drukuj

Okruchy Wigilijnych radości, które jeszcze dzisiaj przepysznie smakują

Lila ubiera choinkę :)

Zapach pieczonego makowca wydobywał się przez szczelinę pod drzwiami już od samego rana. Kuchenny stół uginał się pod ciężarem świątecznych potraw, których tradycyjnie powinno być 12.

W bombkach odbijał się świat pełen pośpiechu barwiąc wspomnienia na czerwono i złoto...

Można było w nich dostrzec trójkę maluchów uwijających się przy olbrzymim, świątecznym stole - mnie, siostrę i brata.

Każdy z nas miał swój przydział obowiązków, rozkładanie sztućców, serwetek, talerzy, szklanek i innych dodatków. W końcu nastawała oczekiwana chwila, gdy mogliśmy spokojnie usiąść za stołem.
Patrzyliśmy wtedy na siebie...oczyma pełnymi ulgi, wiedzieliśmy  że... pięknie było czekać
na ten moment, gdy w końcu możemy odetchnąć.

W gwarze rozmów wychwalających barszczyk, pierożki i karpia....napajaliśmy się swoim widokiem.

Później wspólna kanapa....jeszcze mali wszyscy byliśmy...ja , siostra i brat...
tuliliśmy się do mamy i próbowaliśmy zająć jak najlepsze miejsce u jej boku.

Pamiętam zapach jej włosów... Pachniały wypiekami, cynamonem, goździkami i skórką od cytryny.
W końcu wszystko w tych dniach było na jej głowie.

Jej ciepłe dłonie przytulały naszą trójkę....upajałam się ta chwilą...

Kolorowe światełka migotające z choinki ogłaszały, że nastał czas błogiego lenistwa.
Lenistwa połączonego niemalże z ekstazą....cały rok na to czekaliśmy.

Mama zawsze pracowała... Zdarzało się, że nawet na dwa etaty, by móc zapewnić nam
takie chwile radości.
Nic więc w tym dziwnego, że każda wolna chwila z nią to jak pobyt w krainie dziecięcej szczęśliwości.

Nie pisaliśmy listów do Mikołaja... Bo jakoś sami się uświadomiliśmy, że to nie On jest sprawcą podarków.
Nawet ich nie oczekiwaliśmy.

Największym prezentem była jej dłoń na naszej głowie, gładząca delikatnie włosy i słowa
"kocham Was Wy moje skarby"...
Czuję dziś jeszcze, na samo wspomnienie jej dotyk na mojej głowie i ciepły oddech na policzku.
I niejednokrotnie mam ochotę powiedzieć, "przytul mnie jeszcze tak jak kiedyś... gdy byłam mała".

Dziś sama jestem mamą.
Pamiętam, gdy w zeszłym roku, po raz pierwszy mojej córce pokazałam bombkę, miała wtedy roczek.
Najpierw zachwyt... Później zdziwienie i nieustanna fascynacja kulistym obiektem.
Nosiła ją w swoich małych rączkach przez cały dzień. W końcu też  z nią zasnęła.
Choinka i igliwie były dla niej czymś nie do ogarnięcia.
Całymi dniami stała przed świątecznym drzewkiem oglądając ozdoby.
A ja po raz pierwszy poczułam to, co moja matka czuła do nas, obdarowując nas wtedy pieszczotami na kanapie... Miłość... Głęboką, prawdziwą, niezastąpioną niczym innym...

Godzinami potrafiłam siedzieć i patrzeć na przejętą twarz córki.
Chłonęłam każdą chwilę obserwując jej ruchy, wyraz twarzy i próby ściągnięcia kolejnej bombki.

Dzisiaj po raz pierwszy sama ubierała choinkę...

Ile wzruszeń towarzyszy człowiekowi gdy patrzy na jej bardziej skoordynowane ruchy, niż te ubiegłoroczne, gdy maleńkie paluszki z cierpliwością zawieszają kolejne ozdoby. Kiedy maleńkie usteczka potrafią wypowiedzieć słowa "bombeczka". Gdy w końcu naciskają pstryczek w kabelku od światełek i okrzykami radości małe ciałko okazuje swoje uwielbienie dla udekorowania drzewka. Nic piękniejszego być chyba nie może?

Wiem, to tylko takie moje zachwyty, ale jakże WIELKIE są one w stosunku do innych, niby ważnych spraw.

Te dni dla mnie to chwile "odrodzenia"... Gdy człowiek sobie uświadamia, co tak na prawdę jest w życiu ważne.

Liczą się bliscy, rodzina i czas spędzony wspólnie.
Trochę szyderczo podchodzę do skomercjalizowania tego święta.
Na pierwszy plan dzisiaj wychodzą prezenty i jedzenie...
A gdzie czas zadumy nad samym sobą?
Być może jestem jakaś dziwna i nie dzisiejsza, lecz każdego dnia mówię sobie, że człowiek jest ważny... Jego uczucia do niego i pamięć o nim.

W nieustannej gonitwie dnia codziennego nie mamy nawet czasu na telefon do ojca, matki, rodzeństwa..

Żałujemy po latach, gdy członkowie naszych rodzin się wykruszają... Że nie było ku temu okazji, sposobności.

Usprawiedliwiamy się. Nie pozwólmy na to.

Cieszmy się tymi wspólnymi chwilami gdy JESZCZE możemy.

* * *

Zobacz nas na facebooku: 

strona portalu Moje Miasto Zielona Góra

strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miatso Zielona Góra

Zdjęcia

  • Lila ubiera choinkę :)
A co ja tu będę pisała...jestem szczęśliwym człowiekiem bo robię to, co lubię :D
Milena
Autor:Milenagg: GG11679082

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak czw., 2010-12-16 08:44

Pięknie napisane, życzę Tobie

Pięknie napisane, życzę Tobie takich wymarzonych wspaniałych świąt.

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
Bogusia
Bogusia czw., 2010-12-16 09:36

Sercem

Sercem napisany tekst. Czytając człowiek się wzrusza. Życzę Pani wspaniałych świątecznych przeżyć, które kiedyś będzie podobnie opisywała Pani córeczka.

B.H.-D.
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG czw., 2010-12-16 11:06

Pani Milena jak zwykle.

Porusza do łez. :)
Pięknie!

Bronicky
Bronicky czw., 2010-12-16 11:17

I ja sie dołączam :)

I ja sie dołączam :)

Piotr Bronicki, Bronek http://myspace.com/grunbergpunx
Szwedka59
Szwedka59 czw., 2010-12-16 14:16

Pani Milenko czytając artykuł

Pani Milenko czytając artykuł miałam łzy w oczach.
Wróciły wspomnienia,te dawne i te gdy już sama byłam mamą i te najświeższe,gdy moje wnuki tak właśnie wpatrywały się w choinkę i bombki.
To cudowne uczucie.
Życzę Pani i nam wszystkim tych jakże pozytywnych wzruszeń.

Śnieżka
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska czw., 2010-12-16 19:25

Inne...

Pióro lekkie, spostrzeżenia celne, pisanie z werwą, dynamiczne.
Do dnia dzisiejszego.
Inne...
Wzruszyłam się...
Dziękuję. Po prostu.

Pozdrawiam
Milena
Milena pt., 2010-12-17 04:14

Dziękuję Wszystkim

Dziękuję Wszystkim :)
Radosnych Wam życzę.......z rodziną u boku.... :)

ziulka
ziulka ndz., 2010-12-19 00:14

Z świątecznymi życzeniami.

Pani Mileno
Zawsze czytam teksty ,które Pani pisze z zaciekawieniem i podziwem.
Ten powyższy obraz Świąt Bożego Narodzenia, to ... coś pięknego z głęboką refleksją.
Życzę Pani oraz innym ,takich chwil niezapomnianych ...