Ogrzejemy się w mieście. W Zielonej Górze postawiono cztery koksowniki
Zima przyszła i nie jest dla nas łaskawa. Mrozy atakują, że aż strach wyjść na dwór. Ale jest pewne pocieszenie dla mieszkańców naszego miasta. Otóż rozstawiono cztery koksowniki, przy których każdy będzie mógł się ogrzać. - Genialnie! W końcu są i u nas! - powiedziała pani Olga. - To super sprawa dla tych, którzy nie mieszkają w Zielonej Górze - dodała Maria z Płot. - A ja będę smażył sobie ze znajomymi kiełbaski - zażartował Hubert.
Koksowniki można znaleźć w czterech miejscach. Na ul. Bohaterów Westerplatte, po jednej i drugiej stronie, w centrum, w okolicach przystanków MZK. Obok dworca PKS (przy kiosku) oraz na deptaku na ul. Żeromskiego. Decyzję o ich postawieniu podjął prezydent Janusz Kubicki.
Za to, aby koksowniki dawały ciepło odpowiada ZGKiM z Zielonej Góry. Jak poinformował nas Wojciech Janka, kierownik ZGKiM: - Rozpalać je będziemy, jak będą mrozy. Ciepło powinny utrzymać od godziny 6.00 do 22.00.


























Kontakt:
Eeee... Właśnie wysłałam materiał o jednym koksowniku...
Stał sobie na deptaku i grzał.
Czyżby jednak węgiel? :(
Po ogniu widać, że chyba węglem palą. Szkoda, jak wiaterek zawieje to w pół godziny zostanie kupka popiołu. Nie! Popiół też rozwieje. :)
A może w tym wiaderku jest benzinka na podpałke koksu? To i strażak potrzebny do asekuracji. :)
Miałam okazję przyjrzeć się
Miałam okazję przyjrzeć się temu wynalazkowi stojącemu obok przystanku MZK przy ul Westerplatte.
Metalowy , wysoki kosz,a w nim kawałki drewna i węgla. Fajnie się prezentuje. Zastanawiałam się, jak to się będzie paliło. Czy tak wyglądają uliczne koksowniki? nigdy takiego nie widziałam. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, co to jest! W centrum miasta, nagle buchają płomienie rozwiewane na wszystkie strony świata? Dzisiaj koksownik był nieczynny, ale tak sobie wyobraziłam te płomienie... Wydawało mi się, że koksownik uliczny wygląda trochę jak koza bez rury, tylko otwarta u góry. Nie wiem...moze ktoś mi wytłumaczy. Pomysł wspaniały, ale sam koksownik, to chyba coś nie tak....powinien być zabudowany.
Tłumaczę EmiliEP- naczynie jest ażurowe bo koks nie pali się
@EmiliaEP:otwartym płomieniem ale się żarzy emanując ciepło na wszystkie strony.
Koks jest to odgazowany węgiel i kosztuje drożej. Kiedyś w zielonogórskiej gazowni (pozostała tylko nazwa ulicy) przy produkcji gazu z węgla "produkowano" koks. Koks używany jest także do (domowych) pieców centralnego ogrzewania i te piece już są szczelne a ciepło ogrzewa rury w których płynie woda i td.
Pozdrawiam i pochwalam, że nie wiedząc dokładnie panna się zapytała.
To jest prawdziwy koksownik
Ten w Krakowie na Plantach. Załadowany koksem a nie węglem.

Łał!!!!!!!!!!! cudowny
Łał!!!!!!!!!!! cudowny wynalazek!!!!!!!!!!!!!!!
W oczekiwaniu na autobus, skorzystałam z ogrzanego terytorium wokół koksownika, a przy okazji ucięłam sobie miłą pogawędkę z pewnym miłym znajomym. Było nam ciepło, czas szybko minął, autobusy przyjechały i oto siedzę przed monitorem i wychwalam . Kogo mam pochwalić? Szambelanie? kogo?
Niektórzy żartują, że można podpiec kiełbaski kupione w pobliskim sklepie.
Zamiast się wygrzewać na przystanku
@EmiliaEP:trzeba poszukać sprzętu do sprzątania. Komunikacja autobusowa wymaga poświęceń, nie tylko w postaci marznięcia na przystanku. :))))
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=3wUJ0VwYnCU