięcy to chyba mocno zaniżona liczba.
świerszczyk "na dzisiaj"? nie wie co to narkomania
nie mów: "nigdy nigdy"
bo cię sięgną "pigwy"
choć świerszczyk pali...
papierosy....,
i o "włosy" ...
przy tym także jest
boć to także uzależnienie jest
muszę piąteczkę postawić
Agi
za te przemyślenia
choćby
dzięki nim
jedno życie
się "zmieniło lub zmienia"
warto było i jest
piąteczka to za mało....
artykuł: the best
Więcej takich debiutów
Jeżeli to debiut, to bardzo udany. Gratuluję. Książkę oczywiście czytałam, znam, jak i tę, o której wspomina AmIright. Zgadzam się ze Świerszczykiem, że 5pkt. to za mało.
Narkomania to tylko przykład
Narkomania to tylko przykład na to, jak "chwila dobrego samopoczucia" potrafi zrujnować resztę życia :(
...
Polecam Monaru. Naprawdę.
..
Marek Kotański pisał:
"Narkomania - słowo, które kojarzyło się nam przez dziesiątki lat z najgorszymi sprawami gatunku ludzkiego, przyrównywane do zbrodni, zboczeń i moralnego dna - jest naprawdę określeniem okrutnego w swej wymowie stanu duszy i ciała człowieka, który nie potrafi żyć we współczesnym świecie, wymagającym bezwzględnego przystosowania się do napięć, konfliktów, szczurzego wyścigu, którego upragnionym końcem ma być za wszelką cenę sukces.
Narkoman jest w gruncie rzeczy bezbronnym człowiekiem, pełnym sprzeczności i lęków, pozbawionym naturalnej odporności na stres codziennej egzystencji, pogardzanym przez bliskich i społeczeństwo, zagubionym i bezwolnym. Narkotyk jest dla niego jedyną, znaną mu i dostępną formą obrony przed bólem istnienia, paradoksalnym schronem, w którym przyjdzie mu kiedyś zginąć."
(M. Kotański, "Ty zaraziłeś ich narkomanią", 1994)
"Jestem ciekawa, ilu z nas
"Jestem ciekawa, ilu z nas codziennie w drodze do pracy, szkoły, mija osoby uzależnione, obojętnie czy od miękkich czy twardych narkotyków. " to takie troszkę "sloganowe" podejście do sprawy. Znam problem nie z książek i wiem,że często narkomani mają opracowaną "wersję dla publiki" - potrafią cudnie opowiadać o swoim przegranym życiu, o chęci naprawy itp. A często jest to gra na uczuciach, chodzi o wyłudzenie pieniędzy na kolejną działkę lub uzyskanie niższego wyroku w sądzie. Narkomani wcale nie są w większości "ani biedni, ani zagubieni, ani bardziej uczuciowi" to często ludzie, którzy chcieli przeżyć życie "na luzie". Dworzec ZOO to książka o przeszłości i dziś już niewielu szokuje czy wzrusza. Mamy to na własnym podwórku.
Szanowny Panie Szambelanie
Może źle to ująłem lecz:
1. Artykuł traktuje o konkretnej pozycji literackiej i odnosi się do konkretnego miejsca w Berlinie, które jest opisane w tej książce (Bahnhof Zoologischer Garten)
2. Tiergarten jest bardzo historycznym miejscem i jest wiele pozycji książkowych dzięki którym dowiemy się o historii tego miejsca.
3. O żołnierzach którzy walczyli w parku Tiergarten przebijając się do Bramy Brandenburskiej może Szanowny Pan sam napisać artykuł, z miłą chęcią poczytamy.
4. "Fachowcy" którzy przedstawiają problem Radzie Miejskiej posługują się suchymi faktami, a Szanowny Pan jest stałym gościem naszego deptaku więc czasem wystarczy dobrze spojrzeć by zobaczyć problem...
5. I najważniejszy punkt: artykuł ten jest debiutem autorki, wiem jak to jest. Sam dostałem dobre słowo i pochwałę za swój debiut mimo, że z punktu widzenia czasu uważam, iż nie było to dzieło najwyższych lotów. Zwłaszcza Pan, osoba która ma tutaj bardzo poważaną pozycję powinna to docenić.
6. MM-ka jest miejscem w którym każdy z nas szarych ludzi może przelać na "papier" swoje myśli, spostrzeżenia, obawy, nadzieje itd. Doceńmy to że ludzie piszą, a to znaczy że nasze miasto żyje.
pozdrawiam
Tomasz Nowacki
kamikaze28
Trzeba mieć wyczucie aby po 28 latach od wydania rececenzować
książkę o niemieckiej narkomance.
TAK, NARKOMANIA JEST PROBLEMEM GLOBALNYM ! Wiem! I ubolewam.
...
Recenzentka ZAPRASZA do odwiedzenia Dworca ZOO.
Nie kwestionując tego podpowiedziałem, że w tamtych okolicach walczyli polscy żołnierze. Z jednego pobytu można mieć dwie wartości - poznanie straszności narkomanii i poznanie historii (która jest nauczycielką życia)
Czy debiutująca jako recenzentka poczytnej, niemieckiej książki Młoda, (atrakcyjna - bo widzę z fotki) dziewczyna zyskała na ataku Kamikaze28 na spokojnego Szambelana?
...
Ileż pseudo dowcipu jest w ostatnim zdaniu kamikaze28 który napisał : "Doceńmy to że ludzie piszą, a to znaczy że nasze miasto żyje.. JA DOCENIAM, zresztą sam piszę.
PISZCIE MŁODZI LUDZIE ! Ale uważnie czytajcie pozytywne komentarze, bez obsesji wobec niektórych nazwisk.
Dziwię się jaka była przyczyna takiego obrotu sprawy jeśli sam kamikaze28 uważa, że: "MM-ka jest miejscem w którym każdy z nas szarych ludzi może przelać na "papier" swoje myśli, spostrzeżenia, obawy, nadzieje itd."
KAŻDY Z NAS to znaczy że młoda Agata, stareńki Szambelan i ...mądry Amlright
Pozdrawiam wszystkich.
Słowo końcowe
Na początek dziękuję za zainteresowanie moim artykułem.
Jednakże nie recenzuję książki, a jedynie stała się ona elementem mojego tekstu. Nie chodziło w nim o recenzję, lecz o jej odniesienie do Dworca ZOO, który miałam okazję widzieć na własne oczy.
Uważam, iż opieranie się na literaturze przedmiotu odnosi większy sukces suche fakty dotyczące omawianego problemu.
Dziękuję Wszystkim za zainteresowanie. Widzę, że mój artykuł wywołał kontrowersje, postaram się umieszczać takich więcej. Pozdrawiam bardzo serdecznie.